ajapalefaje.pl Mac Baren Amphora Burley Worobiec 154

Mac Baren Amphora Burely

W dzisiejszym wpisie kolejny tytoń od Mac Baren. Tym razem ciemna strona mocy tytoniu – Mac Baren Amphora Burley. Zapraszam.


\"Mac
Źródło grafiki: strona internetowa Mac Baren

Mac Baren Amphora Burely

W pierwszym wpisie na blogu ajapalefaje.pl napisałem już kilka słów o Marce. Dzisiaj skupię się wyłącznie na mieszance.

W skład mieszanki wchodzą tytonie Virginia, która jest podstawą każdej niemal mieszanki, Kentucky, za którym nie przepadam oraz Burley, który w tym wydaniu smakuje wyśmienicie. W tym wypadku Virginia jest jedynie dodatkiem. To właśnie Burley gra tutaj pierwsze skrzypce. Nie ukrywam, że niemal każda mieszanka z Burley\’em w roli głównej bardzo mi smakuje. Lubię też wszystkie mieszanki Virginia/Perique – mam nawet taki tytoń na stanie i tylko kwestią czasu jest kiedy napiszę jego recenzję.

Tytoń sprzedawany jest w kopertach i pakowany po 50 g. Koperta dobrze chroni tytoń przed przesuszeniem, chociaż po otwarciu zalecam przełożyć tytoń do szczelnego słoika. Pozostawiony w kopercie dość szybko wysycha i trzeba go ratować domowymi sposobami.

Opis tytoniu od Producenta

Amphora Burley Blend to, jak sama nazwa wskazuje, tytoń fajkowy zdominowany przez Burley, w którym dodano odrobinę tytoniu Virginia dla idealnej równowagi mieszanki. Amphora Burley Blend to harmonijna mieszanka oparta na ponad 150-letnim doświadczeniu w komponowaniu mieszanek tytoniu.

(tłumaczenie własne)

Źródło: strona internetowa Mac Baren

Głównym blenderem Serii jest Pan Per Jensen, który podobno i w tym wypadku w żaden sposób nie \”dosmaczał\” mieszanki. Lubię takie mieszanki i zawsze ich szukam. Nie przepadam za aromatami – no może po za Amphora Full Aroma i Scottish Blend od tego samego Producenta. Oba są lekko aromatyzowane i nie wydzielają dużo kondensatu, ani ich smak nie jest zbyt nachalny.

Forma tytoniu

Forma cięcia tytoniu przypomina inne tytonie z tej serii jakie miałem okazję spróbować. Jak dla mnie, mamy tu do czynienia raczej z połamanym płatkiem (z ang. broken flake), niż wstążką. Tytoń wymaga trochę pracy przed nabiciem – grubsze kawałki zazwyczaj rozrywam przed nabiciem.

\"\"
Mac Baren Amphora Burley – forma tytoniu

Zapach

Otwierając kopertę do nosa dochodzi bardzo przyjemny zapach. Mieszanka ma w sobie coś z kakao, kwiatów, owoców i nieco poważniejszy zapach starzonego tytoniu. Zazwyczaj w tym punkcie moje ślinianki zaczynają pracować.

Jak smakuje?

Przygotowuję tytoń do palenia. Większe kawałki rozdzieram delikatnie w palcach. Nabijam fajkę \”na trzy\”. Delikatnie ugładzam kołeczkiem i przyczerniam powierzchnię (z ang. false light). Poprawiam tytoń, który się podniósł i rozpalam. Odczekuję kilka chwil i zabieram się za degustację. Eksplozja smaków, w których ciężko na początku się połapać! Jest drewno, jest kakao, jest ziemia, są orzechy – pycha! W trakcie palenia wyczułem jakąś delikatną kwiatowość, która przypomina mi zapach z koperty. Dodatek tytoniu Virginia dodaję nieco \”kwasków\”, które bardzo dobrze balansują mieszankę dodając świeżości. Jest też jakaś naturalna, nieprzesadna słodycz. Wyczuwam też tytoń Kentucky, ale na szczęście jest go mało. Stanowi jednak fajne tło podbijając smak mieszanki. Wypaliłem kiedyś puszkę tytoniu skomponowanej głównie z tytoniu Kentucky i dzisiaj wiem, że nie jestem wielkim fanem. Jak dla mnie smakuje trochę spalenizną zabijając inne smaki. Burley tak, Kentucky Burley nie. Bardzo smaczna mieszanka, w której nie wyczuwam chemicznych dodatków.

Moc tytoniu znajduje się w przedziale gdzieś pomiędzy łagodny-średni. Paliłem wielokrotnie na pusty żołądek – do porannej kawy, bez sensacji. Mimo wszystko zawsze lepiej coś wcześniej zjeść.

Mieszanka spala się bardzo dobrze – dość sucho i chłodno. Nie ma konieczności częstego rozpalania na nowo – pod warunkiem, że pali się w skupieniu rzecz jasna. W kominie pozostaje jedynie biały popiół. Tytoń nie wydziela dużo kondensatu i nie brudzi fajki.

Palenie pozostawia przyjemny posmak w ustach, który można wyczuć jeszcze kilka godzin po paleniu.

Aromat nie powinien nikomu przeszkadzać, chociaż słyszałem raz, że pachnie trochę papierosowo.

\"\"
Mac Baren Amphora Burley, Worobiec 154

Podsumowując

Świetna mieszanka! Wypaliłem kilka ładnych kopert i uznałem, że tytoń jest naprawdę świetny. Dobry wybór jeśli szukasz czegoś naturalnego, niedosmaczanego. Do tego jest relatywnie tani i dostępny w niemal każdym sklepie w jakim znajdziesz tytoń fajkowy. Postanowiłem jej nawet użyć do opalania jednej fajki w ramach eksperymentu – już słyszę te głosy, że \”fajkę opala się Virginią\”.. bla bla bla. Uznałem, że mieszanka nadaje się idealnie, bo nie wydziela dużo kondensatu i pali się chłodno. Idealne połączenie! Ponadto nie brudzi komina. Ostatecznie i tak mam zamiar palić w niej Burley\’a, dlatego wybór padł na ten tytoń. Piękna fajka ze zdjęcia to Worobiec no. 154, która z powodzeniem została opalona tą mieszanką. Mam w niej zamiar palić jedynie mieszanki oparte na Burleyu.

Spokojnego kopcenia.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #ajapalefaje

2 komentarze do “Mac Baren Amphora Burely”

  1. Troche długi, ale spoko opis. Fajnie ze podkreślasz Burley bo to u mnie rzadko w mieszankach. ciekawi mnie jak smakowo wypada ten blend bo lubie takie combo Virginia z Burley.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry