Zapraszam do przeczytania recenzji kolejnego cygara od Oscara Valladaresa. Tym razem z samplera wyciagnąłem cygaro Oscar Valladares Ciseron Edition.
Jako drugie cygaro z samplera, postanowiłem wypalić to, które już od samego początku najbardziej rzuciło mi się w oczy. Stało się tak za sprawą połączenia cygar i sztuki. Recenzowane cygaro jest dosłownie – niemal całe, pokryte sztuką.
Kiedy dostałem sampler, przyszło mi do głowy, że każde z cygar wypalę w towarzystwie mojego cygarowego Kompana, od którego sampler dostałem. Chociaż raz kusiło mnie żeby spróbować – już nawet zabrałem ze sobą cygaro, opamiętałem się w porę i poczekałem. Jeśli raz się udało, jest spora szansa, że z następnymi też się uda.
Ciserón Bautista
Pisząc recenzję o cygarach pokrytych sztuką – dosłownie, nie sposób nie wspomnieć o artyście, którego obrazy na nich oglądamy. Artysta z Hondurasu, który zadebiutował w 1991. Jego sztukę klasyfikuje się jako postkubistyczny surrealizm i minimalizm. Szukając materiałów do niniejszej recenzji przeglądnąłem kilka prac artysty i muszę przyznać, że przyciągają uwagę. Ciserón został wielokrotnie odznaczony przez rząd Hondurasu. Jego prace można było zobaczyć w galeriach sztuki na całym świecie.

Oscar Valladares Ciseron Edition
Oscar Valladares wybrał 5 dzieł sztuki z portfolio artysty, które nawiązują do palenia pytaniu. Linia składa się z pięciu wybranych obrazów, które pokrywają dokładnie tą samą mieszankę tytoniu w formacie Toro. Mieszanka – jako jedna z nielicznych linii producenta, składa się z tytoniu, który nie wyrósł w Hondurasie. Linię stworzono z liści rosnących w Ekwadorze (pokrywa typu Sun Grown) oraz Nikaragui (zwijacz i wypełnienie). Jak już wspomniałem, linia składa się jednej mieszanki owiniętej pięcioma różnymi obrazami wspomnianego wcześniej artysty. Zachęcam do przeglądnięcia bogatej szaty graficznej pierścieni linii Ciceron, która znajduje się na stronie producenta. Z nutką zazdrości patrzę na producentów cygar, którzy poprzez cygara promują dziedzictwo kulturowe swojego kraju czy kultury. Bardzo podoba mi się umieszczanie dzieł sztuki czy obiektów sakralnych starożytnych Majów – jak to miało miejsce w przypadku cygara Rosalila, czy jeszcze innych.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Toro. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 52. Nieco grubsze – chociaż nieznacznie, Toro. Linia składa się z liści tytoniu pochodzących z Ekwadoru (pokrywa typu Sun Grown) oraz Nikaragui (zwijacz i wypełnienie). Praktycznie całą powierzchnię cygara pokrywa pierścień z jedną z wybranych prac artysty. W moim przypadku jest to grafika przedstawiająca profil osoby z papierosem w ustach. Pierścień w bardzo żywych kolorach, gdzie dominuje kolor żółty.

Podobnych dzieł jest – oprócz zaprezentowanego powyżej, jeszcze cztery.
Obcinam
Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciąg cygara oceniam na idealny. W smaku niezapalonego cygara odkrywam słodki kwiatowy posmak przełamany bardziej wyczuwalnym smakiem drewna. Ciekawa zapowiedź tego co tak na prawdę dopiero mnie czeka.
Odpalam
Ogrzewam dokładnie stopkę i rozpalam serią krótkich lekkich pociągnięć. Daję cygaru chwilę odpocząć i zabieram się za degustację. Przywitał mnie zdecydowanie wytrawny smak ziemi. Zaraz obok, odnalazłem smaki drewna i odrobinę pieprzu – bardziej wyczuwalną na języku. Cygaro łagodnieje, smaki zdają się ze sobą mieszać tworząc łagodniejszą kompozycję. Przez dłuższą chwilę nie potrafiłem nazwać czegoś, co pojawiało się bardziej jako wrażenie niż rzeczywisty smak, który potrafiłbym nazwać. Chociaż z czasem nazwałem go herbacianym, po wypaleniu – kiedy posmak stał się bardziej wyraźny, nazwałbym go raczej papierosowym. I to nie wiem czy dobrze oddaje smak, bo miał w sobie coś ze spalenizny, którą zdarza mi się odnajdywać w tytoniu fajkowym. Gdzieś w trakcie palenia dołączają kawowe nuty, wraz z towarzyszącymi jej smakami. W momencie, w którym cygaro łagodnieje, na wierzch wychodzi słodki karmel, który zupełnie zmienia profil smakowy cygara.
Moc cygara oceniam na lekki – średni. Cygaro raczej nie jest wielkiej mocy. Dopiero pod koniec można spodziewać się nieznacznego zwiększenia mocy.
Aromat cygara ma w sobie coś z słodyczy i kawy. Na nosie jednak, wyczuwalny czarny, ostry pieprz.
Cygaro spala się jak od linijki i produkuje dużo dymu. O świetnej konstrukcji świadczy mocny popiół, który – kiedy robi się za długi, trzeba strząchnąć.

Podsumowując
Interesujące cygaro. Zarówno pod względem estetycznym jak i doznaniach smakowych. Cygaro cieszy oko jeszcze na długo przed odpaleniem, a umieszczenie na nim pracy Ciseróna Bautisty sprawia, że ma się ochotę po prostu na nie patrzeć. Chociaż nie jestem wielkim znawcą sztuki, podoba mi się zestawienie kolorów jak i styl artysty. Nienaganna konstrukcja cygara pozwala cieszyć się chwilą – w moim przypadku rozmową, bez zbytniego skupiania się na cygarze, co zawsze jest dużym atutem. Nawet świetne cygara pod względem dostarczanego smaku, nie będą tak cieszyć kiedy trudno jest je palić. Zestawienie smaków zaintrygowało mnie do tego stopnia, że długo po nim mlaskałem, zastanawiając się co to za posmak. Na pewno warte spróbowania.
Cygaro dostałem od mojego cygarowego Kompana.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Polski Aficionado, @polskiaficionado



