Curivari Buenaventura Cremas C300 Polski Aficionado

Curivari Buenaventura Cremas C300

A w dzisiejszej recenzji kolejne cygaro od Buenaventura na stronie Polski Aficionado. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Buenaventura Cremas C300.


Niedziela. Jest piękny słoneczny dzień, który więcej ma już z lata jak z wiosny. Oryginalne miejsce na rzeszowskich bulwarach, gdzie ludzie leniwie spędzają dzień wolny. Ja, kawa, cygaro i dobre towarzystwo. Cóż więcej trzeba?

W takich oto okolicznościach wybrałem się na drugie cygaro z samplera cygar Buenaventura. Z racji tego, że było ciepło, miałem ochotę na lżejsze cygaro. Recenzowane dzisiaj wyróżniał jasny liść okrywowy, dlatego nie myśląc dłużej niż trzeba, zabrałem cygaro ze sobą. Jak by tego było mało, mogłem do cygara wypić kawę! Rzadko się to zdarza, ale kiedy już się uda, bardzo mnie to cieszy. Warto dodać, że w wielu lokalnych rzeszowskich kawiarniach można dostać kawę od lokalnej palarni kawy – Momento. Sam od kilku lat kupuję tam kawę i bardzo ją lubię. Najciekawsze jest to, że palarnię kawy poznałem dzięki koledze, miłośnikowi cygar i prawdziwemu specjaliście od kawy – Igorowi, który mieszka w Katowicach. Tak to już jakoś jest. Nigdy nie wiesz gdzie dowiesz się czegoś nowego o mieście, w którym całe życie mieszkasz. Podróże (te małe i te duże) naprawdę uczą.

Polski Aficionado Curivari Buenaventura Cremas C300

Buenaventura Cremas C300

Jeśli chcesz lepiej poznać markę Curivari, Buenaventura, odsyłam to pierwsze recenzji cygara jaka pojawiła się na stronie – tutaj.

Linia Cremas swój debiut miała w 2016 roku podczas PCA w Las Vegas. Linia stworzona z delikatnej, jasne pokrywy typu Connecticut Shade rosnącego w Ekwadorze. Zwijacz i wypełnienie to z kolei nikaraguański tytoń, który wyrósł z kubańskich ziaren. W skład linii wchodzą następujące formaty:

  • C100, Corona Extra (5 5/8 X 46),
  • C200, Robusto (5 X 54),
  • C300, Toro (6 X 52),
  • C400, Gordo (6 X 60).

W dzisiejszej recenzji opiszę swoje wrażenia z degustacji cygara w formacie Toro.

Curivari Buenaventura Cremas C300 recenzja cygara Polski Aficionado

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Toro. Wymiary cygara to 6″ długości (ok 15.24 cm), ring kalibru 52. Klasycznych rozmiarów Toro. Ekwadorska pokrywa typu Connecticut, na oko jasna, jak na Connecticut przystało. Całość zdobi prosty pierścień z logo marki, nazwą linii i informacją o tym, że cygara są ręcznie zwijane. Pierścień cygara kojarzy się z markami kubańskimi i prawdopodobnie taki był zamysł. Generalnie, cygaro prezentuje się dobrze.

Obcinam

Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Zanim to jednak zrobię, krótka inspekcja aromatów. Cygaro pachnie drewnem – być może nawet trochę cedrem, oraz pieprzem. Ciach! Ciąg – idealny! W smaku głównie drewno cedrowe. Wszystkie aromaty bardzo subtelne.

Odpalam

Ogrzewam porządnie zapalniczką typu jet flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pufnięć. Odkładam na moment cygaro popijając kawę z lokalnej palarni i zabieram się za degustację. Przywitała mnie kompozycja smaku kawy i ziemi. Ten drugi pochodzi jakby z pierwszego. Bardzo szybko pojawia się pyszny krem, któremu towarzyszy nasilający się smak , który określam mineralnością. Gdzieś w międzyczasie pojawia się trawiasty smak, który wraz z mineralnością odświeża paletę smaków. Przy końcu więcej drewna i trochę skóry. Zaskakująco smaczny, ciekawy Connecticut!

Cygaro raczej niewielkiej mocy. Pod koniec staje się w prawdzie mocniejsze, ale nie bardziej niż średnio mocne. Mimo wszystko – z racji rozmiaru, lepiej coś wcześniej zjeść.

Cygaro produkuje całkiem sporo aromatycznego dymu, w który odnalazłem bardzo przyjemne połączenie wanilii i drewna cedrowego. Pachnie bosko!

Cygaro nie paliło się zbyt równo i musiałem wyrównywać linię żaru zapalniczką. Kondycję popiołu ewidentnie przeceniłem. Spadł w najmniej oczekiwanym momencie, czyli na stolik brudząc wszystko co tylko mógł wybrudzić – włączając w to moje buty. Przynajmniej ciąg cygara pozostał idealny.

Recenzja cygara Curivari Buenaventura Cremas C300 Polski Aficionado

Podsumowując

Nie spodziewałem się wiele. Głównie przez jasny liść okrywowy. Mimo to, cygaro zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie! Myślę, że stało się tak za sprawą mineralności, której się tutaj nie spodziewałem. Był również krem, którego zwykle w cygarach z jaśniejszą pokrywą oczekuję. Smak drewna nie był „suchy” i bliżej mu było do cedru. Nie bez znaczenia było miejsce, otoczenie i wolna niedziela. W taki dzień aż chce się wyjść, usiąść na zewnątrz i wypalić cygaro. Dodam, że miałem okazję wypalić je w towarzystwie kawy, co nie zdarza się często, a kawa jest moim zdecydowanym faworytem jeśli chodzi o parowanie.

Zaskakująco dobry Connecticut. Myślę, że mógłby na stałe zagościć w moim humidorze. Chętnie sięgałbym po nie w ciepłe, słoneczne dni.

Recenzowane cygaro kupiłem ze środków własnych.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry