W dzisiejszy wpisie cygaro całkowicie nowe w moim cygarowym menu. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Casdagli Traditional Grand Cafe Maduro.
Mojemu pierwszemu spotkaniu z Casdagli towarzyszy historia, która już zawsze będzie ze mną kiedy pomyślę o marce. Cygaro wypaliłem w trakcie nagrania odcinka podcastu Spotkanie z Dymem. Chociaż nie palę cygar w domu, nasz Gość zgodził się na nagranie pod warunkiem wspólnego palenia cygar. Tutaj pojawił się problem, no gdzie w takim razie zapalić?! Zapraszam do dalszej lektury, w której opiszę historię nagrania odcinka jak i powstania recenzji.
Spotkanie dziewiąte – historia
Tak na prawdę już po naszym spotkaniu w Warszawie, wiedziałem, że chciałbym Tomka w podcaście. Nie tylko ja, bo i Piotr Siwiński myślał o tym już od jakiegoś czasu. O naszym pierwszym spotkaniu na żywo więcej napisałem tutaj. Tomasz Żołądkiewicz, bo o nim mowa, po raz kolejny wystąpi na blogu jako główna postać. Nie dość, że jest naszym Gościem w podcaście, to na dodatek to właśnie dzięki niemu powstała niniejsza recenzja. Pamiętam dobrze kiedy zapytałem go o to, czy wolne palenie cygar może być smaczne i czy nadal można czerpać z tego przyjemność. Po zastanowieniu, większość miłośników cygar mogłoby odpowiedzieć pytaniem: a czy to właśnie nie o to chodzi żeby palić wolno? Mimo wszystko Tomek w bardzo entuzjastyczny i charakterystyczny dla siebie sposób zaczął opowiadać o jego spojrzeniu na sprawę. To wystarczyło, żeby w głowie zaświtała myśl – ale gaduła! Zaprośmy go do podcastu! Tak też się stało.
Tomek godząc się na udział w podcaście powiedział, że nie wyobraża sobie żebyśmy w trakcie nagrania nie zapalili cygar. Zaproponował, że wspólnie wypalimy cygaro, któremu poświęcony jest ten wpis, przesyłając nam je wcześniej. Mniej więcej w tej samej chwili w głowie pojawiło się pytanie – gdzie zapalę? Wszystkie myśli kierowały mnie na drogę, na którą tak na prawdę nie chciałem wejść – „zapal w domu”, podpowiadała głowa. Tak też zrobiłem. Było to dla mnie jakieś przeżycie i pamiętam jak bracia w dymie śmiali się, że od tego momentu będę palił w domu regularnie. Na razie tak się nie dzieje. Chociaż bardzo lubię aromat cygar, jakoś nie wyobrażam sobie mieć go ciągle w domu. Zapach wywietrzał dość szybko, ale nadal nie czuję się przekonany do palenia w domu.
Kilka słów o Casdagli
Nie znałem wcześniej marki Casdagli – jak pewnie wiele innych, które nadal czekają na odkrycie. Marka pochodzi – uwaga, z Estonii. Nie powinienem być zdziwiony, bo większość miłośników cygar zna marki, które wcale nie pochodzą z Ameryki Południowej. Ale Estonia?! W jakiś sposób bardzo mnie to cieszy. Historia pokazuje, że cygara można produkować nie będąc w uprzywilejowanym – pod tym względem, państwem na odpowiedniej szerokości geograficznej.
Start marki datuje się na 1997. Sama rodzina Casdagli uważa jednak, że ich przygoda w świecie cygar zaczęła się znacznie wcześniej. Skupmy się jednak na nowożytnej historii. Początkowo cygara marki produkowane były na Kubie. Wszystkie z nich trafiały do londyńskich lóż cygarowych. Dzięki temu zabiegowi, cygara trafiły na odpowiedni grunt, zyskując sobie uznanie wśród elit. Warto zwrócić uwagę, że w owym czasie, cygara dla Casdaglich zwijał Carlos Valdez Mosquera.
Przejście na emeryturę głównego „zwijacza” cygar, skłoniło Casdaglich do poszukiwania nowego miejsca gdzie wytwarzane będą ich cygara. W ten sposób trafili do Hendrika Kelnera Juniora i jego butikowej fabryki, która znajduje się na Dominikanie. W tym samym roku powstała między innymi linia Traditional, której poświęcony jest niniejszy wpis. Inne linie i cygara marki, produkowane są również w Kostaryce. Z ważnych wydarzeń w życiu marki, warto wspomnieć, że cygara Casdagli przeszły rebranding i do 2018 roku występowały pod nazwą Bespoke.

Casdagli Traditional Grand Cafe Maduro
Jak już wspomniałem, linia Traditional powstała na Dominikanie w Kelner Boutique Factory. Jest to pierwsza linia cygar powstałych po przeniesieniu produkcji z Kuby. Skład liści tytoniu wykorzystywanych do stworzenia cygar zmienia się w zależności od formatu, dlatego opiszę go przy okazji innych recenzji. W skład linii Traditional wchodzą następujące formaty:
- Robusto (4.9 X 50),
- Cotton Tail (Figurado, 5 X 52-64),
- Super Belicoso (5.7 X 60),
- 25 Anniversario (Double Corona, 7.5 X 52),
- Grand Cafe (Lancero, 7.5 X 39),
- Grand Cafe Maduro (Lancero, 7.5 X 39).
W dzisiejszej recenzji opiszę swoje wrażenia w wypalenia mojego pierwszego cygara od Casdagli – i ostatniego na powyższej liscie, Casdagli Traditional Grand Cafe Maduro.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie zakończonego świńskim ogonkiem Lancero. Stopkę cygara również zakrywa liść okrywowy. Wymiary cygara to 7.5″ długości (ok. 19.05 cm), ring kalibru 39. Nieco grubsze i dłuższe niż zwykle przychodzi mi na myśl kiedy myślę o Lancero. Dość ciemna, tłusta pokrywa cygara wchodzi w ciemniejsze tony, chociaż nie jest tak ciemne jak po Maduro można by się spodziewać. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących Ekwadorze (pokrywa z gatunku Corojo), Dominikany (zwijacz) oraz mieszanki tytoniu pochodzącej z Dominikany, Nikaragui i Peru (wypełnienie). Bardzo ciekawa kompozycja. Wykorzystanie Corojo bardzo mnie cieszy. Ciekawość wzbudza również wykorzystanie liści rosnących w Peru. Całość zdobi piękny pierścień w złoto-butelkowo zielonych barwach z mniejszym, po spodem, na którym złotymi literami na czarnym tyle napisane jest „Maduro”. Pierścień przedstawia eleganckie wnętrze w kolorach sepii. Na odwrocie znajduje się adres strony internetowej producenta oraz ich slogan: „Delivering Luxury, Elegance and Tradition”.

Obcinam
Ciemna pokrywa cygara pchnie kwiatowo, słodko. Po raz kolejny wybieram poste cięcie. Ciąg oceniam na bardzo dobry. W smaku niezapalonego cygara wyczuwam słodki smak czekolady, odrobinę drewna i słodko-pikantne rodzynki. Zapowiada się bardzo dobrze.
Odpalam
Ogrzewam zapalniczką z miękkim płomieniem i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Liść okrywowy zachodzący na stopkę cygara znacznie ułatwia to zadanie. Dodatkowo, pomaga grubość cygara. Już po kilku chwilach cała stopa pokryła się żarem. Daję cygaru chwilę odpocząć i zabieram się za degustację. Przywitał mnie smak czekolady przełamanej drewnem. Smakom towarzyszy wytrawny smak ziemi. Po chwili pojawia się coś, co zapisałem jako „nie słodki” krem. Dominują wytrawne nuty, a opisane wcześniej smaki charakteryzuje wytrawny charakter. W trakcie degustacji pojawiły się też orzechy, które później przybrały smak olejku migdałowego z wyraźną ziemią w tle. Niespotykanie nie słodkie Maduro.

Moc cygara oceniam na średni – mocny. Moc raczej jednostajna i długo nie przekracza średniej.
Aromat cygara zdaje się zawierać całą słodycz, której w smaku nie ma. Cygaro pachnie bardzo przyjemnie. W aromacie odnajduję wanilię i krem. Cygaro dla miłośników wielkich kłębów gęstego, aromatycznego dymu.
Cygaro pali się jak od linijki. Ciąg ścienia się dość odczuwalnie. Popiołu trzeba pilnować, bo może spaść w najmniej oczekiwanym momencie.

Podsumowując
Kolejna historia towarzysząc pierwszemu kontaktowi z nową marką. Uwielbiam takie historie! Spotkanie było bardzo przyjemne i odniosłem wrażenie, że po ponad dwóch godzinach nadal nie wygadaliśmy się tak jak byśmy chcieli. Całe spotkanie trwało grubo ponad dwie godziny. Cygaro paliłem około dwie godziny, ale muszę przyznać, że obecność mistrza sprawiła, że starałem się palić wolniej niż robię to zazwyczaj. Cygaro odpłaciło mi się za to smakiem. Bardzo interesujące doświadczenie, bo gdyby ktoś ściągnął mniejszy pierścień z napisem Maduro, na pewno bym się nie zorientował. Maduro inne niż zwykle, bardzo ciekawe! Było to moje pierwsze spotkanie z marką i już po odpaleniu wiedziałem, że nie ostatnie. Chcę spróbować całego dostępnego w Polsce portfolio Casdagli i będę to sukcesywnie robił. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom cygar – niezależnie od preferencji.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które jest dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



