Curivari Buenaventura Picadores 52 Polski Aficionado

Curivari Buenaventura Picadores 52

Zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji z degustacji cygar z samplera Buenaventura. Dzisiaj opiszę swoje wrażenia z degustacji cygara Curivari Buenaventura Picadores 52.


Muszę przyznać, że w mojej krótkiej przygodzie z Curivari, marka zdążyła sprawić, że cieszy mnie myśl na każde kolejne wyjście. Tak było i tym razem. Cieszyłem się na myśl o tym, że kolejny wieczór spędzę w gronie moich niezastąpionych cygarowych kompanów oraz towarzystwie kolejnego cygara Buenaventura.

Sezon na degustacje na świeżym powietrzu trwa w najlepsze, a i letnia aura sprzyja naszym cygarowym spotkaniom. Popularne miejsce na mapie Rzeszowa pod chmurką, wakacyjny klimat, ciepły wieczór i dobre towarzystwo. Wszystko na co w ten dzień od rana czekam spoglądając co chwilę na zegarek w oczekiwaniu na wyjście. Wieczór w końcu nadszedł i z radością udałem się na miejsce.

Polski Aficionado Curivari Buenaventura Picadores 52

Curivari Buenaventura Picadores 52

Na trzecie cygaro z samplera wybrałem Curivari Buenaventura Picadores 52. Ręcznie zwijane wyłącznie z nikaraguańskiego tytoniu. Po ostatnim – jedynym, jaśniejszym cygarze z samplera, postanowiłem sięgnąć po coś z drugiej strony spektrum kolorów. Jako ciekawostkę dodam, że pochodzące z hiszpańskiego słowo picador i odnosi się do jednego z pary torreadorów konnych w hiszpańskiej walce byków, którzy dźgają byka lancą.

Z tego co się orientuję, cygaro występuje w dwóch formatach – Toro i Robusto, chociaż to drugie zdecydowanie trudniej znaleźć. Na początku myślałem, że Picadores występuje w tylko jednym formacie i dopiero dalsze poszukiwania doprowadziły mnie do cygara w nieco mniejszym formacie.

Recenzja cygara Curivari Buenaventura Picadores 52 Polski Aficionado

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Toro, o wymiarach 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 52. Moim zdaniem klasyczne Toro. Na oko raczej ciemne, chociaż nie całkiem. Nie jest to już naturalny odcień, ale jeszcze nie ten przypominający Maduro. Kiedyś czytałem, że ten kolor pokrywy ma swoją nazwę – EMS, akronim z angielskich słów English Market Selection. Jak na moje oko, kolor pokrywy najbardziej przypomina kakao. Pokrywa cygara dość chropowata. Interesujące jest to, że cygaro prasowane z każdej strony, co w przekroju tworzy niemal kwadratowy kształt.

Obcinam

Zanim cygaro otworzę, obwąchuję je żeby przygotować zmysły na wrażenia, które dopiero przede mną. Cygaro pachnie obłędnie! Aromat pokrywy jest kwiatowo słodki z towarzyszącym kremem i odrobiną ziemi. Stopa cygara z kolei pachnie bardziej wytrwanie i odnajduję w niej drewno z duszącym aromatem mielonego pieprzu. Jest też odrobina drewna, a całość pachnie dość ostro. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciach. Ciąg – bardzo dobry. W smaku odnajduję kakao i kawę. Dobry start!

Odpalam

Ogrzewam porządnie stopkę zapalniczką typu jet flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Następnie odkładam cygaro na moment żeby odpoczęło i zabieram się za część właściwą. Cygaro przywitało mnie mineralno ziemistym smakiem, który kojarzy mi się z wulkaniczną, żyzną nikaraguańską glebą. Paleta smaków szybko się zmienia i ma teraz w sobie coś z kakao z posmakiem ziemi. Profil smakowy ciągle się zmienia i teraz dostarcza smaku gorzkiej czekolady z mocno wyczuwalną ziemią w tle. Im bliżej końca, tym bardziej wytrawny staje się smak. Pojawia się więcej ziemi z gorzkim niemal posmakiem. Końcówka pod znakiem prażonych orzechów z wyczuwalną spalenizną. Wytrawne w sposób, który bardzo lubię.

Moc cygara oceniam na średni – mocny. Chociaż przez większość czasu nie przekracza średniego poziomu mocy, pod koniec cieszyłem się, że na cygaro wybrałem się po solidnym posiłku.

Cygaro produkuje sporo dymu. Jego aromat ma w sobie coś z czekolady z kręcącym w nosie pieprzem.

Cygaro wymagało kilku poprawek zapalniczką – głównie za sprawą nierównej linii spalania. Niestety nie udało mi się wyprowadzić jej na prosto jak to czasami za sprawą pewnej techniki poznanej przez pewnego jegomościa się udaje.

Cygaro Curivari Buenaventura Picadores 52 Polski Aficionado

Podsumowując

Na koniec mojej notatki z degustacji napisałem: „bardzo dobre cygaro – na wskroś nikaraguańskie.” Myślę, ze to najlepiej podsumowuje i oddaje charakter cygara. Zawsze doceniam złożoność smaku, jego intensywność i zaskakujące zwroty akcji. Na spalanie mogę przymknąć oko – zwłaszcza, że ciąg cygara od początku do końca pozostał bardzo dobry.

Szczerze polecam.

Recenzowane cygaro kupiłem ze środków własnych.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry