W dzisiejszym wpisie opis z wyjątkowej degustacji cygara La Gloria Cubna Turquinos. Zapraszamy!
Już we wstępie wspominamy o tym, że degustacja byłą wyjątkowa. Tak się złożyło – i udało zarazem, że cygaro wypaliliśmy wspólnie podczas spontanicznego Live na naszym kanale na Instagramie. Chociaż cygaro planowaliśmy wypalić razem, o Live nie było mowy. W międzyczasie zdecydowaliśmy się wypalić cygaro na wizji i podzielić się wrażeniami na żywo. Zebraliśmy całkiem sporo osób, bo odwiedziło nas blisko 50 osób! Kto by pomyślał.
Już sam fakt wypalenia cygara wspólnie cieszy nas niesamowicie. Pojawienie się niektórych z naszych czytelników lub osób, które po prostu znamy jest zawsze bardzo miłe. W dobie, w której nikt nie ma na nic czasu trudno – nawet od najbliższych, wymagać uwagi o obecności nawet szkoda wspominać.
Mimo to, Live udał się. Przynajmniej my bawiliśmy się dobrze.

La Gloria Cubana Turquinos
O cygarze mieliśmy już okazję poinformować na łamach portalu Polski Aficionado. W tamtym czasie cygaro było jeszcze tylko nowinką, chociaż potwierdzoną. Zainteresowanych marką oraz okolicznościami wprowadzenia nowej, kubańskiej marki na polski rynek cygarowy, odsyłamy tutaj. Historia marki sięga 1885 roku, przechodząc liczne perturbacje związane z zawirowaniami politycznymi na Kubie. Marka przetrwała, dlatego podchodzimy do niej z tym większym szacunkiem.
Dla nas nie mniej ważne jest to, że mieliśmy dobry pretekst do tego żeby spotkać się przy dymie.

Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie przerośniętego nieco Robusto, chociaż producent podaje, że jest to Gordito. Wymiary cygara to 5 1/2″ długości (ok. 14 cm), ring kalibru 50. Trzymane w ręku sprawia wrażenie bliższe formatowi Toro, co zapowiada nieco dłuższą randkę. Cygaro w całości wykonano z tytoniu rosnącego na Kubie. Nazwa formatu odnosi się do najwyższego na Kubie szczytu – Turquinos. Nazwa po najwyższym szczycie Wyspy zobowiązuje, dlatego do stworzenia cygara wykorzystano najwyższej jakości liście tytoniu. Z warsztatów przygotowujących do Habanos World Challange wiemy, że jest to Vuelta Abajo w rejonie Pinar del Río. Na oko pokrywa cygara ani jasna, ani ciemna – coś pomiędzy. Całość zdobi pierścień przedstawiający personifikację Kubańskiej Chwały, w osobie eleganckiej kobiety w rozwianym czerwonym szalu, z kapeluszem z piórkiem i cygarem w ręku. Dominuje złoty z czerwonymi i białymi akcentami. Całość prezentuje się elegancko, dostojnie.
Obcinam
Mateusz
Zanim otworzeń, dokładnie obwąchuję cygaro. Pierwsza inspekcja organoleptyczna odsłania słodki kwiatowo-czekoladowy aromat. Bardzo przyjemna zapowiedź. Cygaro zwraca na siebie uwagę jeszcze przed odpaleniem. Stopa cygara z kolei, pachnie ziemią ze słodyczą zakopaną gdzieś tam w tle. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciąg cygara oceniam na przyciasny. W smaku niezapalonego cygara odkrywam głównie ziemię. Zobaczymy co się stanie się po odpaleniu.
Piotr
Cygaro pięknie pachniało już w momencie przybycia, a mam wrażenie, że po tym, jak poleżało chwilę w humidorze, aromat rozwinął się jeszcze mocniej. Kwiaty, czekolada i miód – sama słodycz, którą dobrze znam z kubańskich produkcji. Nie mogłem się doczekać, kiedy spróbuję, bo do samego aromatu dodatkowego uroku dodawał format cygara, który w mojej ocenie jest idealny. W ogóle cygaro prezentuje się elegancko i samo w sobie zapowiada dobrze spędzony czas.
Jeszcze tylko aromat stopy. Już od dłuższego czasu stopa, podczas wstępnych oględzin, mówi mi wiele o cygarze. I, jak napisał Mateusz, pojawiły się ziemiste nuty, za którymi osobiście nie przepadam. Jednak nie wzbudziło to we mnie jakichkolwiek obaw, raczej zwiększyło moją ciekawość.
Od pewnego czasu otwieram cygara puncherem. Ten sposób bardzo mi odpowiada, ponieważ mam wrażenie, że przez tę małą dziureczkę smaki stają się bardziej intensywne. Dodatkowo zauważyłem, że czas palenia wydłużył się, choć trudniej jest utrzymać równe spalanie. Lubię wyzwania, więc zobaczymy, jak będzie tym razem. Zatem otworzyłem cygaro puncherem.
Odpalam
Mateusz
Ogrzewam porządnie stopkę zapalniczką typu jet flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na chwilę żeby odpoczęło i zabieram się za część właściwą degustacji. Przywitał mnie smak ziemi, która absolutnie dominuje, a później jest ciągle obecna w zmiennych proporcjach. Po chwili wyczuć można nieco przypraw korzennych z odrobiną niesłodkiego kremu. Smak kremu nabiera siły i staje się bardziej wyraźny, chociaż nadal nie słodki. Gdzieś w międzyczasie do palety smaków dołącza odrobina kwasowości. Pojawił się też jakiś kokos, a przynajmniej ja tak to odebrałem. Końcówka cygara pod znakiem olejku migdałowego i drewna.
Moc cygara oceniam na średni – mocny. Nie jest to wielki mocarz, ale zawodnikiem lekkiej wagi też bym go nie nazwał. Moc daje o sobie znać – szczególnie przy końcu.
Aromat cygara ukradł cała słodycz jaką cygaro miało do zaoferowania i jest bardzo przyjemny. Cygar produkuje przeciętne ilości dymu.
Konstrukcja cygara pozwala przez większość czasu cieszyć się chwilą dla siebie bez konieczności sięgania po zapalniczkę. Poprawiałem dopiero gdzieś w trzeciej tercji – chociaż może być, że po prostu rozgadałem się za bardzo zupełnie nie dbając o cygaro. Cygaro pali się równo, a ciąg – mam wrażenie, poprawia w trakcie palenia.
Piotr
Jet flame – z Mateuszem posiadamy takie same zapalniczki, ale różne techniki. Ogrzewam, ale nie pociągam (jak to brzmi!). Po ogrzaniu od razu biorę tzw. virgin puff. Na dzień dobry cygaro wita mnie „gryczano-miodowym dzień dobry„, by na finiszu pozostawić aromat kwiatów z lekko migającą ziemią. Jest dobrze.
Podczas naszych paleń na żywo trudno mi się skupić na samym cygarze, co daje dodatkową perspektywę palenia w towarzystwie. I tu jest doskonale. Cygaro nie przeszkadza, smakuje i rozkręca się w świetny sposób. Druga tercja staje się bardziej ziemista i odpala tzw. pierwiastek kubański – charakterystyczny smak, który towarzyszy mi w każdym kubańskim egzemplarzu.
Cygaro nabrało mocy i zrobiło się bardziej kremowe. Spala się świetnie. Raz tylko, oddając się rozmowie, doprowadziłem do jego zgaśnięcia. W niczym to jednak nie przeszkadzało – od razu po odpaleniu wróciło do raczenia mnie swoimi aromatami.
W pewnym momencie dało się wyczuć powiew świeżości cygara – i to jest kolejny charakterystyczny smak, którego nie jestem w stanie dokładnie określić, ale rozpoznaję go sensorycznie bardzo dobrze. Jednak cały zestaw ziemistości z migającą czekoladą w tle mówił mi, że gdybym potrzymał to cygaro trochę dłużej w humidorze, oddałoby niesamowite walory. „Kuba lubi leżeć” – to wiem na pewno, a to cygaro z pewnością również. Dlatego z chęcią do niego wrócę za jakiś czas.
Na koniec krótka uwaga na temat ciągu: był idealny od samego początku. Otworzyłem cygaro puncherem i nie miałem z nim żadnego problemu.

Podsumowując
Mateusz
Gdybym miał podsumować cygaro jednym zdaniem, napisałbym: kubańskie cygaro z nikaraguańskim akcentem. Z racji tego, że lubię cygara z Nikaragui, bardzo mi to odpowiada. Ziemistość dodaje głębi smaków. Cygaro oczywiście nie jest pozbawione kubańskiego pierwiastka, który jest bardzo charakterystyczny dla cygar kubańskich. Smakowało mi to cygaro. Cieszę się też, że dystrybutor zdecydował się ściągnąć na rynek cygaro w nieco większym formacie. Sam osobiście – nie mogąc zdecydować który format wolę (Robusto czy Toro), uznaję Turquinos w wydaniu Habnosa, za idealny kompromis (jeśli coś takiego w ogóle istnieje). Smakowało mi to cygaro, chociaż być może gdyby dane byłoby mu poleżeć nieco dłużej, było by jeszcze lepsze (nie wierzę, że to napisałem). Chociaż z drugiej strony, nie wiem na ile jest to moje, a na ile Piotra zdanie, który powiedział, że cygaro wydaje mu się świeże.
Piotr
Powiem krótko. Świetne kubańskie cygaro, które koniecznie muszę spróbować po dłuższym leżakowaniu.
Recenzowane cygaro przesłał dystrybutor kubańskich cygar w Polsce – Premium Cigars.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj nam proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć nasze treści, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, regularnie nagrywamy nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można nas również znaleźć na Instagramie. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Polski Aficionado, @polskiaficionado




Bardzo trafne spostrzeżenia odnośnie cygara – z dymem Panowie !:)
Dziękujemy za dobre słowo! Ciekaw jestem jak smakowało Tobie? 🙂