W dzisiejszym wpisie cygaro od producenta, który prawdopodobnie pojawi się na blogu tylko ten jeden raz. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Particulares Cremas Deliciosos.
Musiałem być bardzo grzeczny, bo cygaro dostałem od św. Mikołaja w ramach mikołajkowej zabawy cygarowego klubu Smoke Bros jeszcze w zeszłym roku. Wraz z nim, otrzymałem kilka innych, bardzo ciekawych pozycji, które w jakiś magiczny sposób zdołały się uchować w humidorze do dzisiaj. Na samym początku napisałem, że cygaro być może pojawi się na blogu tylko ten jeden raz. Rzeczywiście, dostępność cygara w Polsce jest praktycznie żadna. Nawet na zagranicznych stronach nie jest to cygaro, które łatwo znaleźć. Magia Mikołaja polega na tym, że w tylko jemu znany sposób, cygaro znalazło do mnie drogę i to właśnie dzięki niemu, niniejsze recenzja mogła w ogóle powstać. Dziękuję Mikołaju.
Na cygaro wybrałem się z moimi cygarowymi Kompanami, którzy rzucając hasło „Toro„, sprawili, że mój wzrok powędrował na cygaro, które dzisiaj zrecenzuję.
Kilka słów o Particulares
Historia marki Particulares sięga 1895 roku. Marka powstała na Kubie z inicjatywy dwóch panów – Segundo Lopeza i Alonso Menendeza. Drugi z wymienionych znany jest między innymi jako twórca marki Montecristo. Marka następnie została wykupiona przez rodzinę Fernandezów z Nikaragui, ale bez większych sukcesów. Powołana do życia w międzyczasie spółka Sindicato Cigar Group, chcąc mieć własną markę cygar, odkupiła prawa do marki i jest obecnie jej właścicielem. Nie znalazłem wielu informacji na temat Sindicato Cigar Group. Udało mi się jedynie ustalić, że jest to grupa sprzedawców detalicznych, która połączyła siły żeby zaistnieć w branży cygarowej jako właściciel nowej/starej marki.
Nowa odsłona cygar Particulares miała swój debiut podczas IPCPR Convention & Trade Show w 2016 roku. Cygara rolowane są w Casa Fernandez’s Tabacaos Valle de Jalapa S.A. w Nikaragui. Nieoficjalnie mówi się, że zawierają sporą domieszkę tytoniu od Aganorsa Leaf, która tak na marginesie jest właścicielem m. in. Casa Fernandez. Marka wykorzystuje szatę graficzną z jej kubańskich początków i sprawia miłe wrażenie.
Na to, że dostanę cygaro w wersji kubańskiej raczej bym nie liczył. Być może istnieją jakieś prywatne kolekcje, ale z pewnością są po za moim zasięgiem. Dzięki Sindicato Cigar Group można się jednak cieszyć nową odsłoną cygar w wersji nikaraguańskiej. Biorąc pod uwagę kto jest producentem, mamy do czynienia z całkiem udanym powrotem do życia i najwyższej klasy jakością. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla miłośników cygar kubańskich nie będzie już to samo.

Particulares Cremas Deliciosos
Nazwa Particulares, z hiszpańskiego oznacza osobowość, indywidualność, czy osoby. Słowo particular, oznacza specjalny, osbliwy lub konkretny. Deliciosos z kolei, oznacza pyszny, wyśmienity, zachwycający. Cygara Particulares zwijane są wyłącznie z tytoniu rosnącego w Nikaragui. Cygaro zawijane jest w pokrywę gatunku Corojo. Linia składa się następujących formatów:
- Robusto (5 X 52),
- Corona Gorda (5 1/2 X 48),
- Deliciosos (6 X 54),
- Cesenta (6 X 60),
- Belicoso (6 1/8 X 52)
- #1 (6 1/4 X 48),
- Belvederas (7 X 52).
Jest w czym wybierać. Ja w dzisiejszej recenzji opiszę swoje doznania z degustacji cygara w formacie Deliciosos.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie grubszego Toro. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 54. Całkiem pokaźnych rozmiarów cygaro. Na oko zdecydowanie jasne, chociaż nie jest to odcień, który przypisałbym pokrywie gatunku Connecticut. Cygaro pachnie dość delikatnie, mimo tego, że zapach przywodzi na myśl drewno i ziemię. Całość zdobi klasyczny wręcz pierścień, który stworzono na podstawie oryginalnego. Zakładam, że zmianie uległ jedynie napis dotyczący pochodzenia cygar i polega na zamianie słowa „Cuba” na „Nicaragua”.
Obcinam
Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciąg cygara oceniam na idealny – nawet być może zbyt otwarty, chociaż samemu nie mogę uwierzyć w to, że tak napisałem. W smaku niezapalonego cygara odnajduję trochę drewna z kremowym posmakiem. Jest też jakiś pazurek, w postaci ostrego pieprzu. Ciekawa zapowiedź doznań jakie czekają mnie po odpaleniu.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Daję cygaru chwilę odpocząć i zabieram się za degustację. Kilka początkowych pociągnięć dostarcza smaku drewna podbitego pieprzem i ziemią. Składniki te będą występować w zmiennych proporcjach wymieniając się pierwszeństwem na palecie smaków. Całość spaja nie słodki krem, który obecny jest również w strukturze gęstego, klejącego się wręcz dymu. Cygaro jest zdecydowanie wytrawne i bardzo interesujące. Pomimo pojawienia się kremu, smak cygara nie zmienia się w deser. Cygaro pozostaje wytrawne.
Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny. Przez większość czasu cygaro jest raczej średnio mocne. Mocy nabiera dopiero gdzieś w trzeciej tercji. Kolor cygara może zwieść, dlatego lepiej się przygotować jedząc wcześniej solidny posiłek.
Aromat cygara jest dość nieoczywisty. Mam wrażenie, że to właśnie w dymie znajduje się cała słodycz, której można by spodziewać się od smaku kremu. Cygaro produkuje dużo dymu.
Konstrukcyjnie bez większych zarzutów. Cygaro pali się dość równo, chociaż wymaga poprawek zapalniczką, także nie chowałbym jej zaraz po odpaleniu. Ciąg cygara ścieśnia się nieznacznie, chociaż kiedy to się stało, mogłem go nazwać „prawdziwie idealny”.

Podsumowując
Miałem przyjemność palić cygara od Aganorsa Leaf i to cygaro w pewnym sensie mi je przypominało. Bardzo smaczna kompozycja, która miłośnikom bardziej wytrawnych smaków z pewnością przypadnie do gustu. Jeśli kiedyś znajdzie się w Twoim zasięgu – nie wahaj się ani chwili. Cygaro jest bardzo smaczne.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które jest dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

