La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia Polski Aficionado

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino – relacja z wydarzenia

Polski Aficionado po raz kolejny miał okazję wziąć udział w niezwykłym, cygarowym wydarzeniu. La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino – relacja z wydarzenia. Zapraszam.


Odgrażaliśmy się już relacją z udziału w wydarzeniu, któremu poświęcony jest niniejszy wpis. Jak obiecaliśmy, tak robimy. No to od początku!

Tym razem o wydarzeniu dowiedziałem się z dużym wyprzedzeniem. Kiedy napisał do nas Szymon Kwiatkowski z Premium Cigars z zaproszeniem na wydarzenie, od razu podjąłem decyzję. Bez zaglądania w kalendarz zgodziłem się na udział. Piszę nasz, bo chociaż Piotr w tym terminie nie mógł, wybraliśmy się tam z Julią, której chociaż nie widać, towarzyszy nam ciągle – choćby opiekując się wizualnym aspektem prowadzenia Polskiego Aficionado. Tym razem sama zaproponowała, że pojedzie ze mną, co bardzo mnie ucieszyło.

Do Katowic przyjechaliśmy przed południem.

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia Pablo Kiero Załęcki Polski Aficionado

Co działo się przed La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino

Kiedy umawialiśmy się z Szymonem na wydarzenie, powiedział, że mogę przyjechać wcześniej jeśli mam czas. Chociaż wydarzenie rozpoczynało się o godzinie 19:00, Szymon zaprosił mnie zaraz po przyjeździe do Old Havana Katowice, gdzie właśnie odbywało się szkolenie dla ekipy Pabla. Mało tego, w szkoleniu udział wzięli pracownicy pięknego Aficionado Cigar Club. Pozdrawiamy obie Załogi!

Na miejscu spotkaliśmy się z Szymonem, który pomimo napiętego grafiku i wielu obowiązków znalazł dla mnie chwilę. Pablo zadbał o mnie jeszcze zanim zdążyłem usiąść, oferując kawę i coś słodkiego. Nie wiedząc kiedy, w mojej ręce znalazło się również cygaro, którego recenzja z pewnością znajdzie się na stronie. Chociaż byłem zaproszony na salę gdzie odbywało się szkolenie, nie chcąc przeszkadzać i mając całkiem dobry widok zarówno na ekran jak i słysząc Justo, postanowiłem zostać w towarzystwie Szymona.

Kiedy szkolenie dobiegło końca, zobaczyłem kilka znajomych twarzy, z którymi nie miałem okazji wcześniej się przywitać. Dołączył do nas również Justo wraz z druga córką, którą miałem przyjemność tego dnia poznać. Andrea okazała się równie uprzejmą osobą jak jej siostra Vivian, którą z kolei miałem okazję poznać podczas pierwszej wizyty Aladino w Polsce. Zastawiałem się czy Justo mnie pozna. Minęło trochę czasu. Ja sam nie spędziłem go z nim dużo. No i dlaczego w ogóle miałbym zapaść w pamięć? Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że podchodząc do stolika Justo spojrzał nam mnie i powiedział: „Ja ciebie z znam. Spotkaliśmy się w Krakowie”.

Po prezentacji, naszym gościom zaserwowano lunch. Miałem przyjemność spędzić go z nimi rozmawiając m.in. o szalonej podroży do Polski, która – niestety dla naszych gości, nie odbyła się bez przygód. Utknęli na lotnisku w Londynie, skąd mimo wszystko udało im się dotrzeć na pierwsze z trzech wydarzeń w Polsce. Chociaż do Wrocławia dotarli późno, udało im się poprowadzić świetne wydarzenie, o czym dowiedziałem się później. Kiedy szkolący się tego dnia pracownicy zaczęli opuszczać lożę, ustaliliśmy, że udamy się do Aficionado Cigar Club.

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia Old Havana Katowice Polski Aficionado

Wywiad w Aficionado Cigar Club

Chociaż wspominałem o propozycji wywiadu, nie miałem nawet wyobrażenia o tym gdzie i kiedy się odbędzie. Po cichu liczyłem na to, że odbędzie się raczej przed niż po – czy w trakcie, wydarzenia. Kiedy opuszczaliśmy Old Havanę, okazało się, że kolejnym miejscem spotkania będzie Aficionado Cigar Club. Bardzo mnie to ucieszyło, gdyż miejsce to jest przepiękne! Zabytkowa kamienica porośnięta bluszczem robi niesamowite wrażenie. Na miejscu znajoma, uśmiechnięta twarz sprawiła, że poczułem się jak u siebie. Tego dnia poznałem również właściciela lokalu, dzięki uprzejmości którego ostatecznie, w komfortowych warunkach, mogłem przeprowadzić wywiad z Andreą.

Zanim jednak opowiem o wywiadzie zrobię krótką, osobistą wycieczkę, o której będę pamiętał przez długie lata. Z racji tego, że na miejsce nie było daleko, wybraliśmy się pieszo. Spacer z rodziną Eiroa w centrum Katowic, z ożywioną rozmową z Justo na temat historii naszego kraju – myślę, że zaczynając swoją cygarową przygodę, w najśmielszych fantazjach nie przyszłoby mi to na myśl. Justo bardzo interesuje się naszym krajem i sporo o nim wie. Przemieszczając się wraz z Andreą, Justo, Szymonem prowadziliśmy normalną rozmowę z ludźmi z krwi i kości, którzy myślą podobnie nas. Którzy wyznają podobne wartości i których łączy jedna pasja, która – mimo wszystko, wcale nie stanowiła głównego tematu rozmów. Rozmawialiśmy o wszystkim tylko nie cygarach. Odpowiadaliśmy na mnóstwo pytań. Będę miło wspominał te kilkanaście minut drogi do i z łoży.

Na miejscu poznałem gospodarza. Gdzieś zza baru uśmiechem przywitał mnie Wojtek. Nasi goście ciekawi byli pięknego lokalu, który natychmiast zwiedzili w towarzystwie jego właściciela. Ja natomiast miałem chwilę żeby zamienić parę słów z Wojtkiem, którego dawno nie widziałem. Po oprowadzaniu, gospodarz lokalu zaoferował nam stolik, gdzie wspólnie, na rozmowie, spędziliśmy trochę czasu. Z racji tego, że wywiad stał się już tematem ogólnym, postanowiłem skorzystać ze sposobności. Kiedy wstałem z pytaniem – „to co, nagrywamy?”, Justo powiedział – zrób wywiad z Andreą, ja tu nie będę potrzebny. Andrea z uśmiechem udała się ze mną do osobnego stolika. O samym wywiadzie nie będę tutaj już pisał – na to przyjdzie czas. Po skończonym wywiadzie odprowadziliśmy naszych gości do hotelu. Oczywiście spacerowi towarzyszyła nieustająca rozmowa.

I tak każdy rozszedł się w swoją stronę odpocząć przed wieczorem. Nasi goście zostali zaproszeni na obiad skomponowany z przysmaków lokalnej kuchni . Z tego co widziałem, zaopiekowano się z nimi zgodnie z polskim powiedzeniem – gość w dom, Bóg w dom. My z Julią z kolei również udaliśmy się coś zjeść i pomału zbierać na wydarzenie.

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia Justo Eiroa Aladino Polski Aficionado

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino – relacja z wydarzenia

Zgodnie z poleceniem, na miejsce udaliśmy się nieco wcześniej. Na wejściu przywitał nas Pablo, który zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, już wręczał mi cygaro. Na ogródku spotkaliśmy również naszych gości, którzy zajęci byli swoimi sprawami. Był to pierwszy raz Julii w katowickim Old Havana. Miejsce zrobiło na niej duże wrażenie – zarówno wystrój, przemiła obsługa, jak i stoły uginające się od przekąsek wybranych na ten wieczór przez Pabla. W chwilę później siedzieliśmy już przy naszym stoliku. Dziękujemy Szymonowi za dobór towarzyszy stolika, z którymi miło spędziliśmy wieczór.

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia Aladino Vintage Selection Rothchild Polski Aficionado

Tego wieczora przewidziano dwa cygara. Pierwszym było Aladino Vintage Selection Rothschild, które już w momencie wejścia do loży umilało mi czas, drugie – Aladino Fuma Noche Super Toro. Kiedy dowiedziałem się o wyborze drugiego cygara tego wieczoru, od razu uśmiech zagościł na mojej twarzy. Chociaż tego dnia miało to być moje czwarte cygaro, nie mogłem się doczekać. Jeśli chodzi o whisky, to mieliśmy tego dnia degustację kilku pozycji od Singleton – od klasycznej 12, po wersje starzone w różnego rodzaju beczkach. Wydarzenie rozpoczęło się na dobre. Całość poprowadzona w formie warsztatu – z pytaniami od uczestników zadawanych bezpośrednio Justo i Andrei. Pytań było dużo i nie sposób byłoby je wszystkie zapamiętać. Widać było natomiast, że uczestnicy dobrze się bawią i korzystają z obecności właścicieli marki.

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia Aladino Fuma Noche Polski Aficionado

W międzyczasie zaserwowano pupusas – grube, tradycyjne placki z mąki kukurydzianą lub ryżowej, nadziewane serem, fasolą lub mięsem. Warto wspomnieć, że ten miły i zaskakujący akcent był pomysłem Pabla, który wraz z pobliską śniadaniownią sprowadził do nas odrobinę Hondurasu więcej. Kiedy zapytałem Andrei o smak pupusas, powiedziała, że jest bardzo smaczne i rzeczywiście smakuje jak w Hondurasie. Jedyna różnica polegała na tym, że nam zaserwowano fioletowe (z takiej odmiany kukurydzy), a w Hondurasie zwykle są żółte. Bardzo miły gest, który zaskoczył uczestników nie mniej niż naszych specjalnych gości z Hondurasu.

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia pupusas Polski Aficionado

Degustacji cygar towarzyszyła wspomniana degustacja whisky. Degustację poprowadził dla nas tego wieczoru profesjonalista, który w zwięzły, niemniej interesujący sposób, opowiedział nam o tym co znajduje się w naszych kieliszkach. Reszta wieczoru to wiele rozmów – w tym jedna moja, dość osobista, z Justo, dobrego jedzenia, napojów, śmiechu i zadowolenia z dobrze spędzonego czasu. Będę dobrze wspominał ten wieczór.

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia degustacja whisky Polski Aficionado

Każdy wieczór kiedyś musi się skończyć…

Z racji tego, że Julia myślała, że wydarzenie potrwa znacznie dłużej, udała się do hotelu wcześniej. Podobnie jak ja, zdziwiona była moim dość szybkim powrotem. Prawdopodobnie to wina czwartku, bo trudno mi wyobrazić sobie inny powód, ale tak, impreza zakończyła się nieco szybciej niż zakładałem. Mimo to, z racji naszego wczesnego przybycia, byłem tego dnia syty wrażeń i długo jeszcze nie mogłem zasnąć. Świetna oprawa, starania naszych gospodarzy z Pablem na czele, otwartość Andrei i Justo, sprawiły, że można było na chwilę zapomnieć o upływie czasu, obowiązkach i świecie. W takich chwilach myślę sobie – czy nie o to tak na prawdę chodzi w cygarach?

La Siesta Hondureña, czyli spotkanie z Aladino - relacja z wydarzenia Mateusz Krzywiecki Polski Aficionado

Następnego dnia po wielu perypetiach związanych ze strajkiem kolejarzy, dotarliśmy do domu.

To był świetny czas! Bezcenny.

Relacja z wydarzenia mogła powstać dzięki staraniom Szymona Kwiatkowskiego z Premium Cigars, bez którego prawdopodobnie nie byłoby tej relacji. Na wielkie uznanie zasługuje również Pablo wraz z całą Ekipą Old Havana, którzy sprawili, że ten wieczór na prawdę zapadł w pamięć. Dziękuję też Justo i Andrei za otwartość, rozmowy i poświęcony czas, bez których ten wieczór z pewnością nie byłby taki jaki był.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry