My Father No. 1 polskiaficionado.pl

My Father No. 1

W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro ze stajni My Father Cigars. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara My Father No. 1.


Zgodnie z zapowiedzią w moim ostatnim wpisie, kolejne cygaro od My Father Cigars na blogu polskiaficionado.pl. Lubię cygara od My Father i kiedy tylko pomyślałem, że chciałbym spróbować/odświeżyć wszystkie, bardzo mi się zrobiło przyjemnie. Ponadto cygara od My Father bardzo mi się podobają. Z czysto estetycznego punktu widzenia, myślę, że banderole My Father są jednymi z najpiękniejszych spośród wszystkich znanych mi marek. Dla tych, którzy w tym miejscu chcieliby dodać – „nie oceniaj książki po okładce”, dodam, że cygara od My Father są zarówno piękne, jak i smaczne.

My Father No. 1 polskiaficionado.pl

My Father No. 1

Nie wiem czy w tym przypadku możemy mówić o „podstawowej serii” My Father, ale z racji tego, że przy nazwie nie ma innych dodatków – jak np. Le Bijou, myślę, że cygaro, które dzisiaj opiszę wchodzi właśnie w skład takiej podstawowej serii. Seria podstawowa składa się z cygara w formacie: no. 1 (Robusto, 5 1/4 X 52), no. 2 (Belicoso, 5 1/2 X 54), no. 3 (Cremas, 6 X 49), no 4 (Lancero, 7 1/2 X 38), no. 5 (Toro, 6 X 56), no. 6 (Toro Gordo, 6 X 60). Do stworzenia Serii wykorzystano tytoń rosnący w Nikaragui (zwijacz, wypełnienie z Estelí) oraz Ekwadoru (pokrywa typu Habano-Rosado).

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5 1/4″ długości (ok. 13.24 cm), ring kalibru 52. Nieco większe Robusto, co tylko wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Na oko pokrywa cygara jasna, wpadająca w czerwone tony – czyżby oznaka wielkiej mocy? Całość zdobi elegancki pierścień z nazwą marki. Złote zdobienia pierścienia bardzo mi się podobają. Podobno banderole zmieniają się co jakiś czas w zależności od tego czy cygaro otrzymuje nowe nagrody, zmienia się pokolenie zarządzających firmą, albo z okazji innych ważnych wydarzeń życia Marki. Szczególną uwagę zwracam na jakość papieru użytego do stworzenia banderoli. Już o tym wspominałem, ale za tak jak za każdym razem zwracam na to uwagę, za każdym razem będę o tym wspominał. Niektóre z nich – np. Flor de las Antilllas, można traktować jak małe dzieła sztuki.

Obcinam

Proste cięcie. Ciąg idealny! Smak niezapalonego cygara ma w sobie coś z kawy i drewna. Jest też jakaś wytrawność, która prawdopodobnie okaże się ziemią. Smaki niezapalonego cygara nie są intensywne i trzeba to podkreślić. Mowa raczej o posmaku, który może – a może nie, stać się pełnowymiarowym smakiem kiedy cygaro ostanie odpalone. Zazwyczaj próbując ciąg zaraz po otwarciu cygara, poświęcam chwilę na analizę smaków, które czasami udaje mi się nazwać.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i zapalam zgodnie z tym co podpatrzyłem u Pana Alexa Cigar Dandy, o czym więcej pisałem tutaj. Rozpalam cygaro serią lekkich pociągnięć i zabieram się za degustację! Już przy rozpalaniu dało się wyczuć przyprawową pikantność. Smak cygara bardzo szybko się zmienia. Po chwili smak przypomina słodko-kwaśny krem, albo śmietankę, która bardzo przypomina mi rurki z kremem. Co więcej, gdzieś w tle majaczy waniliowy posmak, który kojarzy mi się z wafelkiem z nadzieniem waniliowym. Z każdym kolejnym centymetrem gorzknieje, co przełamuje słodko-kwaśny smak. Pod koniec pojawia się również cierpkie drewno. Na moment przed końcem ledwie wyczuwalny smak słodko-kwaśnej śmietany przygnieciony gorzko cierpkim smakiem, przypomina młody orzech włoski. Smaczne – i dość „poważne cygaro”, o bardzo intensywnym smaku.

Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny, chociaż cygaro raczej szybko nabiera mocy. Zdecydowanie radzę coś wcześniej zjeść i lepiej żeby był to solidny obiad raczej niż lekkie śniadanie.

Aromat cygara przyjemny. Cygaro wytwarza ogromne ilości gęstego, zawiesistego dymu – co z resztą bardzo lubię.

Świetna konstrukcja cygara pozwala zapomnieć o zapalniczce i innych akcesoriach. Cygaro pali się zupełnie bezobsługowo. Zauważyłem jednak, że o ile ciąg po otwarciu cygara uznałem za idealny, ten ścieśnia się z każdym centymetrem, by na końcu stać się zdecydowanie ciasnym. Szczególną uwagę zawróciłem na popiół, który ładnie się prezentował i trzymał mocno. Nie ma mowy o niespodziance w postaci popiołu na spodniach. Ponadto, cygaro pali sie bardzo równo.

My Father No. 1 polskiaficionado.pl

Podsumowując

Bardzo smaczne cygaro. Myślę, że większość Miłośników mocniejszych wrażeń odnajdzie tu coś dla siebie. Cygaro na pewno nie jest lekkiej wagi, dlatego radzę usiąść do niego dobrze przygotowanym, ale tym którzy to zrobią, cygaro wynagrodzi intensywnym, bogatym smakiem. Myślę, że pomału, sukcesywnie, będę próbował innych formatów z Serii. Jeśli chodzi o no. 1, to jest to kolejne cygaro od My Father, które tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że My Father robi jedne z najlepszych cygar na Świecie.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry