W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro z rodziny L’Atelier na blogu Polski Aficionado. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara L’Atelier LAT54.
Miałem już przyjemność degustować cygara od L’Ateliero. Swoje pierwsze spotkanie z marką opisałem już wcześniej. Historię tego spotkania można przeczytać tutaj.
Pamiętam, że cygaro na prawdę mnie zachwyciło i powiedziałem sobie, że na pewno po nie sięgnę ponownie. Tak się też stało. Od tego czasu miałem przyjemność powtórzyć LAT52 wielokrotnie. Zachwycony LAT52 nie próbowałem nawet innych formatów, chociaż chodziły mi po głowie i nie raz zastanawiałem się nad spróbowaniem cygara w nieco większym wydaniu, jakim jest LAT54, któremu poświęcona jest niniejsza recenzja.
Na wybór cygara miał też duży wpływ kolega z klubu Smoke Bros, który bardzo je zachwalał. Powiedział nawet, że woli je od LAT52, co dla mnie było ostatecznym bodźcem do tego, żeby w końcu spróbować.

L’Atelier LAT54
Cygara L’Atelier zawijane są w liście tytoniu pochodzące z Ekwadoru (pokrywa gatunku Sancti Spíritus) oraz Nikaragui (zwijacz i pokrywa). Chociaż napisałem już kilka słów na temat marki, zauważyłem, że nie dodałem informacji o dostępnych formatach. Linia składa się z następujących formatów:
- L’Atelier LAT52 (3 3/4 X 52),
- L’Atelier LAT54 (5 5/8 X 54),
- L’Atelier LAT56 (6 1/2 X 56),
- L’Atelier LAT Lancero (7 1/2 X 38).
W ramach linii LAT, producent stworzył linię specjalną – Selection Spéciale, która zawijana jest w liść o nieco ciemniejszym kolorze. Cygar nie widziałem w polskiej dystrybucji, ale z przyjemnością spróbuję jeśli tylko pojawi się okazja.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie zbliżonym do Toro, chociaż większe, nieco grubsze Robusto, też dobrze opisuje wielkość cygara. Główkę cygara wieńczy świński ogonek. Cygaro zwinięto w liście tytoniu rosnące w Ekwadorze (pokrywa) oraz Nikaragui (zwijacz i wypełnienie). Na oko ani jasne, ani ciemne – coś pomiędzy. Pokrywa cygara jest dość gładka i połyskująca. Trzymane w ręku robi wrażenie. Całość zdobi prosty, elegancki pierścień w kolorze białoczarnym ze złotymi akcentami.
Obcinam
Po wyjęciu z celofanu cygaro zwraca na siebie uwagę aromatem. Pachnie słodko kwiatowo, z nutami siana. Ostatnio większość cygar obcinam prostą obcinaczką. Ciąg dobry, chociaż mógłby być lepszy. W smaku niezapalonego cygara wyczuwam smaki bardzo podobne do tych z aromatu – kwiatowość, słodycz i odrobina cytrusów.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Daję cygaru chwilę odpocząć i zabieram się za degustację. Cygaro przywitało mnie orzechowym smakiem, który pozostanie już ze ze mną w zmiennych proporcjach do końca. Jest też odnaleziona w aromacie i smaku niezapalonego cygara słodka kwiatowość. Z każdym wypalonym centymetrem smaki cygara ewoluują w bardziej wytrawne strony. Im bliżej końca, tym smaki kawy i gorzkiej czekolady, stają się bardziej wyczuwalne.
Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny, chociaż przez większą część degustacji określiłbym ją jako średnią.
Aromat cygara przypomina kawę i słodkie, kwiatowe nuty. Cygaro produkuje umiarkowane ilości dymu.
Konstrukcyjnie bez zarzutów. Ciąg cygara otwiera się nieco w trakcie palenia, co działa na jego korzyść. Cygaro spala się bardzo równo i nie wymaga poprawek zapalniczką – linia żaru idzie jak od linijki, a popiół trzyma się dość mocno.

Podsumowując
Cieszę się, że sięgnąłem po to cygaro. Bardzo mi smakowało, chociaż przyznam, że w zestawieniu ze zrecenzowanym już wcześniej LAT52, wypada gorzej. Smaki cygara było nieco bardziej rozwodnione, mniej intensywne. Chociaż cygaro mi smakowało, chętniej sięgnąłbym po LAT52. Miłośnikom większych kalibrów z pewnością przypadnie do gustu. Polecam spróbować i przekonać się samemu.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado



