PDR El Trovador Rosado Corona Polski Aficionado

PDR El Trovador Rosado Corona

Drodzy Czytelnicy Polskiego Aficionado, zapraszam Was do dalszej podróży po wybranych cygarach marki PDR. O samej manufakturze opowiadałem na początku naszej wspólnej wyprawy – zacząłem z przytupem, od wersji limitowanej stworzonej na 18-lecie istnienia PDR Cigars.

Dziś przenosimy się w nieco inne rejony – z nową mieszanką, innym formatem i całkowicie odmienną aranżacją. Będzie subtelniej, będzie lżej, a nawet.. odrobinę muzycznie.

PDR El Trovador Rosado Corona – tak nazywa się utwór, który miałem okazję rozegrać pewnego wieczoru. Cygara nie da się opisać jednym słowem, ale spróbuję uchwycić jego charakter w tej krótkiej recenzji nowości roku 2025 na polskim rynku.

El Trovador

Trubadur. Taka właśnie nazwa zdobi jedną z nagradzanych serii cygar od PDR. I nie jest przypadkowa – to kolejne ukłonienie się Abe Floresa w stronę jego kolejnej pasji, czyli muzyki. Na bogato zdobionym pierścieniu widzimy eleganckiego trubadura z instrumentem, przygrywającego damie – być może na pikniku, a może na randce pod rozgwieżdżonym niebem. Można by go spokojnie nazwać amantem. Czy śpiewa jej „Przyjedź mamo na przysięgę” lub „Znamy się tylko z widzenia”? Nie wiadomo. Ale jak to z cygarami bywa – interpretacja należy do palacza.

Jak wielokrotnie powtarzałem z Mateuszem w naszym podcaście – cygaro to randka. I wygląda na to, że Abe Flores doskonale rozumie ten klimat – pokazując na pierścieniu nie tylko estetykę, ale też emocje i opowieść.

Sam blend zdobył uznanie w wielu rankingach – o czym na szczęście nie wiedziałem w trakcie degustacji. Dzięki temu moje odczucia były całkowicie niezależne. To, co naprawdę miało znaczenie, to format. Wielokrotnie powtarzałem, że brakuje cygar z tzw. „nowego świata” w formacie Corona. A szkoda – bo choć nieco mniejsze od Robusto, oferują często więcej intensywności i charakteru. Kiedy więc dostałem to cygaro od Tomasza Żołądkiewicza, byłem szczerze ciekaw – bo i Wide Churchill (którego opisywałem wcześniej), i Corona to moje formatowe słabości. A sama Corona? Leży w dłoni zgrabnie, elegancko. Co ważne – każda linia PDR dostępna jest właśnie w tym formacie. Można więc powiedzieć, że Flores wie, co dobre – i serwuje nam konkretny zastrzyk coron.

Ale format to tylko początek. Amant z pierścienia uwodzi wzrokiem, dama wygląda na zaintrygowaną.. A jak jest z tym uwodzeniem w smaku? Przejdźmy do rzeczy.

PDR El Trovador Rosado Corona

Metryczka cygara zapowiada kompozycję wręcz fascynującą. Czego tu nie ma? Na pokrywie Ecuadorian Rosado. W zwijaczu dwukrotnie pojawia się Nikaragua, w tym ukochany Corojo, który niemal odruchowo wywołuje uśmiech. A w sercu tego utworu: dwa Ligero z Nikaragui oraz półtorej porcji Viso – wszystko pięknie zbalansowane, z potencjałem na prawdziwy koncert smaków. Trudno się dziwić, że ręka sama sięga po zapalniczkę. A że z cygarami o nazwie Rosado łączą mnie tylko dobre wspomnienia – i że Corojo to mój osobisty faworyt – oczekiwania były spore.

Warto wspomnieć raz jeszcze o oprawie graficznej. Każda linia cygar PDR ma swój własny, dopracowany pierścień – tu z trubadurem przygrywającym damie. Do tego dochodzi charakterystyczna owijka u dołu cygara z logo marki. Nie da się pomylić, nie da się przejść obojętnie – branding dopieszczony, konsekwentny i rozpoznawalny. PDR wie, że szczegóły robią robotę.

PDR El Trovador Rosado występuje w pięciu formatach:

  • Petit Belicoso (50 x 4.5)
  • Corona (44 x 5)
  • Robusto (52 x 5)
  • Corona Gorda (46 x 6)
  • Gran Toro (54 x 6)

Ja – jak przystało na romantyka formatu – stawiałem najbardziej na Coronę. Nie ma więc co przedłużać – czas przejść do rzeczy i opowiedzieć Wam, co czekało mnie w tej muzycznej balladzie z nutą ognia.

Akcja, cięcie

Oględziny cygara po raz kolejny potwierdziły świetną robotę manufaktury. Liście zwinięte równo, solidnie, bez żadnych niespodzianek pod palcami – konstrukcja budząca zaufanie już od pierwszego kontaktu.

Zaraz po wyjęciu cygara z celofanu przywitał mnie słodkawy aromat, a gdy przyłożyłem nos do pokrywy – uderzył mnie znajomy, lekko kręcący w nosie pieprz. Całkowite przeciwieństwo jubileuszowego Maduro, z którym miałem do czynienia ostatnio. I szczerze? Ucieszyło mnie to. Dawno nie poczułem takiego przywitania, a to mogło oznaczać tylko jedno – czeka mnie ciekawa, intensywna podróż. Gdzieś w tle pojawiła się też nuta skóry. Przypadek? A może wspólny mianownik cygar spod ręki Abe Floresa? Zapisuję to w pamięci jako możliwy trop.

Ciąg – jak przystało na dobrze zwiniętą Coronę – wzorowy. Przyciąłem klasycznie, bez kombinowania. Rozgrzałem stopę do czerwoności, zasiadłem wygodnie w fotelu i z uśmiechem pozwoliłem, by ten mały trubadur zaczął grać swoje pierwsze takty.

Tercje

Artysta rozpoczął swój koncert. Pierwsza tercja bez większych zaskoczeń – pieprzna i skórzana. Ale w moich notatkach pojawiło się jedno określenie: „szlachetna skóra”. I coś w tym było – smak dobrze zbalansowany, nieprzesadzony, z charakterem. Kilka puffnięć później pojawiła się palona kawa. Zaskoczenie? Miłe. Nie spodziewałem się takiej nuty, zwłaszcza po tak intensywnym wejściu. Do tego cygaro produkowało naprawdę solidne kłęby dymu – widowiskowe i aromatyczne. Początek był świetny. Czekałem na więcej.

Po prawie pół godziny przyszedł czas na drugą część koncertu. Weszła delikatna słodycz – subtelna, bardziej sugerowana niż obecna w pełni, ale zauważalna. Dym stał się kremowy, aksamitny – było go sporo, ale niósł ze sobą ciekawą opowieść. Można było się przy tym zapomnieć i potupać rytmicznie nóżką. Niestety, w połowie tercji do akompaniamentu dołączyło drewno – ciężkie, dominujące, brutalne. Przykryło wszystkie dotychczasowe smaki niczym metalowa kurtyna. Romantyczny koncert zamienił się w coś na kształt industrialnego performansu. Panna na kocyku lekko podskoczyła i widać było, że szykuje się do ucieczki. Zatrzymałem ją, by posłuchała ze mną dalej.

Trzecia tercja.. Cóż, rozpoczęła się powoli. Cygaro wyraźnie zwolniło. I choć początkowo pojawiła się znajoma skóra, to niestety – koncert zamienił się w jednostajny, intensywny monolog. Monotonny, nieco znużony i bez polotu. Na tyle, że wstałem i poszedłem do kuchni po kilka kostek czekolady – żeby czymś przełamać to jednostajne brzmienie. Rosado? Corojo? Gdzieś się rozmyły. Został tylko gęsty dym i powtarzające się, lekko piłujące nuty. Ostatnie pociągnięcia – do samego końca, aż po przypalone palce – nie z powodu mistrzostwa formy, ale w nadziei, że może jeszcze zagra na bis początkowe kawałki. Nie zagrał.

Cygaro PDR El Trovador Rosado Corona Polski Aficionado

Podsumujmy

Nie wiem, co się wydarzyło. Naprawdę. Nie wiem, w którym momencie słoń nadepnął temu amantowi na ucho, bo początek i środek były świetne. A potem.. końcówka wypiłowała mi kubki smakowe tak, że bez ratunku w postaci czekolady chyba bym nie dotrwał. Aż szkoda, bo naprawdę zapowiadało się pięknie.

Mimo wszystko – dam tej linii jeszcze jedną szansę. Wersja Maduro w formacie Robusto, którą miałem okazję palić wcześniej, była wręcz przepyszna – potraktujmy te słowa jako recenzję. Bo jak dotąd, poza Maduro, każde kolejne PDR nie trafia idealnie w moje osobiste gusta. Ale – oddaję to Tobie, Czytelniku. Może właśnie Ty staniesz się fanem tej romantyczno-industrialnej ballady.

Plus za pierwsze półtorej tercji. I tyle. Koncert trwał niemal dwie godziny – tak właśnie prezentuje się format Corona.

Już wkrótce trzecia i ostatnia recenzja z serii. Cygaro, z którym wiążę duże nadzieje. Ale to już zupełnie inna historia.

Cygaro do recenzji otrzymałem dzięki uprzejmości Tomasza Żołądkiewicza.

Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Mateuszem Krzywieckim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Piotr Siwiński, @mycigarway, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry