W dzisiejszym wpisie nowość na blogu polskiaficionado.pl! Pierwsza recenzja cygaro L’Atelier, a konkretniej L’Atelier LAT52 Robusto. Zapraszam.
Nie jest to pierwsze cygaro marki L’Atelier jakie miałem przyjemność wypalić. Pierwsze cygaro od Producenta wypaliłem w Nat Sherman Townhouse w Nowym Jorku. Pamiętam jak dziś. Udałem się do Nat Sherman Townhouse w niedzielę rano, jak to miałem w zwyczaju. W progu przywitał mnie Cliff, który od razu kiedy mnie zobaczył powiedział: „mam coś dla ciebie”.
W drodze do humidora powiedział, że wie, że chcę spróbować czegoś z najnowszej listy 25-ciu najlepszych cygara wg magazynu Cigar Aficionado, ale dzisiaj powinienem odejść od swojego planu i wypalić coś, co uważał, że bardzo mi posmakuje. Miło kiedy ktoś dokładnie wie co lubisz. W Nat Sherman Townhouse prowadzony jest rejestr tego co zakupiło się przy każdej wizycie. Wiedzą też i pamiętają co smakowało, co nie smakowało i co może mnie interesować. Widząc entuzjazm z jakim Cliff mówił o cygarze, postanowiłem, że spróbuję. Nie była to pierwsza i ostatnia dobra rekomendacja od tego niezwykle uprzejmego i profesjonalnego dżentelmena. Pamiętam, że cygaro było przesmaczne! Kiedy tylko pojawiła się możliwość zamówienia L’Atelier, zamówiłem je bez zastanowienia!
Kilka słów o L’Atelier
Z racji tego, że jest to pierwszy wpis z recenzją cygara od nowej Marce na blogu, napiszę kilka słów o Producencie – jak to mam w zwyczaju. Nazwa L’Atelier, z języka francuskiego oznacza warsztat. Powstała w 2012 roku z inicjatywy Pete Johnson, który w świecie cygar bardziej znany jest z Marki Tatuaje. Cygara w początku produkowane były w trzech rozmiarach, każde z nich zaopatrzony w świński ogonek (z ang. pig tail). Dopiero po jakimś czasie Marka wypuściła linię Maduro, oraz markę La Mission, której recenzja ukaże się w najbliższej przyszłości. Cygara L’Atelier zawijane są w manufakturze My Father Cigars w Nikaragui.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie zakończonego świńskim ogonkiem Robusto. Wymiary cygara to 4 3/4″ długości (nieco ponad 12 cm), ring kalibru 52. Na oko ani jasne, ani ciemne – coś pomiędzy. Banderola cygara wywołuje u mnie wrażenie, że powinienem sięgnąć po inne, ale – jak mówią, nie oceniaj książki po kładce. W tym wypadku jest to sama prawda.
Obcinam
Zapomniałem zabrać ze sobą prostą obcinaczkę do cygar. Do obcięcia posłużyłem się puncherem, który dobrze poradził sobie ze świńskim ogonkiem, po którym została jedynie mała dziurka. ciag bardzo dobry. W smaku słodkawe przyprawy korzenne i kawa.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając. Daje cygaru złapać oddech i zabieram się za degustację! Z początku pieprzne, ostre. Następnie pieprz ustępuje miejsca słodkawym przyprawom korzennym, by ostatecznie zmienić się w mocny czekoladowy posmak kawy. Pyszne cygaro!
Moc cygara mieści się w w przedziale średni-mocny. Nie wydziera z butów, ale lepiej coś jednak wcześniej zjeść.
Aromat przyjemny, korzenno-kawowy – trochę jakby dodać kardamonu do kawy.
Spalanie bardzo dobre – pali się jak od linijki, a popiół trzyma dzielnie.
Konstrukcyjnie – rewelacja! Świetne spalanie, idealny ciąg – wszystko czego oczekuję od cygara oczekuję.

Podsumowując
Bardzo smaczne cygaro! Konstrukcyjne – poezja. W smaku wszystko co lubię! Nic dodać, nic ująć. Wybaczam nawet projekt banderoli, który moim zdaniem mógłby wyglądać lepiej. Czy polecam? Tego trzeba spróbować! cygaro jest naprawdę świetne – albo żeby wyrazić to lepiej: pudła warte! Nie wiem czy jest większy komplement dla cygara, niż polecenie zakupu całego pudełka.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



