West Tampa Tobacco Company Red Robusto

West Tampa Tobacco Company Red Robusto

West Tampa Tobacco Company jako firma, której twarzą, głową i rękami jest sam Rick Rodriguez, gdzie na myśl o CAO Pilón, który wyszedł spod jego dłoni, mam za każdym razem wypieki na twarzy. Mateusz na łamach naszego serwisu opisał jeden z pierwszych wypustów nowej marki – wersję Black w Robusto. Dziś ja mam przyjemność zrecenzować najnowszy egzemplarz na polskim rynku, czyli wersję czerwoną, potocznie zwaną Red.

Kim jesteś Ricku Rodriguezie?

Wypieki na twarzy, dosłownie i po raz kolejny, pojawiły się, kiedy dowiedziałem się, że niejaki Rick Rodriguez, którego podpis podziwiałem na pierścieniu CAO Pilón, wylatuje z gniazda i bierze sprawy w swoje ręce. I to w bardzo westernowy sposób, bo nam ludziom ze starego kontynentu nazwa West Tampa, może kojarzyć się z kolejnym wcieleniem Siedmiu Wspaniałych. Właśnie przez ten podpis, tak bardzo wyeksponowany i to co Pilón, zwany przez wielu pewniakiem, zaoferował, bardzo chciałem się dowiedzieć, kim jest ten wspaniały Pan Rodriguez.

Jak o innych master blenderach można było przeczytać niejeden artykuł i podziwiać kolorowe zdjęcia z materiałów promocyjnych, tak dopiero w dostępnych szerzej materiałach Rick Rodriguez zaczął pojawiać się w momencie ogłoszenia powstania West Tampy. To właśnie od tamtego momentu, kiedy na YouTube w wyszukiwarce wpiszemy słowo klucz „cigars” – Rick Rodriguez dosłownie wyświetla się w co drugim filmiku promującym nową markę. Jak wejść w ten bogaty w różne cygara rynek to z przytupem (patrząc na to ile firm cygarowych jest na metr kwadratowy w USA to się nawet nie dziwię).

Charakterystyczny głos (ciągle mam wrażenie jakby gdzieś się spieszył), zachodni sznyt i prezencja powodują, że jak już raz zapoznamy się z owym Master Blenderem, to będziemy go rozpoznawać wszędzie. I tak właśnie dzieje się od 2022 odkąd możemy spróbować cygar tej marki. Do tego charyzma, coś co jest konieczne by być zapamiętanym. Tak człowiek z pierścienia ulubionego cygara urzeczywistnił się i to w seriach nowych cygar, za którymi podążały moje pragnienia. Warto dodać, że talent do tworzenia cygar ma w genach, gdyż jego dziadkowie byli wielkimi Master Blenderami, emigrantami z Hawany. Tak, Rick ma kubańskie korzenie.

Mieliśmy już sporo przejść z legendarnych firm legendarnych nazwisk, co wyszło cygarom na dobre. Choćby Steve Saka z Dunbarton Tobacco & Trust, który przeszedł z Drew Estate do swojej firmy, po stworzeniu świetnych kompozycji. Cygara DTT uważam za jedne z fenomenalnych na rynku. Tak wielkie nadzieje pojawiły się, kiedy to właśnie nasz westernowy bohater wjeżdża do miasta w samo południe aby poczęstować nas tym co upichcił. Z West Tampa Cigar Co. miałem okazję zapalić cygara z serii Black – Robusto i Toro, z czego Toro stało się moim ewidentnym faworytem. Tak z ogromną ciekawością zabrałem się za Red, tym bardziej, że z tym cygarem wiąże się słowo, które działa na mnie piorunująco, czyli: Maduro.

West Tampa Tobacco Company Red Robusto

West Tampa Tobacco Company Red Robusto

O tak, Maduro w portfolio tampy. Czekałem na nie od pierwszej zapowiedzi. Musiałem koniecznie sprawdzić, jaką wirtuoz cygarowy roztoczy przed nami wizję swoją autorską mieszanką.

Mamy cygaro ze znanym nam pierścieniem West Tampa Tobacco Co., gdzie dominuje kolor czerwony, nawiązujący do linii. Skoro o linii mowa, to prezentuje się ona tak samo jak reszta kolorów, czyli:

  • Robusto (5 X50),
  • Toro (6 X 52),
  • Grande (6 X 60).

Oczywiście skupiamy się tutaj na pierwszym formacie czyli Robusto. A w nim wg metryczki same pyszności: w samym sercu cygara znajdują się liście Condega Viso, Esteli Viso, Esteli Ligero, wszystko to zwinięte jest w nikaraguańskie Condega, a pokrywa je Mexican San Andres Maduro, które prezentuje się bardzo elegancko. Lekko matowy kolor pokrywy niejednoznacznie wskazuje nam na liście Maduro, dopiero po przeczytaniu metryczki wszystko stało się jasne.

Aromat pokrywy wita nas nutami pieprzu, który potrafi zakręcić w nosie. Naturalne opierzenie charakterystyczne dla San Andres. Po dwóch kichnięciach ujawniają się dwa ciekawe aromaty, pierwszy czarnej palonej kawy a drugi, słodszy, kakao. Ten ostatni okazał się zaskoczeniem. Jak szukałem kiedyś w innych cygarach tego tajemniczego aromatu kakao, to objawienia dostałem, kiedy okazało się, że chodzi o ziarna kakaowca a nie „kakałko” w proszku do mleczka. A tutaj słodki zapach przypominał właśnie to „kakałko”. Dosłownie jakby ktoś posypał pokrywę słynnym napojem mlecznym z królikiem.

Będzie się działo. – pomyślałem.

Akcja, cięcie

Cięcie proste, bo każde nowe cygaro obcinam najpierw S-Cut – nigdy nie wiem jakiego ciągu się spodziewać, albo jak zareaguje pokrywa na głębokie wyrżnięcie. Oceniając zwinięcie zauważyłem pewną regularność w ułożeniu liścia, jakie spotkałem już w innych West Tampa. Charakterystyczna „zakładka” pod pierścieniem rzuca się w oczy, lekko strasząc rozwinięciem po zdjęciu pierścienia. Czyli jak wspomniałem, cięcie proste. Ogień i akcja.

Tercje

Podróż rozpoczęła się pieprznie. Od samego początku czuć było uroczą świeżość cygara. Nie wiem jak to jest, ale czuć tą świeżość, niby tytoń leżakowany, trochę w tych pudełkach pewnie też poleżał ale… no właśnie, po setkach wypalonych cygar pojawia się ten instynkt wyczuwania świeżości.

Dwa smaki. Pieprz i kakao w proszku, gdzie miałem nieodparte wrażenie, że ten ostatni zostawał długo na finiszu, który trwał i trwał. Lubię połączenie słodkiego z ostrym, ale tego zestawienia nie czułem jeszcze w żadnym cygarze. Moja uwaga skupiła się jeszcze bardziej.

Druga tercja to już inna prędkość. Skończyło się kakao z pieprzem, płynnie przeszliśmy z cygarem na kakao z prażonymi migdałami w skórce i samych skórzanych nut. Tu moc i intensywność podskoczyły bardziej, uderzając już w bardziej wytrawne nuty. Tak, maduro już nie było tym słodkim i znanym z upraw w Hondurasie. Tu dostaliśmy maduro z wulkanicznych gleb Condega – gdzie skóra łączy się ziarnami palonej kawy. Tutaj nie było miejsca na deser.

Na koniec kakao wyparowało z pierwszym puffem trzeciej tercji (a może zostało strząśnięte z popiołem do popielnicy), przeprowadzając nas przez pełną mocy, skórzano-ziemistą przygodę. Intensywność smaków i samego tytoniu przeplatały się w tańcu błękitnego i aromatycznego dymu, by tradycyjnie skończyć w poparzonych od ogarka palcach.

Podsumujmy

West Tampa Tobacco Company Red Robusto to trzecie cygaro w portfolio Ricka Rodrigueza pod tą marką. Jest oczywiście inne niż poprzednie, oferując wachlarz nowych doznań smakowych i ciekawych wręcz kompozycji. Tej wersji kakao to ja się akurat nie spodziewałem. Nie jest to na pewno, na tym etapie świeżości cygara, słodkie maduro jakimi karmią nas inni producenci. Wystarczy spojrzeć na kompozycję liści by wiedzieć czego się mniej więcej spodziewać w naszych kubkach smakowych. Z chęcią ukryje kilka sztuk w humidorze by dać im tam czas na odpoczynek i ułożenie się wspomnianych kompozycji.

Ciekaw jestem mocno wersji w Toro, gdyż „czarna Tampa” okazała się całkowicie inna i bardziej bogata od mniejszego brata i tutaj spodziewałbym się podobnego wrażenia.

To już nie jest Rick Rodriguez znany z Pilóna i trzeba sobie uświadomić, że pod nową marką będzie zabierał nas w całkowicie inną podróż w świecie cygar i serwował nam całkowicie nowe smaki i aromaty, które już znalazły wielu amatorów w naszym kraju.

Ciekawostka na koniec. Pierścień w mojej wersji odkleił się perfekcyjnie bez rozrywania czegokolwiek, co niestety w czarnej wersji było straszną udręką i kłopotem kończącym się po prostu w śmietniku. Szkoda, gdyż kompozycja West Tampy jest przepiękna i zdobi elegancko cygaro. W przypadku „czerwonej” nastąpiła poprawa. A jak Wasze, drodzy czytelnicy, pierścienie? Też się rozrywały?

Cygaro do recenzji przekazał jego dystrybutor w Polsce.

Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć nasze recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Mateuszem Krzywieckim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Piotr Siwiński, @mycigarway, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry