Cygaro La Mission L'Atelier 1989 Toro polskiaficionado.pl

La Mission L’Atelier 1989 Toro

Kolejne cygaro od L’Atelier na blogu polskiaficionado.pl! W dzisiejszym wpisie zrecenzuję cygaro La Mission L’Atelier 1989 Toro. Zapraszam


Nie wiedziałem, że cygara La Mission produkowane są przez L’Atelier. W takich chwilach naprawdę cieszę się, że postanowiłem pisać tego bloga. Mam wrażenie, że pisanie pogłębia moją pasję. Dowiadywanie się ciągle nowych rzeczy pozwala mi wyciągać z mojego hobby jeszcze więcej przyjemności. Czytanie o cygarach interesowanie się nimi i tym co dzieje się w świecie cygar, sprawia, że temat mnie nie nudzi. Oczywiście samo palenie jest moim ulubionym punktem, ale świadomość tego co, od kogo i czego zostało stworzone cygaro, pozwala mi czerpać z niego jeszcze więcej przyjemności.

Jak zwykle odbiegam od tematu..

La Mission L’Atelier 1989 Toro

Cygaro La Mission L'Atelier 1989 Toro polskiaficionado.pl

Kilka informacji technicznych

Cygaro ze świńskim ogonkiem w formacie Toro. Wymiary cygara to 5 5/8″ długości (ok. 14.3 cm), ring kalibru 54. Nie tyle Toro, co bydle! Cygaro zawinięto z liści tytoniu pochodzących z Nikaragui (zwijacz, wypełnienie) oraz Meksyku (pokrywa). Na oko dość ciemne. Całość zdobi bardzo elegantki pierścień z nazwą Serii i producenta. Czerwona litera „M”, która znajduje się na środku banderoli, bardzo ładnie komponuje się z czarno-złotymi zdobieniami. Cygaro wygląda naprawdę dostojnie!

Obcinam

Tym razem miałem ze sobą prostą obcinarkę. Pstryk – i świńskiego ogonka nie ma. Ciąg dobry, chociaż nie idealny. W smaku kawa i ziemista wytrawność. Jest też jakaś naturalna, nieprzesadna słodycz.

Odpalam

Tym razem palę w pomieszczeniu i mogę nacieszyć się swoją ulubioną zapalniczką. Ogrzewam stopkę – co w tym wypadku trwa nieco dłużej, i zapalam obkręcając. Kilka chwil odpoczynku – cygaro potwornie męczy się przy odpalaniu, i zabieram się za degustację. Kawa tematem przewodnim! Nie jest to jakaś tam zwykła kawa, mamy tu do czynienia z mocno paloną kawą typu dark roast. Przypomina mi trochę mieszanki French Roast od Starbucks. Bardzo lubię tą kawę, ale od czasu do czasu jest dla mnie zbyt „sucha” w smaku. Takie trochę niesmaczne, suche drewno, które spłaszcza smak powodując, że jest w odbiorze nieco mdły. Na szczęście pojawia się ziemia, która nadaje mocniejszego charakteru. Jest pieprz, który dodaje nieco pikantności. W międzyczasie pojawiają się jeszcze kakao – i raczej nie jest to czekolada, troszkę skóry, która w tym wypadku nie przeszkadza, bo nie ma jej zbyt wiele. W ostatniej tercji pojawiają się owoce, które fajnie zmieniają profil smaku.

Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Tak naprawdę o cygarze, że jest mocne, można powiedzieć dopiero gdzieś w połowie. Napewno trzeba coś wcześniej zjeść.

Aromat przyjemny. W dymie wyczuwam piekący czarny pieprz, orzechy i jakąś nienachalną słodycz.

Bardzo dobra konstrukcja. Cygaro pali się bardzo równo, wolno i w zasadzie bezobsługowo.

Cygaro La Mission L'Atelier 1989 Toro polskiaficionado.pl

Podsumowując

Dobre cygaro. Jak dla mnie było jakieś suche w smaku, ale dobre. Być może taki miałem dzień – podobnie jak z mocno paloną kawą, nie każdego dnia mam na nią ochotę i może to właśnie był ten dzień. Profil smakowy jak najbardziej mój, ale suchy, lekko mdławy posmak spłaszczał ogólne wrażenia i nie pozwalał o sobie zapomnieć. Zdecydowanie bardziej smakowało mi L’Atelier LAT52 Robusto. Nie zrażam się jednak. Mam zamiar spróbować jeszcze La Mission L’Atelier 1959 w dowolnym formacie. Można zapytać czy polecam, oczywiście, że tak! Trzeba próbować. Może miałem taki dzień i wypalenie cygaro dzisiaj byłoby zupełnie inne w odbiorze – podobnie jak gusta każdego Miłośnika cygar.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry