W dzisiejszym wpisie recenzja limitowanej edycji cygar od CAO. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara CAO Hommage to Pilón Toro Limited Edition 2020.
Ostatnio mam przyjemność recenzować cygara, które dostałem. Tak było i tym razem. Cygaro dostałem w prezencie na pierwszej urodzinowej imprezie Smoke Bros, która odbyła się w Katowicach. Podarował mi je Sebastian, dzięki, któremu można już było przeczytać recenzję innego cygara tej samej marki. Recenzja znajduje się tutaj. Oba cygara są praktycznie niedostępne w naszym kraju, stąd moja ogromna wdzięczność. Dzięki pięknemu gestowi Sebastiana mogłem spróbować czegoś, o czym normalnie mógłbym jedynie co najwyżej poczytać w Sieci. Dziękuję Sebastian również z tego miejsca.
Specjalne cygaro musiało towarzyszyć specjalnej chwili. Postanowiłem zabrać je ze sobą na imprezę urodzinową koleżanki, która odbyła się w Bieszczadach. Przyjaciele, znajomi, ognisko, dobre jedzenie, piękne okoliczności przyrody – czego chcieć więcej? Jeśli cokolwiek mogłoby wnieść jakąkolwiek wartość dodaną – przynajmniej dla mnie, byłoby to właśnie cygaro. CAO Hommage to Pilón Toro Limited Edition 2020 wydało mi się wręcz idealne na tego typu okazję.

CAO Hommage to Pilón Toro Limited Edition 2020
Linia stworzona w hołdzie Pilónowi. Pilón, to cygaro, które dość często pojawia się w postach polskiej społeczności cygarowej ciesząc się sporym uznaniem – i podzielam to uznanie. Miałem okazję wypalić kilka ładnych sztuk i powiem, że Pilón to świetna linia. Kiedy przeczytałem, że recenzowane cygaro stworzono w hołdzie dla Pilóna, stwierdziłem, że to fantastyczny pomysł. Linię Pilón stworzył Rick Rodriguez, który ostatnio wystartował z własną markę – West Tampa Tobacco Co, której jedno z cygara miałem już okazję spróbować. Recenzje można przeczytać tutaj. Cygara z edycji limitowanej, stworzono z liści tytoniu rosnących w Brazylii (pokrywa), Indonezji (zwijacz) oraz mieszanki tytoniu rosnącego w Meksyku oraz Nikaragui (wypełnienie). Cygara ozdabia prosty pierścień z logo CAO, oraz mniejszy – na stopce, na którym znajduje się nazwa linii. Zarówno kolorystyka jak i szata graficzna pierścieni nawiązuje do linii Pilón.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Toro. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.2 cm), ring kalibru 58. Moim zdaniem bliżej mu do Gordo. Cygaro trzymane w ręku robi wrażenie. Z racji rozmiaru, cygaro musiało zaczekać na odpowiedni moment, który właśnie nadszedł. Pokrywa cygara kolorem zbliżona do ciemnej czekolady – tak też pachnie. W zapachu pokrywy odkrywam też kawę i nuty drewna. Cygaro prezentuje się bardzo majestatycznie i wzbudza chęć spróbowania.
Obcinam
Z racji grubości, postanowiłem, że cygaro otworzę prostą obcinaczką do cygar. Ciąg – idealny! W smaku niezapalonego cygara odnajduję nuty drewna, ziemi i przełamanej czekoladą kawy. Całkiem sporo się dzieje, a jeszcze nawet nie odpaliłem. Cygaro poleżało chwilę w moim humidorze – przynajmniej jak na moje standardy.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę zapalniczką typu jet flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Już na samym początku cygaro poczęstowało mnie sporą ilością kawy o czekoladowym profilu. Bardzo szybko pojawia się też smak ziemi, który również – mam wrażenie, pochodzi od kawy. W smaku odnajduję też drewno, którego chociaż nie ma dużo, zaznacza swoją obecność od czasu do czasu. Są też przyprawy korzenne, które bardzo ładnie podkręcją doznania smakowe. Gdzieś w tle, stale obecny jest kremowy, słodki smak, który ma coś z karmelu. Smaki dostarczane przez cygaro są intensywne pomimo niewielkiej mocy. Kiedy smaki się ustabilizują, cygaro robi się dość jednostajne, ale nie jest to zarzut. Na koniec cygaro poczęstowało mnie smakiem gorzkiej czekolady o wysokiej zawartości kakao.
Cygaro raczej średniej mocy. Być może dopiero pod koniec powiedziałbym, że cygaro staje się mocniejsze, ale jeszcze nie całkiem mocne.
Aromat cygara bardzo przyjemny, kremowy, słodki. Ma dość kremową strukturę. Od osób niepalących słyszałem raczej pochlebne opinie, za wyjątkiem jednej, której zapach w ogóle się nie podobał.
Konstrukcja cygara pozwoliła niema zupełnie zapomnieć o zapalnice. Tylko raz poprawiłem nieco linię żaru. Popiół trzymał się mocno i nie robił niespodzianek.

Bardzo udany hołd dla linii Pilón! Aż żal, że cygaro nie jest w regularnej produkcji, bo bardzo mi smakowało. Smaki dostarczane przez cygaro całkiem w moim guście. Pomimo ich intensywności, cygaro raczej średniej mocy, co – biorąc pod uwagę rozmiar, jest dobrą wiadomością. Cygaro pali się praktycznie bezobsługowo. Szczerze polecam i jeśli znajdzie się w Twoim zasięgu – bierz.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które jest dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



