W dzisiejszym wpisie podzielę się swoimi wrażeniami z degustacji cygara Aladino Classic Elegante. Zapraszam.
Marka Aladino na dobre zdążyła zadomowić się na polskim rynku. Myślę też, że jesteśmy całkiem na bieżąco jeśli chodzi o dostępność nowych cygar w portfolio marki na naszym rynku. Niedawna premiera Aladino 85 Aniversario Reserva najlepiej to pokazuje. Zasiadając do pisania recenzji jestem świeżo po spotkaniu z Justo i jego córką Andreą Eiroa. Relacja ze spotkania jak i wywiad z właścicielami marki pojawią się w najbliższej przyszłości na łamach Polskiego Aficionado. Tymczasem, wracamy do recenzji.
Lancero nie jest moim pierwszym wyborem jeśli chodzi o format cygar. Mimo to, wypaliłem ich ostatnio znacznie więcej niż w całej swojej „cygarowej karierze”. W roli recenzenta tego konkretnego egzemplarza lepiej sprawiłby się Piotr. Z drugiej strony, może bycie bardziej krytycznym – a na pewno podejrzliwym, korzystniej wpłynie na recenzję. Zobaczymy.

Aladino Classic Elegante
Z racji tego, że jest to pierwsza recenzja cygara z linii Classic, kilka słów o samej linii. Linia Classic to hołd dla cygarowej tradycji. Cygara w linii Classic w całości wytwarzane są honduraskiego tytoniu. Przypomnę, że cały tytoń wykorzystywany do zwijania cygar Aladino pochodzi z ich własnych plantacji. Od ziarenka, do gotowego produktu. Linia Classic to nawiązanie do złotej ery cygar. Aby złagodzić nieco charakter flagowego gatunku Corojo, w roli pokrywy zastosowano honduraskie Habano. Cygara w stylu retro – od pakowanych po 20 sztuk pudełek, po pierścienie, które swoją prostotą nawiązują do kubańskich tradycji. Cygara w linii występują w następujących formatach:
- Corona (5 x 44),
- Robusto (5 x 50),
- Toro (6 x 50),
- Gordo (6 1/2 x 60),
- Elegante (Lancero, 7 x 38).
W dzisiejszej recenzji skupię się na najdłuższym i najcieńszym z rodziny – Elegante, czyli takim Lancero.

Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie, który najbardziej odpowiada wymiarom Lancero. Wymiary cygara to 7″ długości (17.78 cm), ring kalibru 38. Na oko pokrywa cygara ani ciemna, ani jasna – coś pomiędzy, za to oleista, tłusta. Cygaro stworzono przy wykorzystaniu wyłącznie honduraskiego tytoniu. Dla przełamania całkowitej dominacji flagowego gatunku autentycznego Corojo, w roli pokrywy zastosowano liść Habano (można go również znaleźć w wypełnieniu). Zdaniem samego producenta, Habano ma wpłynąć na odbiór całości, czyniąc go nieco bardziej wyważonym, zbalansowanym. Całość zdobi elegancki pierścień z dominującym złotym kolorem wraz z brązowymi i czerwonymi akcentami. Cygaro prezentuj się bardzo elegancko – jak na Lancero przystało.
Obcinam
Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ostatnio ta właśnie forma cięcia towarzyszy mi najczęściej. Po otwarciu, ciąg cygara oceniam na przyciasny. W smaku niezapalonego cygara odnajduję głównie drewno cedrowe z odrobiną czegoś pikantnego. Z jakichś powodów Lancero zawsze budzi we mnie obawy, że ciąg będzie przyciasny i z biegiem czasu zdążyło mnie do tego przyzwyczaić.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę cygara zapalniczką typu jet flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Z racji niewielkiego rozmiaru pierścienia, cygaro rozpala się bardzo łatwo. Zaczyna się kremowo. Jak się okaże, krem z początku towarzyszył mi będzie niemal do końca. Następnie do palety smaków dołącza drewno cedrowe, które fajnie balansuje mieszankę. Jest też jakaś mineralna nutka, która czyni całość ciekawszą, świeższą. Nieco później, w smaku odnajduję kawę, która mam wrażenie wyparła mineralno drewniane nuty. Im dalej, tym smak skóry, który z początku był jedynie niewyraźną zapowiedzią, staje się mocniejszy, chociaż nie dominuje, miesza się raczej tworząc ciekawą kompozycję.
Cygaro raczej lekkiej wagi. Moc oceniam na lekki – średni.
Cygaro produkuje całkiem sporo dymu, w którym odnajduję słodki krem z odrobiną cedru.
Konstrukcja cygara sprawia, że pali się całkowicie bezobsługowo – do tego równo i wolno. Odniosłem nawet wrażenie, że po odpaleniu ciąg cygara poprawił się raczej niż pogorszył, co zdecydowanie korzystnie wpłynęło na odbiór całości.

Kilka słów o Aladino Classic Elegante na zakończenie
Chociaż Lancero nie jest zwykle moim pierwszym wyborem, smakowało mi to cygaro. Dużą uwagę zwraca na siebie kultura spalania – i jest to tutaj jak najbardziej właściwe słowo. Cygaro pali się jak od linijki. Palone spokojnie, powoli – jak wymaga tego format, wynagradza dobrze ułożonym smakiem, w którym nic nie dominuje, raczej składa się na złożoną całość. Z przyjemnością spróbował bym cygara w Robusto, które nadal uważam za najbardziej miarodajne jeśli chodzi o cygarowe oceny (i własne preferencje). Mimo to, cygaro uważam za bardzo udane i z przyjemnością powtórzyłbym je – najlepiej w towarzystwie Piotra ciekawy jego zdania.
Recenzja cygara mogla powstać dzięki staraniom Szymona Kwiatkowskiego z Premium Cigars.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado



