W dzisiejszym wpisie cygaro marki, która po raz pierwszy pojawia się na stronie Polski Aficionado. Zapraszam do lektury recenzji cygara Horacio Final 8 – 58.
Tak na prawdę do czynienia z cygarami marki Horacio miałem raz w życiu. Pamiętam jak dziś. To właśnie wtedy poznałem mojego cygarowego kompana, a w zasadzie kompanów. Chociaż wieczór był jak najbardziej udany – o czym najlepiej świadczy niezliczona już dzisiaj ilość wspólnie wypalonych cygar, niestety nie mogę powiedzieć tego samego o cygarze. Panowie namówili mnie na Sleda. Gdyby wziąć pod uwagę same tylko doznania z samej tylko degustacji, prawdopodobnie nigdy nie wspomniałbym o żadnym z moim cygarowych kompanów. Jednak to ludzie, nie cygara tworzą magię z cygarami właśnie związaną, o czym najlepiej świadczy moje historia.
Z racji tego, że jest to pierwsza recenzja cygara od Horacio…
Kilka słów o marce Horacio
Marka Horacio została założona w 2008 roku przez Christophe’a Leroya, Fabiena Gila i Sylvaina Toaldo – trzech przyjaciół, których wspólna pasja do cygar nabrała realnych kształtów podczas podróży do Kostaryki. To właśnie tam rozpoczęli pierwsze próby produkcji, stopniowo przekształcając entuzjazm w spójny projekt marki premium.
Po debiucie na rynku francuskim w latach 2010–2011, gdzie cygara Horacio szybko zaczęły zdobywać uznanie, kluczowym momentem w rozwoju marki był rok 2013. Wówczas produkcja została przeniesiona do Estelí w Nikaragui – regionu uznawanego za jedno z najważniejszych centrów światowego tytoniu. To tam powstały blendy, które do dziś definiują charakter marki. W tym samym okresie uproszczono nazwę z „Don Horacio del Monte” do „Horacio”, co podkreślało bardziej nowoczesny i skoncentrowany kierunek rozwoju.
Dziś Horacio to marka o globalnym zasięgu, obecna w ponad 70 krajach, rozwijana przy wsparciu dystrybucji z siedzibą w Genewie. Pomimo rosnącego portfolio, jej fundamentem pozostaje konsekwentne podejście do budowania blendów – opartych na balansie, strukturze i nowoczesnej interpretacji nikaraguańskiego stylu.

Horacio Final 8 – 58
Linia Final 8 powstała z myślą o blendzie o średniej mocy. Linia w całości zwinięta z nikaraguańskiego tytoniu. W skład linii wchodzą następująco formaty:
- Final 8 – 58,
- Final 8 – 68,
- Final 8 – 78.
W dzisiejszej recenzji opiszę swoje wrażenia z degustacji cygara w formacie Final 8 – 58.

Kilka informacji technicznych
Cygaro w dość dziwnym formacie – dość grube i krótkie. Wymiary cygara to 4 1/2″ długości (ok. 11.5 cm), ring kalibru 54. Co ciekawe, cygaro z obu stron zakończone jest czymś na kształt świńskiego ogonka. Chociaż to na stopie bardziej przypomina antenkę. Liść okrywowy ani ciemny, ani jasny – coś pomiędzy. Pod palcami zbite, twarde. Całość ozdabia dobrze wykonany pierścień, który przypomina żeton do gry w kasynie. Nazwa z resztą też do kasyna nawiązuje.
Obcinam
Cygaro z jakichś powodów postanowiłem otworzyć puncherem. Zanim to jednak zrobię, obwąchuję cygaro żeby przygotować zmysły. Cygaro pachnie słodko i być może trochę kwiatowo – na pewno przyjemnie. Ciach – pozbywam się świńskiego ogonka. Ciąg – dobry. W smaku niezapalone cygaro przypomina ziemię z odrobiną kawy.
Odpalam
Ogrzewam porządnie zakrytą liściem stopkę i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na moment żeby odpoczęło i zabieram się za degustację. Przywitał mnie smak ziemi, drewna z odrobiną czegoś, co najbardziej przypomina kakao. W smaku szybko pojawia się coś z kremu. Następnie w palecie pojawia się skóra – chociaż smak ziemi jest ciągle obecny, zwłaszcza na nosie. Cygaro dostarcza również mineralnych nut, które bardzo fajnie odświeżają mieszankę czyniąc ją złożoną. W końcu pojawia się krem, którego zapowiedź miałem już wcześniej. W posmaku wyczuwam orzechy z czymś, co na myśl przywodzi przyprawy korzenne. Końcówka pod znakiem skóry.
Moc cygara oceniam na średni. Z pewnością nie przytłacza i jest raczej jednostajna od początku do końca.
W aromacie niewielkich ilości dymu odnajduję kremową słodycz i drewno.
Cygaro pali się równo, a popiół trzyma mocno. Pali się raczej bezobsługowo.
Notka od Piotra Siwińskiego
Najlepsze Horacio z całego portfolio marki. Oczywiście moim skromnym zdaniem. To cygaro trafiło do mojego humidora po raz pierwszy przy okazji polskiej premiery i od tamtej pory regularnie do niego wracam. Miałem okazję spróbować większości pozycji tej marki, ale żadna nie skradła mojego serca w takim stopniu.
Już sama wizualna otoczka robi swoje. Pierścień, świński ogonek, charakterystyczna „antenka” na stopie, która ułatwia odpalanie. Do tego dochodzi wzorowa kultura spalania. Wszystko to sprawia, że odbiór cygara jest bardzo pozytywny od pierwszego momentu wyjęcia z humidora. Nigdy nie miałem z nim problemów technicznych podczas degustacji.
No i smak. Tutaj w pełni zgadzam się z tym, co opisał Mateusz. To jedno z niewielu cygar, przy których jesteśmy tak zgodni sensorycznie. Jeśli masz okazję po nie sięgnąć, nie wahaj się. Jest duża szansa, że będziesz równie zadowolony jak my.

Kilka słów o Horacio Final 8 – 58 na zakończenie
Bardzo udane cygaro! Odtrutka na moją niechęć wywołaną pierwszym cygarem marki Horacio jakie miałem okazję spróbować. Cygaro charakteryzuje złożoność smaku i dobry balans. Moc nie przytłacza, smak jest dość intensywny, a konstrukcja pozwala całkowicie oddać się chwili. Rozczarowujące były jedynie niewielki ilości dymu jakie cygaro produkowało. Mimo to, chętnie powtórzę to cygaro w przyszłości.
Tak się jakoś składa, że wszystkie cygara, których sam pewnie bym nie wybrał, dostaję od Piotra. Tak było i tym razem. Po nieudanym debiucie w marki Horacio w moim cygarowym menu, odwlekałem kolejne spotkanie. Dzięki Piotrowi, pogodziłem się z myślą, że to być może ten Sled – przecież nie każda linia każdej marki mi musi mi smakować, prawda? Dziękuję Piotrowi, dzięki któremu powstała niniejsza recenzja.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado



