Tatascan Connecticut Robusto Polski Aficionado

Tatascan Connecticut Robusto

W dzisiejszym poście przeczytasz recenzję cygara Tatascan Connecticut Robusto. Zapraszam.


Chociaż cygaro nie jest dostępne na polskim rynku, znalazło drogę do mojego humidora. Budżetowa propozycja cygara od JRE Tobacco Company? Jak dla mnie bomba! Przypomnę, że jest to marka rodziny Eiroa, producenta takich tytułów jak choćby Eiroa, C.L.E. czy Aladino. O czymś co chyba można by nazwać genezą powstania linii Tatascan, wspominał sam Justo Eiroa w rozmowie z Polskim Aficionado. Zawsze z dużą przyjemnością próbuję cygar budżetowych, takich na co dzień. Dlaczego? Bo nie sztuka stworzyć cygaro kiedy mamy nieograniczony budżet. Moim zdaniem markę poznaje się po podstawowych – albo tych budżetowych właśnie, cygarach. Jak będzie tym razem? Zapraszam do lektury.

Cygaro Tatascan Connecticut Robusto Polski Aficionado

Tatascan Connecticut Robusto

Sama nazwa marki – Tatascan, to słowo pochodzące z języka hiszpańskiego (tatascán – z akcentem na „a”) – głównie Hondurasu, oznaczające „wielkiego szefa”, „lidera” albo inną potężną osobę. Symbolem marki jest wielki kapelusz, który nawiązuje do figury wielkiego szefa, który zapewne go nosi. Marka Tatascan występuje w trzech liniach – Yellow Series, Habano i recenzowane dzisiaj Connecticut. Linia stworzona jako codzienne cygaro, lub cygaro „przy okazji” – np. gry w golfa, które nie wymaga wielkiego skupienia. Cygara w linii Connecticut zwijane są z liści tytoniu pochodzących z Hondurasu, z autentycznym Corojo. Wypełnienie z kolei stanowi mieszanka Corojo z Habano. Tatascan Connecticut składa się z następujących formatów:

  • Corona,
  • Robusto,
  • Toro,
  • Gran Churchill,
  • Gordo.

W dzisiejszej recenzji skupię się na opisaniu moich wrażeń z degustacji cygara w formacie Robusto.

Tatascan Connecticut Robusto cygaro Polski Aficionado

Kilka informacji technicznych

Cygaro w klasycznym formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (12.7 cm), ring kalibru 50. Pokrywa cygara na oko jasna. Liść okrywowy wygląda ładnie – bez przebarwień i grubych żył. Całość zdobi prosty pierścień w czarnym, złotym i beżowym kolorze. Pierścień pomimo prostoty wykonany porządnie.

Obcinam

Zanim jednak cygaro otworzę – zaskoczenie! Główka cygara zamoczona w czymś słodkim! Chociaż byłem uprzedzony i tak dałem się zaskoczyć. Po prostu nie przywykłem do tego rodzaju zabiegów. Pokrywa cygar z kolei pachnie czymś co najbardziej na myśl przywodzi delikatny aromat ziemi. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciach – ciąg dobry, bez szału, ale nie przewiduję trudności. W smaku niezapalone cygaro przypomina drewno, które ma jednak sporo problemu żeby przebić się przez słodki smak zamoczonej w czymś słodkim główki. Ciekawe.

Odpalam

Po odpaleniu zauważam duży kontrast. Ziemisty smak ze słodyczą, która zostaje na ustach. Jest jakiś krem, drewno i delikatna ostrość. Takie Connecticut z pazurem – jak lubię. Dalsza degustacja odkrywa nieco więcej słodkiego kremu z mineralnymi nutami. Są też jakieś orzechy. Wspomniałem o słodyczy i ciągle zastanawiam się czy jest to słodycz pochodząca ze słodyczy w której zamoczono główkę, czy rzeczywisty smak dostarczany przez cygaro. Cygaro pozostawia bananowy posmak – a przynajmniej coś, co najbardziej z nim mi się kojarzy.

Cygaro zdecydowanie lekkiej mocy. Z powodzeniem wypaliłem je w niedzielny poranek do kawy.

Cygaro produkuje sporo dymu, który pachnie przyjemnie, cedrowo, kremowo – z odrobiną pieprzu.

Pali się raczej równo. Dopiero przy końcu dokonałem małych poprawek zapalniczką.

Recenzja cygara Tatascan Connecticut Robusto Polski Aficionado

Kilka słów o Tatascan Connecticut Robusto na zakończenie

Walka słodyczy z bardziej wyraźnymi, wytrawnymi smakami – tak najogólniej mógłbym opisać swoje doświadczenie. Smaczne cygaro i jeżeli to budżetowa wersja, to ja z przyjemnością mógłbym sięgać po to cygaro częściej niż tylko od czasu do czasu. Chociaż stworzone by nie wymagać wiele skupienia, kiedy poświęci się mu trochę uwagi, częstuje całkiem ciekawą kompozycją. Słodycz na główce to akurat nie moja bajka, ale do przeżycia nawet dla mnie. Nic by się jednak nie stało gdyby jej nie było. Ciekawy smaczek, ale pewnie nie dla każdego. Za jej sprawą, do końca nie mogłem zdecydować czy cygaro jest słodkie samo w sobie, czy za sprawa niecodziennego dodatku. Mimo wszystko, szczerze polecam. Fajne cygaro – nie tylko na co dzień.

Cygaro zrecenzowałem dzięki uprzejmości Szymona Kwiatkowskiego z Premium Cigars, który dba o to żeby takie – i inne smaczki, znalazły swoją drogę do mojego humidora. Dziękuję.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry