My Father La Gran Oferta Lancero polskiaficionado.pl

My Father La Gran Oferta Lancero

W dzisiejszym wpisie cygaro w formacie, który dość rzadko gości na blogu. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara My Father La Gran Oferta Lancero.


Co by wiele nie mówić, przed Oliva V Lancero, format ten nie należał do moich ulubionych. W pewnym sensie nadal tak jest – nadal raczej wybieram grubsze cygara. Za sprawą mojego cygarowego Kompana spróbowałem Lancero i cygaro bardzo mi smakowało. Stosunek liścia okrywowego do całkowitej masy cygara jest w tym wypadku największy, a jak powszechnie wiadomo liść okrywowy nadaje cygaru sporo smaku – o czym tak naprawdę przekonałem się dopiero kiedy zapaliłem. W tym wypadku mamy do czynienia ze skondensowanym, intensywnym smakiem cygara, które palone umiejętnie, dostarczy wiele przyjemności. Palone umiejętnie? Przede wszystkim chłodno i dość wolno. Cierpliwych Miłośników cygar wynagrodzi. Napisałem wcześniej, że cygara w formacie Lancero nie należą do moich ulubionych i w zasadzie nadal podtrzymuję swoje słowa. Różnica polega na tym, że od tego czasu zamawiam po sztuce od czasu do czasu.

My Father La Gran Oferta Lancero polskiaficionado.pl

My Father La Gran Oferta Lancero

Słowem wyjaśnienia, la gran oferta z hiszpańskiego oznacza „wielka sprawa”, „wielka oferta”, „wspaniała oferta” czy „świetna oferta”. Dotychczas każde z cygara od My Father Cigar raczej to udowadniają, więc nazwanie Linii cygar w ten sposób nie pownno być w żaden sposób brane za zuchwalstwo. Linia stworzona w większości z nikaraguańskiego tytoniu. Jedynie pokrywa typu Habano Rosado pochodzi z Ekwadoru. W skład serii wchodzą następujące formaty: Toro (6X50); Robusto (5X50), Torpedo (6 1/8X52), Toro Gordo (6X56), Lancero (7 1/2X38). Ostatnie z wymienionych jest tematem niniejszego wpisu.

Zainteresowanych marką My Father Cigars odsyłam tutaj.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie zakończonego „świńskim ogonkiem” Lancero. Wymiary cygara to 7 1/2″ długości (ok. 19.05 cm), ring kalibru 38. Długie, cienkie cygaro. Spotkałem się z określeniem formatu słowem Panatela. Generalnie nazwy można używać zamiennie – zarówno Panatela jak i Lancero odnoszą się do cienkich, długich cygar. Recenzowane cygaro zdobi dwa piękne pierścienie – jeden z logiem Producenta w klasycznym stylu oraz mniejszy zaraz pod nim. Gdzieś w Siecie znalazłem informację, że mniejszy pierścień z nawą Linii został stworzony na wzór banderoli bardzo starej marki z 1903 roku, która nazywała się właśnie La Gran Oferta. Jeśli chodzi o jakość wykonania – no cóż, My Father Cigars! Piękne wykonanie, świetny papier i ta urocza wstążka zakrywająca stopkę cygara – pięknie! Z pierścieniami od My Father Cigars jest trochę tak jak z ładnie przystrojonym na talerzu daniem. Niby wiele nie zmienia, ale doskonale wiemy, że każdy „je się oczami”.

Obcinam

Proste cięcie. Ciąg przyciasny, ale dokładnie tego się obawiałem. Kiedy widzę długie, cienkie cygaro, w mojej głowie pojawia się ostrzeżenie, które mnie na to przygotowuje. Nie ma zaskoczenia w tym wypadku, co akurat bardzo mi odpowiada. Jest dokładnie tak jak instynkt podpowiada. Gorzej jeżeli ciąg cygara okazuje się przyciasny wtedy kiedy spodziewam się raczej jego przeciwieństwa. W smaku niezapalone cygaro ma w sobie coś z drewna, kakao, a całość podbita lekką tytoniową słodyczą.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i zapalam. Cygaro jest dość cienkie, dlatego skierowanie zapalniczki typu jet flame w odpowiedniej odległości od cygara pozwoli nie tylko dobrze je rozgrzać, co wręcz bardzo łatwo i równomiernie rozpalić. W smaku dominuje ciemna czekolada, która jest ze mną do końca palenia. W trakcie przewija się smak mocnej kawy przełamany słodkim kremem, który jest tutaj raczej tłem. Wyczuwam również nuty cierpkawego drewna, które bardzo dobrze komponują się z resztą smaków. Całość podbija wytrawny smak ziemi, który bardzo dobrze uzupełnia mieszankę. Pycha!

Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Z pewnością lepiej coś wcześniej zjeść, bo nie jest to zawodnik lekkiej wagi.

Aromat cygara bardzo przyjemny – dość wytrawny w nutą kakao.

Konstrukcyjnie bez zarzutów. Ciąg pozostaje niezmienny. Cygaro pali się jak od linijki, a popiół trzyma – jak na takie cienkie cygaro, dość mocno.

My Father La Gran Oferta Lancero polskiaficionado.pl

Podsumowując

Bardzo smaczne cygaro. Kolejne Lancero, które udowadnia, że warto sięgać po ten format. Dobrze pamiętam jak bardziej doświadczeni Koledzy mówili o powolnym paleniu i wiązałem sobie to do serca. Jako miłośnik fajki tradycyjnej wiem na cym polega sztuka wolnego, chłodnego palenia i mam wrażenie, że ta wiedza tutaj sprawdza się świetnie. Cygaro serwuje smaki, które są zbieżne z moją ulubioną paletą smaków. Bardzo lubię intensywne w smaku cygara, a to właśnie taki jest. Mała uwaga do ciągu. Wcale nie zdziwiłbym się gdyby ktoś mi powiedział, że cygara w formacie Lancero celowo zwija się nieco ciaśniej. Biorąc pod uwagę średnicę cygara, ma to sens. Czy polecam? Oczywiście, że polecam! Myślę, że amatorzy mocnych smaków znajdą w tym cygarze wiele przyjemności.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry