Kolejny wpis z recenzją cygara ze stajni – nieistniejącego już dzisiaj, Nat Sherman.
W ostatnim wpisie wspomniałem, że Nat Sherman Habano Gordo jest sprzedawane wyłącznie w sklepie Nat Sherman Townhouse. Mój błąd. Sprostowanie – cygaro Nat Sherman Metropolitan V.I.P. Selection jest cygarem, które było sprzedawane wyłącznie w sklepie Nat Sherman Townhouse w Nowym Jorku. Nie zmienia to faktu, że to właśnie Habano Gordo było najbardziej popularnym cygarem w Salonie. Warto wspomnieć, że poszczególne formaty nazywane były nazwiskami znanych osób takich jak: Carnegie, Astor, Vanderbilt czy Morgan. O ile dobrze pamiętam, ja miałem przyjemność spróbować formatu nazwanego nazwiskiem jednego z najbogatszych ludzi swoich czasów na świecie, przemysłowca szkockiego pochodzenia – Carengie. Pan Andrew Carnagie sfinansował między innymi jedną z najsłynniejszych sal koncertowych na Świecie – Carnagie Hall w Nowym Jorku.
Wracając do recenzji..
Cygarko – podobnie jak wiele innych, wypaliłem za namową jednego z ówczesnych Sprzedawców. Kiedy dowiedziałem się o cygarze, które dzisiaj opiszę, że jest sprzedawane wyłącznie na miejscu – po prostu nie mogłem nie spróbować!
Kilka informacji technicznych
Cygaro w moim ulubionym formacie – Toro, o wymiarach: 6″ długości (ok.15.24 cm), ring kalibru 48. Nieco „chudsze” Toro, ale jednak Toro! Jasna pokrywa cygara pochodzi z liści tytoniu Connecticut, ze Stanów Zjednoczonych. Liście zwijacza pochodzą z liści tytoniu rosnących na Dominikanie. Wypełnienie cygara stanowi mieszankę liści tytoniu pochodzących z Dominikany oraz Brazylii – ciekawa kombinacja!
Obcinam
Proste cięcie (z ang. straight cut) i próbuję ciąg. Dobry, może nico ciasny jak na moje standardy, ale dobry. Smak niezapalonego cygara przywodzi na myśl delikatny posmak słodkiej kremowości (?).
Zapalam
Ogrzewam stopkę i odpalam obkręcając równomiernie. Daję cygaru kilka chwil na odpoczynek i zaczynam degustację! Jest dużo kremu i słodyczy – od początku do końca. Wspominałem już kilka razy, że bardzo lubię „kremowość” w cygarze, która kojarzy mi się ze smacznym deserem. Bardzo delikatne w smaku. Idealne do porannej kawy – nie zastanawiałbym się nawet chwili żeby wypalić je na czczo z czarną kawą, którą dobrze by kontrastowało.
Aromat cygara bardzo przyjemny, w żaden sposób nienachalny. Kremowa słodycz jest niemal wyczuwalna w aromacie.
Moc cygara określam jako łagodny – w tym wypadku niespecjalnie zauważyłem nabieranie mocy w trakcie palenia.
Cygaro spala się równo i dobrze.
Podsumowując
Bardzo łagodne cygaro, które bez obaw mógłbym polecić do porannej kawy – jeszcze przed śniadaniem. Szczerze polecam każdemu Miłośnikowi cygar bez względu na preferencje. Mam ogromną nadzieję, że salon Nat Sherman Townhouse zostanie ponownie otwarty i kiedy znowu zawitam do Nowego Jorku, będę mógł cieszyć się smakiem cygar produkowanych pod marką Nat Sherman.
Smacznego dymka!
Mateusz, polskiaficionado.pl



