W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro od jednego z moich ulubionych Producentów. Panie i Panowie – My Father Le Bijou 1922 Petit Robusto!
Dotychczas miałem okazję wypalić cygaro z serii Le Bijou, chociaż w innym formacie. Mam raczej dobre wspomnienia, chociaż nie powiem żebym pamiętał smak cygara kiedy zamknę oczy. Jestem trochę ciekawy jak mi będzie smakowało po takiej przerwie.
Cygaro dostałem w ramach promocji oferowanej przez oficjalnego partnera cygarowego klubu Smoke Bros – Tabak Online. Promocja poprzedzała wydarzenie Spotkanie z My Father, które organizowane było przez Smoke Bros Cigar Club. Bardzo miły dodatek do zamówienia, który – z tego co się orientuję, wywołał niejeden uśmiech na twarzy Członków klubu. Dla niektórych uczestników było to pierwsze spotkanie z Marką, co zawsze jest bardzo miłe – tym bardziej, że cygara od My Father Cigars to zdecydowanie „górna półka”.
My Father Le Bijou 1922 Petit Robusto
O Marce napisałem już kilka słów tutaj. Sam bardzo lubię cygara z tej Stajni. Kojarzą mi się z dobrej jakości tytoniem, nienaganną konstrukcją i pięknymi banderolami. Wykonanie każdej z nich uznaję za wzór tego w jaki sposób cygarowa banderola powinna wyglądać. Już sama jakość papieru – czy raczej cienkiej tektury, wyczuwalnej pod palcami sprawia miłe wrażenie. Częsty dodatek wstążki na stopce cygara również dodaje cygarom elegancji. My Father Cigars znajduje się bardzo wysoko w moim osobistym rankingu cygar.

Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Petit Robusto. Wymiary cygara to 4 1/2″ długości (ok. 11.43 cm), ring kalibru 50. Nieco krótsze – stąd przedrostek Petit, Robusto. Być może dzięki pomarańczowej wstążce na stopce cygaro wcale nie wydaje się mniejsze niż klasyczne Robusto. W różnych innych sytuacjach to pół cala pewnie robi sporą różnicę, ale nie tutaj. Cygaro w całości wykonano z liści tytoniu rosnących w Nikaragui. Na oko dość ciemne. Całość zdobi elegancki pierścień z nazwą Marki oraz mniejszy z nazwą Serii. Cygaro sprawia bardzo dobre wrażenie i myślę, że dowolny wybór cygara od My Father jest dobrym pomysłem na elegancki prezent dla Miłośnika cygar.
Obcinam
Proste cięcie. Ciąg przyciasny. Myślę, że nie będzie powodował żadnych poważnych problemów – po prostu mam hopla na tym punkcie. W smaku niezapalone cygaro na myśl przywodzi wytrawną ziemię – w ogóle cygaro pachnie ziemią. Smak ma w sobie też coś z ciemnej czekolady. Lubię te smaki i mam nadzieję, że odnajdę je w dymie. Zobaczymy.
Odpalam
Zdaje się, że już o tym pisałem, ale eksperymentuję ostatnio ze sposobem odpalania, który zobaczyłem u Pana Alexa Cigar Dandy. Stopkę ogrzewam tak, aby krawędzie cygara lekko się żarzyły. Później – kiedy stopka jest już dobrze ogrzana, nie odpalam cygara trzymając cygaro nad ogniem, tylko rozpalam krótkimi pociągnięciami bez zapalniczki. Żar kieruje się do wewnątrz, opanowując coraz większą powierzchnię stopki. Mam wrażenie, że odpalając cygaro w ten sposób, nie przegrzewam go. Nie muszę go też odkładać, bo jak większość Miłośników cygar dobrze wie, duży żar nie jest zjawiskiem pożądanym. Tytoniu lepiej nie przegrzewać. Chłodne palenie pozwala na wydobycie pełni smaków. Jak to pięknie powiedział ostatnio w rozmowie Kolega po dymie, jak ktoś pali fajkę, to potrafi również chłodno palić cygaro. Palę fajkę, dlatego do mnie to trafia.
Jak smakuje?
Na pierwszym planie ziemia. Jest jej całkiem sporo i nie sposób jej przeoczyć. Wytrawny smak ziemi w zmiennych proporcjach, towarzyszył mi do końca palenia. Wyczuwam również czekoladę i być może trochę kawy. Myślę, że wspomniana czekolada to raczej posmak, który pochodzi z kawy. Smaki uzupełnia przyjemny kremowy posmak, który jest dobrą opozycją dla mocnych, wytrawnych smaków ziemi i czekolady. W trakcie palenia przewijają się też pikantne nuty czarnego pieprzu. Końcówka cygara ma w sobie coś ze smaku popiołu, który zostawia w ustach dość dziwny smak/wrażenie. Bardzo dobre, zbalansowane cygaro. Ciąg pozostaje niezmienny do końca. Dobra wiadomość dla Miłośników zadymiania otoczenia – cygaro produkuje kłęby gęstego, przyjemnego dymu. Sam bardzo to lubię i zawsze zwracam na to uwagę.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Nie jest to wielki mocarz, ale na pewno lepiej coś wcześniej zjeść. Lepiej nie lekceważyć rozmiaru cygara, bo jak bardziej doświadczeni Koledzy poświadczą, może to być zgubne.
Aromat cygara bardzo przyjemny. Kłęby gęstego dymu mają w sobie coś ze smaków jakich cygaro dostarcza.
Bardzo dobra konstrukcja sprawia, że w całości możemy oddać się chwili dla siebie. Cygaro pali się zupełnie bezobsługowo. Moją uwagę zwrócił bardzo ładnym twardy popiół, który również dobrze świadczy o konstrukcji cygara. Jedyny mankament to – w mojej ocenie, ciąg, który mógłby być bardziej otwarty. Wszystko kwestia gustu i wierzę, że znajdą się osoby, które taki ciąg uznają za idealny.

Podsumowując
No cóż – My Father! Mógłbym tutaj zakończyć, ale lubię pisać i tego nie zrobię. Bardzo smaczne, „poważne” cygaro. Na pewno nie jest to coś lekkiego do porannej kawki, ale myślę, że Miłośnicy mocniejszych smaków będą zachwyceni. Cygaro spala się bardzo dobrze i zupełnie bezobsługowo, co również wpływa na ogólny odbiór cygara. Lubię kiedy nie muszę martwić się o to czy pali się dobrze, równo, czy popiół na mnie nie spadnie – po prostu palę i cieszę się chwilą dla siebie. Bezpieczny, smakowity wybór, który – jestem przekonany, usatysfakcjonuje większość Miłośników cygar. Przy okazji ostatnich zakupów dorzuciłem do koszyka cygara z innych linii My Father Cigars, których recenzje pojawią się pewnie już wkrótce. Zachęcam do śledzenia bloga.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



