Recenzja cygara Oscar Valladares 2012 Corojo Toro Polski Aficionado

Oscar Valladares 2012 Corojo Toro

Kolejna recenzja cygara ze stajni Oscar Valladares na blogu Polski Aficionado. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Oscar Valladares 2012 Corojo Toro.


Prawie nie zdarza mi się ostatnio wychodzić na cygaro samemu. Kiedyś jakoś to lubiłem i wydawało mi się, że palenie cygar jest czynnością bardziej indywidualną. Dzisiaj, zdecydowanie wolę towarzystwo! Oczywiście palenie cygar pozostaje czynnością indywidualną, ale zauważyłem, że degustacja dobrej jakości tytoniu w towarzystwie nabiera dodatkowych smaczków, których próżno szukać samemu. Jeśli zdarzy mi się już na dyma wybrać samemu, to mam wrażenie, że gdzieś się spieszę, nie palę tak spokojnie jak w towarzystwie.

Samotnym posiedzeniom lepiej towarzyszy fajka. Nauczyłem się tego po wielokrotnych próbach z jednym i drugim. Oczywiście każdy może mieć swoje własne preferencje co i z kim pali, ja tylko dzielę się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami.

Po przydługim wstępie wróćmy do tematu niniejszego wpisu.

Cygaro Oscar Valladares 2012 Corojo Toro Polski Aficionado

Oscar Valladares 2012 Corojo Toro

Lina trafiła na półki humidorów w 2012 roku, aby uczcić pięciolecie marki na rynku. W ramach linii do dyspozycji mamy aż pięć różnych blendów:

  • Oscar Valladares 2012 Connecticut,
  • Oscar Valladares 2012 Corojo,
  • Oscar Valladares 2012 Maduro,
  • Oscar Valladares 2012 Barber Pole,
  • Oscar Valladares 2012 Sumatra.

Każdy z nich dostępny w różnych formatach. Ja w dzisiejszym wpisie skupię się na linii Corojo. Kto wie, może w przyszłości jeszcze dane mi będzie degustować inne linie czy formaty.

Linię Corojo stworzono z liści tytoniu rosnących w Hondurasie (pokrywa typu Sun-Grown), Nikaragui (zwijacz) oraz mieszanki tych dwóch (wypełnienie). W skład linii wchodzą następujące formaty:

  • Short Robusto (4 X 52),
  • Toro (6 X 52),
  • Sixty (Gordo, 6 X 60),
  • Torpedo (6.5 X 52).

Całkiem pokaźna liczba formatów i mieszanek w ramach jednej tylko linii.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie spłaszczonego (z ang. box pressed) Toro. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 52. Pokrywa cygara na oko raczej jasna niż ciemna, chociaż powiedzieć, że jest zupełnie jasna, też było by przesadą. Cygaro zdobi pierścień z nazwą linii (2012) w kolorach pomarańczowym ze złotymi i czarnymi akcentami. Bardzo dobrze komponuje się z odcieniem pokrywy cygara. Zdobienia pierścienia jak i te na pudełku, nawiązują do rdzennej kultury Hondurasu. Oglądając w Sieci całe pudełka, moją uwagę zwrócił liść tytoniu, który oplata cygara od stopki do mniej więcej jego połowy. Pomysł bardzo mi się podoba i mam wrażenie, że również jest swego rodzaju nawiązaniem do korzeni.

Obcinam

Po wyjęciu z celofanu cygaro roztacza bardzo przyjemny aromat, który zwraca na siebie uwagę. Cygaro pachnie czekoladowo-słodko, z akcentami papryki. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciąg dobry. Wyczuwam w nim ziemię z akcentem drewna i skórki pomarańczy. Jest też ostrawy smak pieprzu, który podkręca wszystkie smaki. Ciekawa zapowiedź wrażeń jakie tak na prawdę dopiero przede mną.

Odpalam

Cygaro niespiesznie ogrzewam zapalniczką typu soft flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Daję cygaru chwilę odpocząć i zabieram się za degustację. Zaczyna się lekko pieprznie. Pieprz szybko przechodzi na drugi plan, robiąc miejsce dla smakowitej mlecznej czekolady. Pieprz ciągle wyczuwalny w tle, co nadaje smakowi głębi. Później smak staje się bardziej kremowy, słodki. Dołącza do niego smak ziemi, który dobrze równoważy mieszankę.

Moc cygara oceniam na średni. Zaczyna się dość łagodnie i kiedy moc wzrasta, raczej nie przekracza średnich rejestrów.

Aromat cygar bardzo przyjemny. Przede wszystkim należy powiedzieć, że cygaro produkuje dużo dymu, co bardzo lubię. Pachnie bardzo zachęcająco i wyczuwam w nim czekoladę z odrobiną kawy.

Konstrukcja cygara pozwala cieszyć się degustacją bez ponownego sięgania po zapalniczkę. Cygaro pali się równo i dość wolno, a popiół trzyma dzielnie niezależnie od wykonywanych gestów. Moją uwagę zwróciła również poprawa ciągu – niby niewiele, a wiele.


Podsumowując

Bardzo smaczne cygaro, które z przyjemnością bym powtórzył. Mało tego! W skład linii wchodzi tyle formatów i blendów, że z przyjemnością oddałbym się głębszej eksploracji. Cygaro urzekło mnie już po wyjęciu z celofanu. Piękny zapach jaki roztacza, jest dobrą zapowiedzią wrażeń jakie czekają później. Po odpaleniu cygaro dotrzymuje obietnicy dostarczając przyjemnych doznań smakowych i ciesząc swoim towarzystwem. Konstrukcja cygara sprawia, że z powodzeniem można oddać się rozmowie, albo kontemplacji smaków bez obaw o spalanie. Cygaro świetnie sobie radzi. Jak do tej pory – po Rosalila, jedno z lepszych cygar z samplera. Jeśli kiedyś wasze drogi się skrzyżują – weź, myślę, że cygaro uraczy i Ciebie.

Cygaro dostałem w prezencie od mojego cygarowego Kompana, któremu dziękuję za możliwość spróbowania kolejnego cygara, które w normalnych warunkach mogłoby nigdy nie trafić do mojego cygarowego menu.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry