polskiaficionado.pl

La Aroma del Caribe Mi Amor Belicoso

W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro od La Aroma del Caribe.

Miałem przyjemność wypalić już kilka ładnych sztuk od La Aroma del Caribe i nigdy nie byłem zawiedziony. O cygarach La Aroma del Caribe pisałem już nie raz na moim blogu. Tak naprawę cygara jednej marki w różnych formatach smakują dość podobnie – w końcu do ich stworzenia użyto takiej samej mieszanki tytoniu. Są jednak subtelne różnice w odbiorze i właśnie o nich dzisiaj napiszę.

Cygara produkowane w manufakturze, która znajduje się w Nikaragui. Właścicielem marki jest Ashton – renomowany producent cygar, który cieszy się uznaniem Miłośników cygar na całym Świecie. Pisałem już o tym kiedyś na moim blogu, ale myślę, że warto przypomnieć – marka w Stanach Zjednoczonych widnieje pod nazwą La Aroma de Cuba. W Polsce (Europie?) ma inną nazwę i myślę, że dzieje się tak ze względu na prawo – chociaż pewności nie mam.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Belicoso (Torpedo – jak kto woli). Wymiary cygara to 5 1/2″ długości (niespełna 14 cm), ring kalibru 54. Wypełnienie jak i zwijacz pochodzą z liści tytoniu rosnących w Nikaragui. Całość zwinięto w liście pochodzące z Meksyku. Bardzo dobra informacja dla fanów cygar z Nikaragui – takich jak ja. Na oko nie jasne – chociaż nie można powiedzieć, że ciemne, coś pomiędzy. Cygaro lekko spłaszczone (z ang. box pressed).

Obcinam

Nawet gdybym miał obcinarkę typu V-Cut, w tym wypadku wybór sposobu obcięcia jest oczywisty – proste cięcie (z ang. straight cut). Ciąg dobry – może nawet bardzo dobry. Z cygarami w tym formacie często zdarza się problem z ciągiem. Można wtedy po prostu bardziej obciąć i zazwyczaj problem znika. Zwykle najpierw obcinam bardzo mało i później ewentualnie docinam. Smak niezapalonego cygara dostarcza smaku ziemi i jakiejś wytrawności (?).

Zapalam

Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając żeby wszędzie paliło się równo. Daje cygaru kilka chwil wytchnienia i zabieram się za degustację. Już w momencie odpalania wyczuwalna była ziemistość, o której wspomniałem wcześniej. Jest też czekolada. W trakcie palenia pojawia się też sporo drewna, którego smak nasila się wraz z każdym centymetrem. Cygaro nieprzesadnie słodkie. Być może nie jest bardzo złożone w smaku, za to solidne i zbalansowane.

Cygaro nie należy do słabeuszy – moc określam jako średni do mocny. Nabiera mocy – zwłaszcza pod koniec palenia. Lepiej coś wcześniej zjeść.

Czas w którym mogłem wypalić cygaro na ławce w parku już za nami, dlatego na cygaro chodzę do mojego ulubionego pubu w Rzeszowie. Mogę dzięki temu nacieszyć nos aromatem, który jest przecież ważnym elementem degustacji cygar. Aromat bardzo przyjemny.

Cygaro pali się równo i wolno, co świadczy o dobrej konstrukcji.

Tym razem cygaro wypaliłem do piwka – dobre połączenie, chociaż zawsze będę powtarzał, że nie ma to jak czarna, mocna kawa!

Podsumowując

Bardzo smaczne cygaro. W zasadzie to tyle – ale czy trzeba czegoś więcej? Być może nie jest to cygaro, którego smak wyrywa z butów, chociaż jest pod każdym względem dobre. Nie chciałbym żeby moja recenzja odebrana była negatywnie, jest wręcz przeciwnie. Z pewnością sięgnę po nie jeszcze wiele razy. Polecam każdemu Miłośnikowi cygar – niezależnie od preferencji.

Smacznego dymka!

2 komentarze do “La Aroma del Caribe Mi Amor Belicoso”

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry