Rocky Patel Sixty Toro polskiaficionado.pl

Rocky Patel Sixty Toro

W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro od Rocky Patel na blogu polskiaficionado.pl – co więcej, kolejne Sixty! Zapraszam do przeczytania recenzji Rocky Patel Sixty Toro.


Cygaro jest mi już znane. Miałem już okazję wypalić cygaro w formacie Robusto. Recenzję cygara przeczytasz tutaj. Chociaż rzadko mi się to zdarza, tym razem zamówiłem dwa cygara w różnych formatach z tej samej serii. Pamiętam, że paląc pierwsze uśmiechałem się pod nosem na myśl o tym, że w humidorze czeka kolejne, większe.

Na cygaro wybrałem się z moim cygarowym Kompanem. Tym razem umówiliśmy się na dłuższe posiedzenie. Zazwyczaj kiedy umawiamy się na dyma, pytamy jeden drugiego co bierze. Pozwala to na dopasowanie cygara do czasu jaki mamy, żeby nie zostawiać drugiego samego na placu boju. Zazwyczaj walczymy razem do końca.

Cygaro Rocky Patel Sixty Toro polskiaficionado.pl

Rocky Patel Sixty Toro

Wspomniałem już o tym, że paliłem już cygaro z serii Sixty. Bardzo mi smakowało powodując lekkie zawirowania w moim osobistym rankingu cygar od Rocky Patel. Mimo wszystko nadal uważam, że Rocky Patel Garnd Reserve i Disciple są na szczycie listy. Dzisiaj spodziewam się podobnych – być może nieco bardziej „rozciągniętych”, wrażeń dostarczonych przez mniejszego brata w formacie Robusto. Zobaczymy.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie spłaszczonego (z ang. box pressed) Toro. Wymiary cygara to 6 1/2″ długości (ok. 16.51 cm), ring kalibru 52. Nieco dłuższe i ciut grubsze niż po Toro można zazwyczaj się spodziewać – co z resztą bardzo mi odpowiada. Na oko dość ciemne. Cygaro zdobi banderola z logo Producenta, oraz – poniżej, duża papierowa pokrywa dochodząca do kranista stopki. Większa pokrywa przedstawia liście tytoniu rosnące gdzieś na plantacji w Nikaragui. Cześć zakrywająca stopkę zawiera napis 60, który odnosi się do serii Sixty. Całość cieszy oko i sprawia wrażenie bogactwa i przepychu – wszystko pasuje do specjalnej okazji jaką były sześćdziesiąte urodziny Rockiego Patela.

Obcinam

Proste cięcie. Ciąg bardzo dobry – może nawet idealny. Niezapalone cygaro poczęstowało mnie wytrawnym smakiem ziemi, przełamanym kwaskowym kakao.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcajac. Co raz bardziej doceniam użyteczność zapalniczki typu soft flame od Colibri, którą sprawiłem sobie w tym roku. Mam wrażenie, że powolny proces ogrzewania – w opozycji do ogromnej siły ognia dostarczonej zapalniczką typu jet flame, korzystnie wpływa na smak cygara. Odkładam cygaro na moment żeby odpoczęło i zabieram się za degustację! Ostatnio mam ochotę palić więcej niż zazwyczaj – nie do końca wiem czym jest to spowodowane, ale format dzisiejszego cygara w stu procentach odpowiada moim hedonistycznym zapędom w ostatnim czasie.

Z początku cygaro serwuje sporą dawkę pikantności przełamanej słodkim smakiem czekolady. Pikantność ustępuje jednak, robiąc miejsca pysznej czekoladzie, która całkowicie dominuje smak cygara. Pikantność pozostaje z nami jednak do końca, zmieniła się jednak jej rola. W smaku jest też sporo ziemi, która bardzo dobrze balansuje mieszankę sprawiając, że nie jest to jedynie słodki deserek. Ziemia w smaku nadaje cygaru głębi. Pyszne cygaro!

Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Intensywne smaki łatwo wziąć za cygarową moc, co byłoby krzywdzące. Pod koniec owszem – cygaro staje się zdecydowanie mocne, dla przez większość czasu moc określiłbym raczej jako średnią.

Aromat bardzo przyjemny. Miał w sobie coś z gorącej czekolady. Za sprawą pieprzu, dym wypuszczany przez nos przyprawiał o łzawienie oczu – z jakichś powodów bardzo tu lubię.

Konstrukcyjnie raczej bez zarzutów. Cygaro paliło się równo i dość wolno – a może to po prostu rozmiar? Popiół natomiast robił psikusy i zdarzało mu się spaść prosto na mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Wybaczam.

Rocky Patel Sixty Toro polskiaficionado.pl
Tylna część banderoli wyjaśnia skąd mój zachwyt..

Podsumowując

W moim odczuciu cygaro w formacie Toro jest lepsze od Robusto. Kiedy czytam recenzję Robusto dociera do mnie jak bardzo smaki mogą się zmienić w zależności od formatu. Smaki być może są nieco bardziej rozciągnięte, ale powoduje to raczej wrażenie łagodności wynikające z bardziej dojrzałych liści tytoniu. Cygaro jest bardzo dobrze zbalansowane. Smaki mieszają się w sposób, który nie zaskakuje, raczej cygaro pomału przygotowuje na zmianę. Każdy ze smaków jakie wyczułem przeplatał się wychodząc lub ustępując miejsca na pierwszym planie. Trochę taki musical, w którym zmienia się narracja, ale wszyscy bohaterowie nadal pozostają na planie. Mam chrapkę na cygaro w formacie Sixty (Gordo) i myślę, że nie zawaham się kiedy nadarzy się okazja. Zdecydowanie polecam wszystkim Miłośnikom cygar.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry