Zapalniczka Colibri Julius polskiaficionado

Zapalniczka Colibri Julius

W dzisiejszym wpisie coś czego jeszcze na moim blogu nie było – zapalniczka! A dokładnie zapalniczka Colibri Julius. Zapraszam!


Niemal każdy Miłośnik cygar dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że palenie cygar wymaga odpowiedniej odprawy. Znaczną częścią rytuału jest posiadanie odpowiednich akcesoriów – humidora, obcinarki, zapalniczki, popielnicy czy innych akcesoriów pomagającym w uprawnianiu tego szlachetnego sportu.

Od dawna marzyłem o tej zapalniczce! Z chwilą kiedy ją zobaczyłem, wiedziałem, że jedynie kwestią czasu jest kiedy będę ją miał.

Okazja trafiła się niedawno. Kompan moich ostatnich cygarowych wojaży znalazł świetną okazję do zakupu i kiedy mnie o tym poinformował, długo nie musiałem się zastanawiać. Najgorzej jak spotka się dwóch takich i jeden przytakuje drugiemu kiedy ten mówi o zakupie zapalniczki za kilkaset złotych. No cóż..

Zapalniczka Colibri Julius polskiaficionado
Zapalniczka Colibri Julius

Colibri Julius

Marka Colibri jest dobrze znana w świecie cygar. Słynie ze świetnej jakości i niezawodności. Raczej nie słyszałem skarg od właścicieli.

Mam wrażenie, że zapalniczka jest w pewnym sensie odwzorowaniem – i tańszą wersją, klasycznego już modelu S.T. Dupont. Z racji tego, że na chwilę obecną nie stać mnie na zakup zapalniczki ze złota czy platyny, znalezienie równie pięknej zapalniczki w znacznie niższej cenie bardzo mnie ucieszyło.

Zapalniczka typu soft flame jest odskocznią od najbardziej popularnych „spawarek” typu jet flame. W moim odczuciu używanie zapalniczki typu jet flame kłóci się trochę z fundamentalną ideą palenia cygar – spokojnej chwili dla siebie. Czas jaki przeznaczam na cygaro ma być spokojnym czasem dla mnie, czasem relaksu. Cały rytuał powinien odbywać się na spokojnie, pomału. Podobnie rzecz ma się do „procesu” odpalania cygara. W przypadku cygar potrzebny jest czas. Odnoszę to również do odpalania cygara – pomału. Takie były mniej więcej moje założenia usprawiedliwiające zakup nowej zapalniczki.

Nie oznacza to oczywiście, że odpalanie w inny sposób jest złe. Bynajmniej. To raczej moje „chomiki” i być może forma usprawiedliwienia zakupu przedmiotu codziennego użytku, który można kupić za kilka polskich złotych w każdym kiosku. Myślę jednak, że większość Miłośników cygar lubi takie gadżety i chętnie zaopatruje się w dodatkowe akcesoria, które cieszą oko i dokładają swoje do i tak już przyjemnego i smakowitego hobby.

Odpakowuję

Eleganckie pudełko w czarnym kolorze – zupełnie jak opakowanie w nowego smartfonu! Już sam sposób zapakowania sprawia, że można poczuć się lepiej. Odpakowując czułem się jak małe dziecko otwierające prezent wyciągnięty spod choinki. Zapalniczka dobrze zabezpieczona – nawet gdyby rzucić pudełkiem, prawdopodobnie nic by się jej nie stało. Przychodzi pusta, bez gazu.

Zapalniczka Colibri Julius

Kilka informacji technicznych

Zapalniczka gazowa. Mam w kolekcji zapalniczkę Zippo, która jak się potwierdziło – średnio nadaje się do odpalania cygar. Zapalniczka jest w prawdzie z wkładką przeznaczoną do fajki, ale i tutaj średnio się nadaje. Przed zakupem naczytałem się, że smak tytoniu przechodzi benzyną, którą zapalniczkę się napełnia i coś w tym jest.

Z jednej strony zapalniczki znajduje się małe „okienko” przez które widać ile gazu jest w zapalniczce – zwracam na to uwagę, bo w mojej obecnej tego nie ma. Mała rzecz, a cieszy.

Wykonanie zapalniczki jest bez zarzutu. Każdy detal został dopracowany. Zapalniczkę świetnie trzyma się w ręce i jest dość ciężka – od razu poczułbym gdyby wypadła mi z kieszeni.

Do regulacji wielkości płomienia nie potrzeba dodatkowych akcesoriów – wystarczy mocno docisnąć frezowany na spodzie zapalniczki zawór i przekręcić w zależności od tego czy chcemy zwiększyć, czy zmniejszyć płomień.

Boczne pokrętło do odpalenia jest również świetnie wykonane i działa bez zarzutu.

Jeśli chodzi o sam płomień. Jak podaje Producent, zapalniczka posiada podwójny płomień, który widoczny jest kiedy zwiększymy podaż gazu. Zdaniem producenta płomień odporny jest na wiatr, ale widzę, że wystarczy średnie dmuchnięcie i płomień znika. Być może lekki wiaterek nie zdmuchnie płomienia, ale wystarczy delikatnie mocniejszy podmuch i płomień gaśnie.

Zapalniczka jest również przetestowana na większych wysokościach – cokolwiek to znaczy. Raczej nie zdarza mi się wychodzić w góry z cygarem w gębie.

Krzesiwo (kamień pocierany przez pokrętło z boku zapalniczki), powinno wystarczyć na ok. rok. Wymiana jest jest kosztowna, bo kilka sztuk kamyczków od Producenta można kupić za ok. 40 zł.

Dla zainteresowanych, zapalniczka dostępna w kilku kolorach i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Zapalniczka Colibri Julius

Podsumowując

Marzenia się spełniają – te małe i duże. Jednym z tych mniejszych była właśnie zapalniczka Colibri Julius. Jestem bardzo zadowolony, tym bardziej, że mam ją również zamiar używać do odpalania fajki. Pięknie się prezentuje i myślę, że jest się czym pochwalić wyciągając zapalniczkę w towarzystwie. Na chwilę obecną tylko raz użyłem jej do odpalenia cygaro i miałem w tym wiele radości. To czy się podoba czy nie jest oczywiście kwestią gustu. Mi podoba się bardzo i jeszcze bardziej cieszę się, że ją mam.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry