Silencio Red Dot Robusto

W dzisiejszym wpisie cygaro, które opisywałem już wcześniej. Po co w ogóle zawracam Ci głowę nowym wpisem? Cygaro przeszło mały rebranding i chciałem sprawdzić czy coś się zmieniło. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Silencio Red Dot Robusto.


Wspomniane cygaro paliłem jeszcze pod banderą Cohiba. Zdaje się, że z racji zarzutów o wprowadzanie klientów w błąd, Marka przeszła rebranding i dzisiaj występuje pod nową nazwą – Silencio. Szata graficzna nowej Marki jest niemal identyczna z poprzednią. O ile w Stanach Zjednoczonych zabieg się udał, w Europie (nie wiem jak w innych miejscach), nazwa marki uległa zmianie. Cygara nadal produkowane są przez General Cigar Company, które jest własnością Scandinavian Tobacco Group.

Cygaro pod nazwą Cohiba Red Dot wypaliłem w nieco innym formacie – Toro, dlatego moja recenzja będzie nieco naciągana. Jak z resztą zawsze, o czym wspominam przy każdej okazji. Odbiór cygara może różnić się jak noc od dnia i trzeba o tym pamiętać.

Silencio Red Dot Robusto polskiaficionado.pl

Silencio Red Dot Robusto

Producentem Linii jest wspomniany wcześniej General Cigar Company. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących w Kamerunie (pokrywa), Indonezji (zwijacz) oraz na Dominikanie (wypełnienie). Z tego co się orientuję, pod nazwą Cohiba występowało kilka formatów. Pod nazwą Silencio, cygaro występuje jedynie w formacie Robusto – przynajmniej na Polskim rynku. Zakładam, że kwestią czasu jest pojawienie się kolejnych formatów takich jak Toro, Churchill czy Corona.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (ok. 12.7 cm), ring kalibru 49. Nieco „chudsza” wersja „podręcznikowego” Robusto, ale jedynie o włos. Cygaro na oko dość ciemne. Całość zdobi prosta banderola w kolorach podobnych do wcześniejsze wersji. Obie banderole można porównać ze zdjęciem z recenzji Cohiba Red Dot Toro.

Obcinam

Proste cięcie. Ciąg przyciasny jak na moje pokręcone standardy, ale nie jest źle. W smaku niezapalone cygaro dostarcza nut ziemi oraz kawy. Przyjemna zapowiedź – ciekawe jak będzie po odpaleniu.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając żeby wszędzie ładnie się paliło. Daję cygaru złapać oddech i zabieram się za degustację! Cygaro na początku poczęstowało mnie sporą dawką pikantnych przypraw – być być może czarny pieprz, chociaż jest tu coś jeszcze. Kiedy pikantny smak ustąpił, cygaro staje się poważnie ziemiste. W smaku wyczuwam też mocną czarną kawę, która być może stoi za smakiem ziemi. Kawie zdecydowanie bardziej do Robusty niż Arabiki. Cygaro ma również w smaku coś z drewna i przypraw korzennych. Smaki bardzo intensywne – surowe wręcz.

Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Nabiera mocy, dlatego polecam jednak coś wcześniej zjeść.

Aromat cygara dość wytrawny, może nawet pikantny. Pieprzne nuty wyczuwam zwłaszcza kiedy wypuszczam dym nosem.

Konstrukcyjne bez zarzutów. Cygaro spala się równo i dość wolno. Miałem wrażenie, że ciąg cygara trochę się poprawił od momentu odpalenia, co nie zdarza się często. Raczej spodziewałbym się jego pogorszenia, a tu proszę.


Podsumowując

Rzadko zdarza mi się pisać recenzje pod więcej niż jednym cygarze, ale w tym wypadku przed napisaniem recenzji wypaliłem dwie sztuki. Smaczne cygaro, chociaż widziałem opinie, że cygaro jest jakieś takie „surowe”. Być może sezonowanie w humidorze „wyłagodzi” smaki. Dla mnie jednak cygaro jest całkiem smaczne. Lubię intensywne smaki, chociaż muszę się zgodzić, że cygaro jest jakieś takie „nieokrzesane”. Myślę, że prędzej czy później doczekamy się innych formatów cygara. Porównując do tego co paliłem w formacie Toro, jeszcze pod logo Cohiba, cygaro jest podobne w smaku i myślę, że różnica w odbiorze może wynikać z rozmiaru. Czy polecam? Oczywiście, że polecam! Cygaro – jak już wspomniałem, ma wielu zwolenników i myślę, że jeszcze wielu innym posmakuje. Zastanawiam się jak cygaro zachowałoby się jeśli dać mu trochę poleżeć. Być może jeśli należysz do bardziej cierpliwych osób, okaże się, że cygaro Cię za to wynagrodzi.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry