W dzisiejszym wpisie na blogu polskiaficionado.pl kolejne cygaro od Zino. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Zino Nicaragua Gordo.
Dotychczas miałem już przyjemność wypalić cygaro ze stajni Zino. Recenzję cygara Zino Short Torpedo przeczytasz tutaj. Było to moje pierwsze cygaro i chociaż było całkiem poprawne, pamiętam, że jakoś mnie nie porwało. Ciekaw jestem jak wypadnie jego większy, grubszy brat. Zobaczymy.
O marce Zino pisałem już wcześniej, dlatego zainteresowanych odsyłam tutaj.

Zino Nicaragua Gordo
Jeśli chodzi o cygara w formacie Gordo, nauczony doświadczeniem, zawsze mam pewną obawę o ciąg cygara. Dość często okazywało się, że cygaro nie mogło wykazać się ciągiem który lubię, a wręcz trudno było je palić. Gdzieś wewnątrz mam jednak świadomość, że tym razem mam do czynienia z cygarem od Davidoffa, dlatego podchodzę do tego konkretnego egzemplarza z nieco większym spokojem.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Gordo. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24), ring kalibru 60. Gordo w klasycznym wydaniu. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących w Ekwadorze (pokrywa typu Connecticut), Nikaragui (zwijacz typu Semilla 56 Seco) oraz wypełnienia składającego się z mieszanki tytoniu rosnącego w Hondurasie (Olancho Visus, jamastran Visus), Dominikanie (San Vicente Seco, San Vicente Mejorado Seco) i Nikaragui (Ometepe Visus). Za sprawą pokrywy typu Connecticut pokrywa cygara zdecydowanie jasna. Żółty pierścień z białymi akcentami bardzo dobrze komponuje się z całością.
Obcinam
Cięcie typu V. Uwaga – ciąg dobry, może nawet bardzo dobry! Już jestem spokojny i z przyjemnością zabieram się za dalszą część degustacji. W smaku niezapalone cygaro ma coś z drewna i kremowej słodyczy. Dobra zapowiedź.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i rozpalam cygaro. Kilka pierwszych pociągnięć wyłoniło smak drewna. Nie jest to jednak suchy smak, którego nie lubię. Smak drewna uzupełnia słodki, przyjemny krem, który bardzo dobrze komponuje się z drewnem. Mam wrażenie, że kremowy smak pochodzi jak gdyby z drewna. Wraz z każdym centymetrem smak cygara „poważnieje”. Ziemiste nuty wyczuwalne są co raz mocniej. Smak drewna i słodkiego kremu ciągle jest obecny, zmienia się jedynie jego miejsce na planie usuwając się w tył.
Moc cygara mieści się w przedziale łagodny-średni. Nie powala, ale mimo wszystko polecam coś jednak wcześniej zjeść. Cygaro pali się długo i nawet jeśli nie nikotynowa moc, to czas palenia może przytłoczyć.
Cygaro produkuje całkiem sporo aromatycznego, smakowitego dymu, który podobnie jak w smaku, ma w sobie coś ze słodkiego kremu.
Jeśli chodzi o konstrukcję – bez zarzutów. Cygaro spala się równo i dość wolno. Ciąg nieznacznie ścieśnia się pod koniec palenia, ale nadal pozostaje dobry.

Podsumowując
Jest to ten rodzaj cygar w pokrywie Connecticut, który naprawdę lubię. Najbardziej w jasnych pokrywach boję się „suchego drewna”, któremu nie raz udało się zniechęcić mnie do sięgania po cygarach w pokrywie Connecticut. Nie tym razem. To co lubię w cygarach w jasnych pokrywach, to właśnie kremowa słodycz przełamana drewnem, które odnalazłem w tym konkretnym egzemplarzu. Jeden z modelowych przykładów udanego Connecticuta. Jeśli miałbym porównać oba z wypalonych dotychczas cygar Zino, Gordo zdecydowanie wygrywa. Trzeba pamiętać jednak o tym, że na tą randkę (ciągle podoba mi się to sformułowanie), trzeba zarezerwować sobie więcej czasu. Wiem, że w przyszłości spróbuję tego blendu w formacie Robusto. Mam całkiem spore oczekiwania, bo myślę, że cygaro wypadnie w tym formacie najlepiej. Czas pokaże.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



