W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro z kolorowej serii Macanudo Inspirado. Zapraszam do przeczytanie recenzji Macanudo Inspirado White Toro.
Wiedziony mocnymi doznaniami z wypalenia cygara Macanudo Inspirado Green Robusto, postanowiłem spróbować wszystkich cygar z Serii. Tak się szczęśliwie składa, że sklep TabakOnline.com posiada całą „gamę kolorów”, dlatego za jednym zamachem zamówiłem wszystkie dostępne. Recenzję Black przeczytasz tutaj.
Niedawno miałem przyjemność wziąć udział w wydarzeniu „Zielony Piątek z Macanudo Inspirado Green”. Wydarzenie organizowane było przez Smoke Bros Cigar Club. Podczas spotkania online większość Uczestników paliło cygaro właśnie z tej Serii. Ogólny zachwyt tylko podkręcił mój apetyt na pozostałe cygara z Serii. Zielone Macanudo wypaliłem w dwóch formatach – Robusto i Toro. Być może za jakiś czas pojawi się recenzja cygara w formacie Toro. W miniony weekend wypaliłem dwa kolejne – Orange i White, któremu poświęcony jest dzisiejszy wpis.

Macanudo Inspirado White Toro
Tak się (szczęśliwie) złożyło, że kiedy robiłem zamówienie, nie cygaro nie było dostępne w formacie Robusto. Jak się później okazało – całkiem szczęśliwy zbieg okoliczności. Cygara z Serii White wyszyły w następujących formatach: Robusto (5 x 50), Tubo (5 x 50), Gigante (6 x 60), Toro (6.5 x 50), Churchill (7 x 48). Cygara stworzono z liści tytoniu rosnących w Ekwadorze (pokrywa typu Connecticut), Indonezji (zwijacz) oraz wypełnienia, które jest mieszanką różnych gatunków tytoniu z Nikaragui i Meksyku (Estelí, Jalapa, San Andrés).
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Toro. Wymiary cygara to 6 1/2″ długości (ok. 16.52 cm), ring kalibru 50. Całkiem pokaźnych rozmiarów cygaro. Za sprawą pokrywy typu Connecticut cygaro na oko zdecydowanie jasne. Całość zdobi bardzo ładnie komponujący się pierścień w białym kolorze ze srebrnymi akcentami. Pierścień bardzo mi się podoba i dobrze komponuje się z pokrywą cygara. Jest też całkiem udanym nawiązaniem do tego czego po cygarze można się spodziewać.
Obcinam
Proste cięcie – moje eksperymenty z dziurawieniem ostatnio się skończyły. Ciąg bardzo dobry, może nawet idealny! Zobaczymy jak będzie kiedy cygaro odpalę. Zdarza się, że po odpaleniu – kiedy tytoń się rozpręża, ciąg lubi się ścieśniać. W smaku pikantność, lekka słodycz i drewno.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając żeby wszędzie ładnie się paliło. Daję cygaru kilka chwil odpoczynku i zabieram się za degustację. Krem tematem przewodnim! Bardzo mnie to cieszy, bo kremowe smaki po prostu uwielbiam! Słodki, lekko kwaśny krem przełamują pikantne przyprawy – wyczuwam odrobinę pieprzu, ale jest go zdecydowanie mniej niż w serii Green. Smak cygara pozostaje bardzo podobny od początku do końca. Nie zaskakuje, ale moim zdaniem jest to duży plus. Bardzo smaczne, łagodne cygaro, które w połączeniu ze schłodzonym Chardonnay smakuje wyśmienicie.
Moc cygara mieści się w przedziale łagodny-średni. Cygaro długo pozostaje łagodne i raczej nie przekracza śreniej mocy – nawet pod koniec.
Cygaro wydziela sporo gęstego, zawiesistego dymu, który ma w sobie coś z pieprzu i słodkiego kremu. Lubię kiedy cygaro produkuje dużo dymu! Pieprz szczególnie wyczuwalny kiedy dym wypuścić nosem. Pieprz potrafi lekko zakręcić w nosie, ale bardzo szybko zostaje złagodzony przez kremową słodycz.
Konstrukcyjnie – bez zarzutów. Cygaro pali się bardzo równo i wolno. W tym wypadku podkreślę, że cygaro paliłem ponad dwie godziny. Kolejną oznaką dobrej konstrukcji jest bardzo dobry ciąg – który jednak się nie ścieśniał, i ładny, dobrze „trzymający się” popiół.

Podsumowując
Z całą pewnością nie jest to cygaro dla szukających „mocnych wrażeń”. Cygaro łagodnej mocy z dobrze zbalansowanym smakiem, który dominuje pikantny, słodki krem. Rzadko zdarza mi się „parować” cygaro z czymś innym niż kawa czy mięta, tym razem do cygara piłem białe wino. W tym wypadku myślę, że Chardonnay pasowało idealne. Myślę, że cygaro z czystym sumieniem mógłbym polecić komuś zaraz na początku swojej cygarowej przygody. Myślę też, że dla bardziej wytrawnych Miłośników cygar, cygaro również ma wiele do zaoferowania. Sam nie zawsze mam ochotę na mocarze przepełnione intensywnymi smakami, chociaż w tym wypadku przyprawowa pikantność nadaje cygaru charakteru. Czy polecam? Zdecydowanie. Myślę, że dla kogoś, kto ma ochotę rozpocząć dzień cygarem, Macanudo Inspirado White jest dobrym wyborem do kawy po lekkim śniadaniu.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



