Wizyta w Royal Cigar Lounge Polski Aficionado

Wizyta w Royal Cigar Lounge

Chociaż dym po naszej wizycie w Rolay Cigar Lounge dawno już wywietrzał, wrażenia pozostały. W dzisiejszym wpisie podzielimy się naszymi wrażeniami z wizyty w bardzo oryginalnym miejscu na cygarowej mapie Polski. Wizyta w Royal Cigar Lounge. Zapraszamy.


Chociaż umawialiśmy się na wizytę w Royal Cigar Lounge znacznie wcześniej, dopiero Piotrowi Rożkowi udało się nas ściągnąć. Jak to w życiu bywa – mnóstwo rzeczy zwykle stoi na przeszkodzie, ale tym razem Piotr do nas napisał, zaprosił, ustaliliśmy termin i pojechaliśmy na miejsce. Byłem tam już wcześniej. Zdaje się, że był to mój trzeci lub czwarty raz. Miejsce bardzo oryginalne i wiedziałem, że prędzej czy później o nim napiszę. Stało się, wynikiem czego powstała niniejsza relacja.

Wycieczka do Krakowa

Przygoda Piotra zaczęła się dzień wcześniej. Z racji tego, że umówiliśmy się w porze wczesnoobiadowej, Piotr Siwiński postanowił na miejsce udać się dzień wcześniej. W pełni rozumiem, bo wejście z marszu, prosto z pociągu, z pewnością byłoby męczące. Chcąc być w jak najlepszej formie, Piotr przyjechał do Krakowa po pięciogodzinnej podróży w piątek w nocy. Nasza z kolei podróż – piszę nasza, bo na miejsce wybraliśmy się z moją niezastąpioną Julią, zaczęła się w dniu planowanych odwiedzin, czyli w sobotę rano. Po niespełna dwóch godzinach byliśmy na miejscu. Zwykle to my mamy dalej, dlatego ucieszyłem się na myśl o tym, że relatywnie nowe miejsce na cygarowej mapie Polski znajduje się bliżej niż Warszawa.

Jeszcze zanim dojechaliśmy do Krakowa dowiedzieliśmy się, że godzina naszego spotkania trochę się przesunie. Zamiast o 12, na miejscu mieliśmy być o godzinie 14:30. Nikt nie protestował, bo zwykle z Piotrem mamy za mało czasu żeby się nagadać, bo zawsze jak się spotykamy musimy gdzieś gonić. Zupełnie jakbyśmy nie rozmawiali ze sobą kilka razy w tygodniu, często nie krócej niż godzinę. Wolną chwilę postanowiliśmy wykorzystać na to żeby przygotować się na wrażenia jakich mieliśmy doświadczyć przez resztę dnia. Poszliśmy zjeść. Ramen to dobry wybór – o czym przekonałem się tego dnia. Na miejscu, Za namową Piotra, zamówiłem kawę po wietnamsku, z czego jestem bardzo zadowolony! Mieliśmy wystarczająco czasu żeby trochę porozmawiać w drodze do restauracji, z restauracji, w hotelu i w drodze na miejsce naszego spotkania. I chociaż często ze sobą rozmawiamy – nie ma to jak spotkanie na żywo.

Przebraliśmy się więc, ogarnęliśmy trochę i udali spacerem na miejsce – Piotr znalazł świetny apartament blisko miejsca spotkania. Po drodze zadzwonił Szymon Kwiatkowski, z którym rozmawialiśmy już wcześniej. Chociaż nie wypada zapraszać samemu będąc gościem, Szymon jest zawsze mile widziany w miejscu do którego zmierzaliśmy. Tak dotarliśmy na miejsce.

Wizyta w Royal Cigar Lounge humidor Polski Aficionado

Wizyta w Royal Cigar Lounge

Budynek Panorama Forum rzuca się w oczy już z daleka. Obraz majestatycznego budynku przy krakowskich bulwarach wiślanych z każdym metrem zyskiwał na ostrości. Będąc już całkiem blisko można było zauważyć, że ząb czasu mocno budynek nadszarpnął. Mimo wszystko, jest po (podobno) miejsce kultowe w Krakowie. Sam miałem tak okazję przebywać jedynie na cygarowych imprezach, a historia miejsca jest mi znana jedynie z opowieści. Nie miałem okazji doświadczyć tego miejsca tak jak być może robili to krakowianie. Z racji tego, że nie był to mój pierwszy raz, od razu udaliśmy się we właściwe miejsce.

Wjeżdżając na szóste piętro budynku obok którego znajduje się koło młyńskie z widokiem na Wawel, opowiadałem moim towarzyszom historie mojego pierwszego przyjazdu w to miejsce. Ostatnim razem byłem tam na spotkaniu z Vivian i Justo Eiroa z Aladino Cigars, dlatego uśmiechałem się pod nosem. Winda jedzie dość długo, ale w końcu dotarliśmy na miejsce.

Przywitanie

Już kiedy drzwi windy otworzyły się, naszym oczom ukazała się witryna, na półkach której widać było liczne skrzynki wypełnione cygarami. Zachęcające przywitanie i mnie osobiście pomysł z cygarami zaraz po wejściu na piętro bardzo się podoba – co innego może powiedzieć miłośnik cygar? Kilka schodków w prawo, jedne drzwi, drugie po lewej i jesteśmy w loży! Zaraz po otwarciu drzwi, uśmiechem przywitał nas nasz gospodarz, Piotr Rożek. Okazało się, że ma gości, do których dołączyliśmy na chwilę. Nie minął kwadrans, a w naszych dłoniach pojawiły się cygara. Jako pierwsze cygaro – jak to Piotr powiedział? „Wybierzmy coś małego”, do rąk dostaliśmy Quai D’Orsay Imperiales z pięknego podróżnego pudełka/opakowania/humidora – bo skrzyneczka nie dość, że była pięknie wykonana, to jeszcze posiadała higrometr i termometr. Piękny widok! Chociaż w głowie powstał pewien dysonans związany z słowami „małe” i tym czym ostatecznie zostaliśmy poczęstowani.

Zaproponowano mi kawę. Bardzo rzadko się to zdarza, dlatego doceniam takie chwile. Wybór naszego gospodarza okazał się bardzo trafiony, w co nie wątpiłem ani przez chwilę – po prostu słysząc „małe cygaro” i widząc to małe cygaro, nie sposób było się nie uśmiechnąć. Na miejscu był również zapowiadany Szymon Kwiatkowski, który również wypalił z nami cygaro. Paleniu towarzyszyła oczywiście rozmowa. Niestety Szymon nie mógł z nami zostać długo – ledwie skończył cygaro. Mimo wszystko, bardzo miło z jego strony, że postanowił spędzić z nami chwilę. Po jego wyjściu udaliśmy się na małe zwiedzanie.

Przechodząc przez restaurację, która zajmuje większą część piętra, odwiedziliśmy znane mi z wydarzeń na których byłem panoramiczne pomieszczenie. Jest ono bardzo przestronne, z barem na środku, własną łazienką i wspaniałym widokiem. Zaraz obok wejścia jest wyjście na taras, którym można wrócić do loży. Na tarasie jest wystarczająco miejsca aby znajdowały się tam stoliki, przy których siedzą goście restauracji. Tą właśnie drogą wróciliśmy do loży.

Kilka słów o samym Royal Cigar Lounge

Loża składa się w zasadzie dwóch pomieszczeń z dołączonym przeszkolonym tarasem z widokiem bezpośrednio na Wawel. Chcąc wejść do humidora, wchodzimy właściwie do witryny, którą widzieliśmy po wyjściu z windy. Humidor jest bardzo dobrze zaopatrzony. Z tego co wiemy to nie koniec i nadal trwają prace nad jego wypełnianiem. W pierwszym pomieszczeniu oprócz wygodnych foteli, znajduje się bar/wyspa i witryna z różnego rodzaju alkoholami. Ściany ozdobione są zbroją rycerską, a na ścianach powieszone są obrazy królów polski oraz – a jakże, Winstona Churchilla z cygarem w ustach. Zdradzę, że nasz gospodarz ma plany co do obrazów, ale zostawmy to na czas, w którym swój plan wcieli w życie. Z pewnością warto śledzić co się w loży dzieje.

Z tego pomieszczenia mamy możliwość wyjścia na coś na kształt osłoniętego, przeszklonego i zamkniętego tarasu. Jego wystrój różni się od tego z pomieszczenia głównego. Mamy więcej przestrzeni, inne fotele i stoliki. To co z pewnością zwraca uwagę, to widok. Z tego miejsca najlepiej widać Wawel. Tutaj z resztą miałem przyjemność nagrać wywiad z Jeremim Casdaglim.

W drugim pomieszczeniu znajduje się dizajnerska koza, w której pewnie już za niedługo zapłonie ogień. Znajdują się tu również wygodne fotele, sofa, obrazy i zbroja. Z tego pomieszczenia można wyjść na taras łączący go z większym, panoramicznym pomieszczeniem, o którym wspominałem wcześniej. To tutaj spopieliliśmy swoje pierwsze „małe cygara”.

Restauracja

Nie jest to relacja z restauracji jako takiej – krytyk kulinarny ze mnie tylko w domu, ale z kronikarskiego obowiązku nie sposób nie wspomnieć o restauracji. Chociaż wcale nie minęło dużo czasu od naszego ostatniego posiłku, nasz gospodarz zaprosił nas na obiad. Wystarczyło wyjść z loży, co nie ukrywam jest ogromnym atutem miejsca. Karta menu zawiera bardzo ciekawe pozycje. Jest np. żurek z jajkiem w koszulce z cygaretką z kaczką. Albo pierogi z gęsiną.

W menu znajdują się tradycyjne polskie potrawy z lekkim twistem, co bardzo przypadło mi do gustu. Sam wybrałem polędwicę wołową z masłem ziołowym, sosem pieprzowym z ciemną czekoladą, gratin ziemniaczane i grillowane marynowane warzywa. Tego wieczoru miałem okazję jeszcze spróbować pierogów z gęsiną i przepyszny sernik. Dania podane bardzo ładnie, co w połączeniu z ciekawymi kompozycjami smakowymi zapewnia wiele przyjemności. Albo jeszcze nie byłem głodny, albo porcje były spore, bo od stołu wstałem na prawdę najedzony, a osoby, które mnie znają wiedzą, że nie jest to wcale łatwe.

W trakcie obiadu nasz gospodarz zaproponował nam mini degustację wódek z polskiej destylarni Tessellis. Polskie potrawy w miejscu z jednym z najbardziej polskich widoków, polskie alkohole – mocno doceniam, na co z resztą zwróciłem gospodarzowi uwagę. Nie jest to recenzja wódek, ale muszę przyznać, że smaki którymi zostaliśmy poczęstowaniu były bardzo oryginalne! Ananas z białą czekoladą, albo gorzka czekolada z pomarańczą – piliście coś takiego?! Mnie najbardziej smakowała Tessellis Sloe Gin. Jeśli lubisz smaki jak Jägermeister albo Becherovka – to trzeba spróbować naszej rodzimej produkcji! Pycha!

Wizyta w Royal Cigar Lounge Spotkanie z Dymem Polski Aficionado

Nowy odcinek podcastu

Po obiedzie mieliśmy udać się na nagranie – w końcu po to przyjechaliśmy! W międzyczasie kiedy Piotr ustawiał, podpinał sprzęt i przygotowywał nas do nagrania, nasz gospodarz szykował kolejne cygara, którymi mieliśmy raczyć się podczas rozmowy. Nie będę tutaj dużo zdradzał, ani opowiadał – wszystko zdradzimy w odcinku. Jak zwykle bawiliśmy się świetnie! Nie często zdarza się (chociaż ostatnio coraz częściej) palenie cygar w trakcie nagrywania kolejnego odcinka podcastu (o ironio!) o paleniu cygar. To były niemal dwie godziny, podczas których nie dość, że lepiej poznajemy historię naszego gościa, to na gorąco dzielimy się naszymi wrażeniami z odwiedzin w tym niesamowitym miejscu. Chociaż odcinek jest w montażu (brzmi jakby siedział nad tym sztab ludzi, a tak na prawdę to wszystko robota jednego człowieka – niezastąpionego Piotra Siwińskiego), w końcu się ukaże.

Zakończenie wieczoru

Jeszcze kiedy nagrywaliśmy odcinek, loża zapełniała się gośćmi. Kiedy skończyliśmy, w pierwszym pokoju zastaliśmy kilka osób. Był wśród nich m.in. Łukasz Warzyński, którego serdecznie pozdrawiam. Wieczór upłynął nam na ciekawych rozmowach – o cygarach i nie tylko. Na zakończenie – tak na prawdę jeszcze na koniec odcinka, nasz gospodarz, Piotr Rożek, słysząc, że nigdy nie paliłem cygara Cohiba, zmienił swoje plany co do trzeciego cygara jakie zaplanował na ten wieczór i wręczył nam po Cohiba Siglo II. Moje kubki smakowe nie przywykły do palenia takich ilości cygar, dlatego daruję sobie dzielenie się moimi wrażeniami. Jeszcze przyjdzie na to czas.

Tak – około pierwszej w nocy, czas było wypowiedzieć słowa, które zwykle kończą każdy wieczór. Podziękowaliśmy za zaproszenie, obiecaliśmy zaglądać częściej na różnego rodzaju wydarzenia, pożegnaliśmy się i ostatecznie spacerem udaliśmy się do hotelu.

Wizyta w Royal Cigar Lounge Piotr Rożek Polski Aficionado

Koniec wyjazdu

Przed naszymi wyjazdami mieliśmy wystarczająco czasu aby wspólnie z Piotrem i Julią zjeść śniadanie. Julia jest prawdziwym mistrzem w odnajdywaniu ciekawych miejsc w których zazwyczaj można bardzo dobrze zjeść. Tak było i tym razem. Oczywiście od rana temat był jeden – nasza wizyta w Royal Cigar Lounge. Wymiana wrażeń na gorąco jest tym co w podobnych spotkaniach lubię najbardziej, Zwykle taka wymiana świadczy o tym, że miejsce, wieczór – w końcu ludzie, na długo zapadną w pamięć. Nie lubię pożegnań, tym bardziej z Piotrem. Wiedziałem, że w końcu musi do tego dojść, dlatego pożegnaliśmy się na dworcu przekonując i zapewniając jeden drugiego, że już niedługo spotkamy się znowu. Tak rozstaliśmy się na dworcu Głównym w Krakowie, gdzie każdy poszedł w swoją stronę.

Każda podróż jest dobra kiedy kończy się w domu. Po nieco ponad dwóch godzinach byliśmy już w domu. Piotr jeszcze trzy godziny spędził w pociągu, ale w końcu i on szczęśliwie dotarł do domu.

Wizyta w Royal Cigar Lounge Borys Makowski Polski Aficionado

Kilka słów na koniec

Zupełnie jakbym jeszcze nie wygadał się wystarczająco.. Odwiedziliśmy bardzo szczególne miejsce, które powinno zwracać uwagę nie tylko miłośników cygar w Polsce, ale i na świecie. Odpowiem dlaczego tak uważam. Chociaż w loży nie można jeść, wystarczy z niej wyjść aby znaleźć się w restauracji serwującej pyszne polskie potrawy z delikatnym twistem – na wypadek gdyby któryś z polskich obywateli nie chciał zadowolić się po prostu pierogami. Selekcja alkoholu, bardzo dobry i znający się na rzeczy barman (Borys Makowski, którego serdecznie pozdrawiam), w końcu selekcja cygar sprawiają, że można tam spędzić cały dzień. I nie jest to przesadzone. Myślę, że gdybym udał się do Krakowa w interesach, po którymś dniu zwiedzania miasta „przy okazji biznesów”, jeden dzień mógłbym spędzić w Royal Cigar Lounge w połączeniu z restauracją.

I jeszcze słówko..

Mi osobiście bardzo podoba się kładzenie nacisku na „polskie”. Dlaczego? Bo Kraków, to jedna z głównych atrakcji turystycznych naszego kraju. A tutaj oprócz świetnych cygar, lokalnego alkoholu, dostaniemy tradycyjne potrawy dopasowane do elegancji miejsca. Wszystko wygląda na przemyślane. Atuty lokalizacji wykorzystane. Co najważniejsze – jest na to wszystko pomysł i zamiast usilnie starać się zbudować nowojorską lożę cygarową z Piątej Alei, wchodzimy do prawdziwie polskiego miejsca z licznymi odniesieniami do tego co u nas najlepsze. Kolejne świetne miejsce na cygarowej mapie Polski, do którego z przyjemnością zaprosiłbym znajomych czy kontrahentów zza granicy chcąc uprzyjemnić im pobyt w Krakowie czy w ogóle w Polsce.

Relacja powstała dzięki uprzejmości jednego z współwłaścicieli miejsca – Piotra Rożka, na zaproszenie którego Polski Aficionado udał się na miejsce.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Piotr Siwiński, @mycigarway, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry