Zapraszam do lektury moich wrażeń z degustacji cygara Aladino Habano Vintage Selection Rothschild.
Rzadko zdarza mi się pisać recenzję po więcej niż jednym wypalonym cygarze. Oczywiście, zdarzają się powtórki, które już nie raz nauczyły mnie jak mylne może być pierwsze wrażenie, chociaż nie zawsze. Zdarza mi się palić to samo cygaro po raz kolejny i kiedy wracam do swojej recenzji, zgadzam się z nią i bez wahania podpisałbym się pod nią znowu. Czasami jednak dziwię się jak mogłem napisać to co napisałem. To chyba normalne. W końcu piszę o swoich subiektywnych odczuciach, a te podlegają niezliczonym wahaniom. Tym jednak razem, recenzja powstaje po wypaleniu trzech sztuk, w bardzo od siebie bliskim czasie.
Jak smakowało cygaro Aladino Vintage Selection Rothschild? Zapraszam.

Aladino Habano Vintage Selection Rothschild
Linia powstała relatywnie niedawno bo w 2020 roku. Początkowo wyłącznie w formacie Rothschild. Wiąże się z tym ciekawa historia, którą słyszałem osobiście od Justo. Podobno kiedy robiono przymiarki do stworzenia nowej linii cygar, Justo, syn Julio Eiroa, zaproponował ojcu, że aby iść z rynkiem, lepiej byłoby wyprodukować raczej większe formaty. W odpowiedzi ojciec zapytał go o to jakiego formatu cygaro pali. Kiedy usłyszał, że jest to Rothschild, odpowiedział, że taki mu smakuje i będą produkowali cygaro właśnie w tym formacie. To co wyróżnia te cygara, to czas w jakim dojrzewały jako gotowy już produkt. Cygara zwinięto w latach 2015-2016, więc na 5 lat przed ich premierą cygara spokojnie dojrzewały czekając na swój dzień. To ważne, bo pokazuje, że słowo „Vingate” w nazwie linii nie jest tutaj jedynie zabiegiem marketingowym.
Cygaro zwinięto z liści tytoniu pochodzących z Hondurasu. Do stworzenia pokrywy posłużył gatunek Habano. Zarówno zwijacz jak i wypełnienie, to już autentyczne Corojo z własnych plantacji. Obecnie cygaro zwijane jest w trzech formatach:
- Rothschild ( 4 1/2 × 48),
- Toro (6 × 50),
- Elegante (7 × 38).
W dzisiejszej recenzji skupię się na opisie swoich wrażeń z degustacji cygara w najmniejszym rozmiarze, Rothschild.

Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Rothschild. Wymiary cygara to 4 1/2″ długości (11.43 cm), ring kalibru 48. Trzymane w ręku sprawia wrażenie nieco większego, raczej jak Robusto, niż czegoś mniejszego. Pokrywa cygara ani jasna, ani ciemna, na pewno „ładna”. Całość zdobi pierścień w złotym, beżowym i brązowym kolorze z nazwą linii poniżej logo marki Aladino. Cygaro prezentuje się zachęcająco, chociaż myślę, że gdyby nie było dopisku z nazwą serii, nic by się nie stało. Czasami mniej znaczy więcej.
Obcinam
Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Zauważyłem, że ostatnio ciągle to robię. Zdaje się, że przeszły mi już eksperymenty i wybrałem sposób sprawdzony przez czas, który odpowiada również i mi. Zanim jednak cygar otworzę, poświęcam chwilę na przygotowanie zmysłów. Cygaro pachnie przyjemnie. W aromacie niezapalonego cygara odkrywam delikatną słodycz w akompaniamencie drewna cedrowego. Cięcie. Ciąg idealny! W smaku głównie drewno cedrowe, chociaż odnajduję coś jeszcze. To coś przypomina mi świeży, miętowy smak, który jest sporym zaskoczeniem.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę zapalniczką typu jet flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na moment żeby odpoczęło i zabieram się za degustację. Po odpaleniu przywitał mnie krem. Towarzyszy mu lekko drewniany smak. Całość ma w sobie coś ze słodyczy. Miałem wrażenie, że w trakcie degustacji pojawiło się jeszcze jakieś kakao. Końcówka pod znakiem ziemi i skóry, chociaż ziemia pojawia się wcześniej nadając mieszance głębi. Skóra nienachalna, a cała kompozycja smaczna, niezwykle „gładka” w odbiorze.
Moc cygara oscyluje w średnich rejestrach.
Cygaro produkuje całkiem sporo aromatycznego dymu, który najwięcej ma ze słodkiego kremu z majaczącym w tle drewnem.
Cygaro pali się bardzo równo, a popiół trzyma całkiem mocno.

Kilka słów o Aladino Habano Vintage Selection Rothschild na zakończenie
Smaczne cygaro. Z przyjemnością powtórzę je ponownie. Myślę, że dobrze byłoby je mieć w zapasie na nieco krótszego dymka, np. poranki z kawą. Miałem przyjemność wypalić trzy sztuki zanim napisałem tę recenzję i tym razem nie zauważyłem większych różnic w stosunku do pierwszego z wypalonych. Cygara charakteryzuje gładkość smaku i stosunkowo niewielka moc. Chociaż zauważyłem, że nie przepadam za pokrywą typu Habano, tutaj wszystko skłda się w smaczną całość. Po historii z powstaniem linii i tego konkretnego formatu myślę, że darowałbym sobie nawet próbowanie pozostałych cygar z linii Vintage Selection. Polecam.
Recenzja cygara powstała dzięki staraniom Szymona Kwiatkowskiego z Premium Cigars.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado



