Zapraszam do przeczytania recenzji La Antiguedad Robusto. Cygaro zostało wyprodukowane przez jednego z moich ulubionych Producentów cygar – My Father Cigars.
Dotychczas miałem już przyjemność recenzować kilka cygar od My Father Cigars na blogu polskiaficionado.pl. Jeszcze większą przyjemnością było ich wypalenie. Mam jakiś sentyment do Marki. Uważam, że My Father Cigar to podręcznikowa Firma zajmująca się produkcją cygar. Uwielbiam ich cygara, piękne banderolę i całą „otoczkę” wokół Marki.
Najwięcej cygar od My Father Cigars wypaliłem w Stanach Zjednoczonych, gdzie są bardzo popularne. Popularność cygar sprawia, że są dostępne nawet w małych sklepach lub sklepach monopolowych zaopatrzonych w humidor. Nic nie jest dziełem przypadku. Cygara są naprawdę świetne i jeśli wierzyć danym, Marka wchodzi w skład 10-ciu najczęściej wybieranych cygar w Stanach Zjednoczonych. Ponadto – na ile oczywiście jest to miarodajne, cygara od My Father prawie zawsze się na liście jednego z najbardziej popularnych magazynów poświęconych tematyce cygar – Cigar Aficionado.
Kilka słów o Marce La Antiguedad
Marka, której właścicielem jest My Father Cigars, zadebiutowała w 2014 roku z inicjatywy samego Pana Garcia. Nazwa La Antiguedad – z hiszpańskiego, oznacza antyk i nawiązuje do kubańskiego dziedzictwa i historii. Tytoń wykorzystywany do produkcji cygar pochodzi z prywatnych plantacji My Father Cigars, które znajdują się w Nikaragui. Ciekawostką jest, że zwijacz cygara jest podwójny i został stworzony z gatunków Corojo i Criollo. Jedynie pokrywa typu Habano pochodzi tytoniu rosnącego w Ekwadorze. Cygara Marki cieszą się dużą popularnością i zajmują wysokie pozycje na corocznych listach najlepszych cygar różnych magazynów poświęconych tematyce.
Dla Miłośników cygar nie musi to wiele oznaczać. Sam, na początku mojej przygody, postawiłem sobie za cel wypalenie jak największej ilości cygar z listy 25-ciu najlepszych cygar wg magazynu Cigar Aficionado. Szybko okazało się jednak, że odbiór cygar może być tak różny, że kiedy udało mi sie wypalić znaczącą liczbę cygar z listy, sam wybrałbym inne cygaro niż to, które zajęło pierwsze miejsce. Kwestia gustu, a z gustami się nie dyskutuje – jak mówią, i mają rację.
Wracając do recenzji..
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie lekko spłaszczonego Robusto. Wymiary cygara to 5 1/4″ długości (ok. 13.34 cm), ring kalibru 52. Nieco dłuższe, nieco grubsze, ale nadal Robusto. W tym wypadku działa to na jego korzyść, bo jak się okaże później, cygaro jest naprawdę smaczne. Cygaro zawinięto z liści tytoniu rosnących w Nikaragui (zwijacz, wypełnienie) oraz Ekwadoru (pokrywa). Na oko ani ciemne, ani jasne – coś pomiędzy. Kolor pokrywy cygara wpada w lekko czerwony, co niczym w świecie zwierząt, może oznaczać, że przyjdzie zmierzyć się ze sporą mocą. Całość zdobi piękny pierścień nawiązujący do dzieła sztuki z lat 70 XIX wieku, odnoszący się do kubańskiej historii i czerwona wstążka na stopce. Osobiście bardzo podoba mi się ta banderola. W ogóle lubię banderole My Father Cigars, które moim zdaniem są bardzo estetyczne i świadczą o ogromnej dbałości o szczegóły.
Obcinam
Cygaro w palcach wydaje się dość „zbite”, dlatego nie bawię się w robienie dziur, tylko od razu robię proste cięcie. Ciąg przyciasny i nawet nie poprawiam. Uznałem, że takie po prostu jest. W smaku trochę cierpkiego, słodkawego drewna i wytrawność ziemi zarazem.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając. Kilka chwil odpoczynku i zabieram się za degustację! Z początku cygaro jest niezwykle czekoladowe – mam jakieś szczęście ostatnio! Po chwili w smaku wyczuć można czarną, mocną kawę i zastanawiam się czy wspomniana wcześniej czekolada nie jest trochę jak posmak czekolady w dobrej, mocnej kawie zawierającej duży udział ziaren gatunku Robusta. Całość podbijają dwa smaki – słodycz i ziemista wytrawność, które nadają wielowymiarowości smaku balansując go jednocześnie. Bardzo smaczne, niezwykle intensywne w smaku cygaro!
Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny, chociaż mniej więcej w połowie cygaro jest już zdecydowanie mocne. Zjedzenie czegoś wcześniej jest dobrym pomysłem.
Aromat cygara przyjemny. Jest słodycz, drewno i jakieś orzechy. Paleniu towarzyszył mój dobry Kolega, który na co dzień nie pali cygar i jak zauważył, „cygaro bardzo ładnie pachnie”. Zgodził się nawet, że w dymie wczuwa słodkie drewno. Cenna uwaga od kogoś, kto cygar nie pali, a mimo to potrafi docenić aromat.
Konstrukcyjnie bez zarzutów – cygaro pali się dość wolno i bardzo równo. Jedynie ciąg – ale to już może tylko takie moje zboczenie. Z drugiej strony, gdyby ciąg był bardziej otwarty, cygaro pewnie by mnie zmiotło z ławki na której siedziałem.

Podsumowując
Kawał dobrego cygara! Pomimo relatywnie niewielkiego formatu, cygaro sprawia wrażenie większego niż jest w rzeczywistości. Nie wiem czy dzieje się tak za sprawą „spłaszczenia”, ale na oko wygląda bardziej jak Toro niż jak Robusto. Piękna banderola, bardzo dobra konstrukcja. – spalanie jak od linijki, świetny smak – czego chcieć więcej? Cygaro tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że marka My Father Cigars robi świetne cygara. Przyznam, że chciałem wypalić cygaro w formacie Toro, ale teraz mam pretekst żeby kupić kolejne, bez wyrzutów, że nie próbuję nowych.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



