Cygaro Villa Vieja Robusto polskiaficionado.pl

Villa Vieja Robusto

W dzisiejszym wpisie coś zupełnie nowego. Cygar Marki próżno szukać na półkach sklepowych, a poszukiwania w Sieci prowadzą na stronę, która jeszcze jest w budowie. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Villa Vieja Robusto.


Cygaro, o którym będzie dzisiejszy wpis, było mi kompletnie nieznane. Poszukiwania informacji na temat Marki okazały się dość trudne, ale nie na tyle żeby nie zdecydować się opisać swoich wrażeń smakowych. Podzielę się tym co udało mi się ustalić – chociaż uprzedzam, nie ma tego wiele.

Kilka słów o Marce (przynajmniej tyle, ile udało mi się znaleźć w Sieci)

Z tego co udało mi się znaleźć w Sieci, Marka pochodzi z Nikaragui. Do zwijania swoich cygar wykorzystuje jedynie tytoń rosnący w Nikaragui (Nica Puro!). Dowiedziałem się też, że cygaro produkowane jest w trzech formatach: Short (4 1/2 x 46), Robusto (5X52), Toro (6 x 56). Nazwa Villa Vieja z hiszpańskiego oznacza „starą wieś”, „stare miasto”, albo coś na kształt „stare rancho” – sporo rozbieżności, ale wszystko zależy od kontekstu. W zasadzie tyle. Mam nadzieję, że kiedy powstanie już strona internetowa, dowiem się więcej i lepiej poznam Markę. Kiedy to się stanie, uzupełnię informacje – domówię też pewnie cygar w pozostałych formatach i uzupełnię informacje na temat Marki w recenzji.

Cygaro Villa Vieja Robusto polskiaficionado.pl

Villa Vieja Robusto

Cieszę się na takie niespodzianki – zwłaszcza kiedy mam do czynienia z Nica Puro. Cygaro prezentuje się bardzo dobrze. Pod palcami wyczuwam, że jest dobrze „nabite”. Ładny liść okrywowy dobrze się prezentuje. Brak informacji w Sieci może wskazywać na to, że Marka dopiero zaczyna na rynku. Przyznam, że ucieszyłaby mnie taka ewentualność. Jeśli okazałoby się, że tak naprawdę jest, czułbym się trochę jak odkrywca, przecierając szlaki na nowej, nieznanej ziemi.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (ok. 12.7 cm), ring kalibru 52. Nieco grubsze Robusto. Cygaro stworzono wyłącznie z tytoniu rosnącego w Nikaragui. Do stworzenia pokrywy wykorzystano liście typu Habano. Co ciekawe, zwijacz to również Habano, tym razem z regionu Jalapa. Na oko matowa pokrywa cygara jest dość ciemna. Całość zdobi elegancki pierścień w butelkowozielonym kolorze ze złotymi i białymi akcentami. Zielony bardzo dobrze komponuje się z odcieniem pokrywy cygara, a złote akcenty nadają elegancki wygląd.

Obcinam

Błyskawiczne, ostre cięcie typu V. Ciąg bardzo dobry. W smaku niezapalone cygaro ma w sobie coś ze słodyczy i drewna.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i rozpalam jak to ostatnimi czasy mam w zwyczaju. Po odpaleniu przywitał mnie smak drewna, który – jak później się okaże, będzie towarzyszył mi już do końca. Smakowi drewna bardzo szybko towarzyszyć zaczyna krem – zarówno w strukturze dymu, jak i smaku. Dość szybko pojawia się też pieprz, który fajnie uzupełnia mieszankę. W dalszej części palenia krem ewoluuje w smak karmelu, który w jakiś dziwny sposób nie jest słodki. Jest smak, ale nie ma słodyczy, której normalnie spodziewałabym się przypadku pojawienia się karmelowego smaku. Cygaro dostarcza również smaku młodych orzechów włoskich zjadanych wraz z gorzką skórką. Smak ten mogłem nazwać dopiero w drodze do domu dzięki przyjemnemu posmakowi jakie cygaro pozostawia w ustach.

Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny. Nie jest to szczególny mocarz, mimo wszystko uważam, że cygar na pusty żołądek lepiej nie palić.

Aromat cygara przyjemny. Ma w sobie odrobinę kremu i orzechów.

Konstrukcyjnie bez zarzutów. Cygaro spala się bardzo równo i dość wolno, a popiół trzyma mocno. Zaznaczę, że miałem do czynienia ze spalaniem jak od linijki. Nie wiem sam dlaczego byłem tak zaskoczony – prawdopodobnie nie spodziewałem się wiele po cygarze „bez nazwiska”. Błąd.

Villa Vieja Robusto polskiaficionado.pl

Podsumowując

Świetne cygaro! Bardzo dobra konstrukcja sprawia, że cygaro spala się zupełnie bezobsługowo. Samki dostarczane przez cygaro jak najbardziej w moim guście – Nikaragua pełną gębą! Z racji tego, że cygaro było prezentem, nie mam pojęcia o jakim budżecie rozmawiamy i szczerze mówiąc mam nadzieję, że cygaro okaże się jakąś budżetową marką, która z powodzeniem mogłaby zagościć w moim humidorze na stałe. Recenzja powstała w zasadzie na kolanie. Tym razem na cygarze byłem sam i relacjonując mojemu cygarowemu Kompanowi smaki jakich doświadczyłem, nawet się nie spostrzegłem kiedy pojawił się cały potrzebny materiał.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry