Juana Ramos Guerra - wywiad dla Polskiego Aficionado

Juana Ramos Guerra – wywiad dla Polskiego Aficionado

Dzisiejszy wpis jest w pewnym sensie debiutem. Po raz pierwszy mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad kimś zza granicy. Z kimś, kto bezpośrednio związany jest z naszym hobby. Mowa o sławnej torcedorze. Panie i panowie: Juana Ramos Guerra – wywiad dla Polskiego Aficionado.


Szczerze mówiąc od kiedy dowiedziałem się o możliwości przeprowadzenia wywiadu z panią Juaną byłem bardzo podekscytowany i lekko zdenerwowany zarazem. Stałem się w pewnym sensie odpowiedzialny za to czego dowiedzą się miłośnicy cygar w Polsce. Jakie pytania zadać? W głowie kłębiło się wiele pomysłów, ale zdawałem sobie równocześnie sprawę z tego, że nie będę Bóg wie ile czasu. Chociaż organizator powiedział, że będę mógł z panią Juaną porozmawiać, nie wiedziałem czy ona zechce porozmawiać ze mną. Był to z resztą pierwszy w moim życiu wywiad, jak miałem przeprowadzić od początku do końca. Jak by tego było mało, z racji znajomości języka hiszpańskiego, postanowiłem nie korzystać z pomocy pani tłumacz, która była na miejscu. Żałowałem, że nie było Piotra – on jest lepszy ode mnie w te sprawy. Mimo to, okazja to okazja, a ta, najszybciej pojawić się może dopiero za 5 lat.

Żeby niepotrzebnie nie przedłużać, zapraszam do przeczytania transkrypcji z wywiadu przeprowadzonego podczas Live Cigar Rolling 2024, z którego relację można przeczytać tutaj.

Juana Ramos Guerra - wywiad dla Polskiego Aficionado

Juana Ramos Guerra – wywiad dla Polskiego Aficionado

Mateusz Krzywiecki:
Juana, to dla mnie zaszczyt gościć Panią tutaj. Nazywam się Mateusz Krzywiecki i reprezentuję internetowy magazyn cygarowy Polski Aficionado, poświęcony miłośnikom cygar w Polsce. To Pani pierwsza wizyta w naszym kraju. Jakie są Pani odczucia i jakie wrażenie robią na Pani polscy miłośnicy cygar?

Juana Ramos-Guerra:
Czuję się tutaj bardzo dobrze. To niesamowite, że osoby w Polsce, które pasjonują się cygarami, mają tak dużą wiedzę o tytoniu. Jestem pod wrażeniem. Uwielbiają Habano, kubański tytoń, a ja czuję się tutaj przyjęta jak królowa. Jestem bardzo szczęśliwa.

Mateusz Krzywiecki:
Jest Pani tutaj niczym gwiazda muzyki pop. To naprawdę zaszczyt. Mam kilka pytań. Zacznijmy od tego: co zainspirowało Panią do zostania torcedorką cygar i jak rozpoczęła Pani tę wyjątkową ścieżkę zawodową?

Juana Ramos-Guerra:
Nigdy nie myślałam, że zostanę torcedorką. To mój ojciec mnie do tego namówił, mówiąc, że rewolucja potrzebuje takich osób. Był przyjacielem Celii Sánchez, która poszukiwała młodych dziewcząt do szkoły torcedorek. I ojciec powiedział: „tu masz jedną”.

Mateusz Krzywiecki:
Jak się to zaczęło?

Juana Ramos-Guerra:
Powiedział: „Jeśli rewolucja Cię potrzebuje, musisz tam być”. Byłam zrozpaczona, bo chciałam studiować chemię przemysłową. Ale w tamtych czasach była to konieczność. Zabrał mnie do fabryki i tak zostałam torcedorką.

Mateusz Krzywiecki:
To musiało być wyjątkowe. Czy w Pani rodzinie była tradycja skręcania cygar? Czy Pani ojciec pracował jako torcedor?

Juana Ramos-Guerra:
Nie, w mojej rodzinie nie było tradycji związanych ze skręcaniem cygar. Ale mój ojciec był przyjacielem Celii Sánchez, sekretarki Fidela Castro. To ona szukała młodych dziewcząt do pracy. Mój ojciec walczył w Sierra Maestra, więc mieli kontakt.

Mateusz Krzywiecki:
Czy miała Pani okazję zwijać cygara dla Fidela Castro?

Juana Ramos-Guerra:
Tak, miałam ten zaszczyt. W fabryce zauważono moje umiejętności i wybrano mnie do przygotowywania cygar dla Fidela.

Mateusz Krzywiecki:
Czy miała Pani okazję go spotkać?

Juana Ramos-Guerra:
Tak, wszystkie torcedorki miały okazję go zobaczyć. Przyjechał do naszej fabryki, a my zostałyśmy poinformowane, aby się nie stresować, bo to będzie ważna wizyta. To było niezwykłe przeżycie. Fidel robił ogromne wrażenie. Wszystkie byłyśmy bardzo podekscytowane. To była piękna chwila.

Mateusz Krzywiecki:
To niesamowita historia.

Juana Ramos-Guerra:
Tak, to prawdziwa historia.

Mateusz Krzywiecki:
Czy na przestrzeni lat miała Pani jakieś szczególne momenty lub doświadczenia, które szczególnie wpłynęły na Pani karierę jako torcedorki?

Juana Ramos-Guerra:
Każdy moment jest wyjątkowy i w jakiś sposób mnie kształtował. Szczególnie, że miałam okazję podróżować, reprezentując kubański tytoń w Europie. Za każdym razem, gdy przyjeżdżam w nowe miejsce, jestem pod wrażeniem tego, jak ludzie przyjmują kubański tytoń. Dla mnie kubański tytoń jest ambasadorem. Wszędzie, gdzie się pojawia, buduje relacje i przyjaźnie. Są miłośnicy tytoniu, którzy szaleją na punkcie kubańskich cygar.

Mateusz Krzywiecki:
Ale Pani również jest ambasadorką swojego kraju i kubańskiego tytoniu.

Juana Ramos-Guerra:
Tak, to prawda. Reprezentuję kubański tytoń, pokazuję, jak się go produkuje. To najlepszy tytoń na świecie, ma wyjątkowy aromat. Wszyscy go pożądają.

Mateusz Krzywiecki:
To prawda. Nawet inne marki cygar z różnych części świata, jak na przykład z Nikaragui czy Republiki Dominikany, podkreślają swoje kubańskie korzenie. Czy tak jest?

Juana Ramos-Guerra:
Tak, dokładnie. Weźmy na przykład markę Davidoff. Ich pierwsze cygara były produkowane w Laguito, kubańskiej fabryce. Pierwsze partie sprzedawane w Szwajcarii pochodziły właśnie stamtąd.

Mateusz Krzywiecki:
A potem przenieśli produkcję do Dominikany.

Juana Ramos-Guerra:
Tak, do Dominikany. Wraz z nimi wyemigrowało wielu kubańskich producentów tytoniu. To właśnie oni zaczęli uprawiać tamtejszy tytoń.

Mateusz Krzywiecki:
Tak, słyszałem, że wielu Kubańczyków musiało opuścić kraj po rewolucji i znaleźć inne miejsca do uprawy tytoniu.

Juana Ramos-Guerra:
Dokładnie. Wielu Kubańczyków wyemigrowało, bo to była ich praca i pasja. Znaleźli nowe kraje, gdzie mogli kontynuować swoje rzemiosło i produkcję tytoniu.

Mateusz Krzywiecki:
Ale wszyscy są dumni z tego, że pochodzą z Kuby.

Juana Ramos-Guerra:
Tak, wszyscy są dumni z tego, że są Kubańczykami. Zawsze czują się związani ze swoją ojczyzną.

Mateusz Krzywiecki:
To wspaniałe. Chciałbym zapytać o tradycje kubańskie. Z Pani perspektywy, co sprawia, że kubańskie cygara są tak wyjątkowe? I jak ta tradycja jest pielęgnowana na Kubie?

Juana Ramos-Guerra:
Tradycja torcedorskiego rzemiosła na Kubie zawsze była silnie zakorzeniona w rodzinach. Na przykład, jeśli ktoś w rodzinie był torcedorem, dzieci, siostrzeńcy czy inne pokolenia podążały jego śladem, aby utrzymać tę tradycję. Sekret wyjątkowości kubańskiego tytoniu tkwi w ziemi, w której jest uprawiany.

Mateusz Krzywiecki:
To prawda.

Juana Ramos-Guerra:
Najlepszy tytoń pochodzi z zachodniej części Kuby, z Pinar del Río.

Mateusz Krzywiecki:
Z Pinar del Río.

Juana Ramos-Guerra:
Dokładnie. Tytoń, który mamy tutaj na stole, pochodzi właśnie z Pinar del Río. Jest to najlepszy tytoń, jaki można znaleźć. Oto pięć rodzajów liści, które są używane do produkcji cygar. Muszę powiedzieć, że klimat tutaj jest dość suchy, więc przed rozmową dodałam odrobinę wody, aby liście się nie przesuszyły.

Mateusz Krzywiecki:
Niesamowite. To bardzo interesujące. Mam jeszcze jedno pytanie. Który aspekt sztuki zwijania cygar uważa Pani za najważniejszy do przekazania młodemu pokoleniu?

Juana Ramos-Guerra:
Wszystkie są ważne. To jak łańcuch, który zaczyna się od nasion. Od momentu, gdy sadzi się pierwsze nasiona w szkółkach, poprzez przesadzanie, aż po opiekę, jaką rolnicy otaczają tytoń. Każdy etap wymaga pasji, staranności i miłości. Gdy tytoń trafia na stół torcedora, to już finalny etap długiego procesu.

Mateusz Krzywiecki:
To naprawdę wymaga ogromu pracy.

Juana Ramos-Guerra:
Tak, tytoń przechodzi przez ponad sto rąk, zanim trafi na stół torcedora. A później są kolejne procesy: selekcja, nawilżanie, przygotowanie liści, a także testy jakościowe i końcowe etapy, takie jak suszenie, banderolowanie i pakowanie. To długa, skomplikowana droga.

Mateusz Krzywiecki:
To bardzo pracochłonne. My, jako konsumenci, często nie zdajemy sobie sprawy, ile pracy i zaangażowania wymaga produkcja jednego cygara.

Juana Ramos-Guerra:
To prawda. A po tym, jak cygaro trafia w wasze ręce, wy sami również wkładacie w nie pewien rytuał.

Mateusz Krzywiecki:
Zgadza się, dla nas to rytuał. Ale zanim to nastąpi, wy wkładacie w to całe serce i miłość.

Juana Ramos-Guerra:
Dokładnie, ta praca wymaga ogromnej miłości. Ja sama mam dwóch synów. Gdy ukończyli swoje specjalizacje, powiedzieli mi: „Mamo, chcemy zostać torcedorami, aby zrozumieć, co Ty czułaś, wychowując nas”. Zabrałam ich więc do fabryki, gdzie przeszli kurs i zostali torcedorami.

Mateusz Krzywiecki:
Czy udało im się w pełni zrozumieć to doświadczenie?

Juana Ramos-Guerra:
Tak, mój starszy syn pracował jako torcedor przez rok. Powiedział: „Mamo, teraz wiem, co czułaś, wychowując nas. Ale ja nie mam cierpliwości, żeby przez osiem godzin dziennie robić to samo”. Podziękowali mi za to, że mogli tego spróbować i zobaczyć, ile poświęcenia wymaga ta praca. Ostatecznie zajęli się swoimi specjalizacjami: jeden jest elektrykiem, a drugi elektromedykiem, ale obaj wiedzą, co oznacza tworzenie cygar.

Mateusz Krzywiecki:
To piękne, że przekazała im Pani swoje doświadczenie.

Juana Ramos-Guerra:
Tak, wiedzą, co to znaczy być torcedorem. Zabrałam nawet mojego brata, który również został torcedorem. Teraz jego syn również podąża tą ścieżką. To tradycja, która przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Mateusz Krzywiecki:
To wspaniałe. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy ma Pani swoją ulubioną vitolę do skręcania?

Juana Ramos-Guerra:
Tak, najbardziej lubię robić Lancero. To moja ulubiona vitola. Przez długi czas zwijałam Lancero, takie jak Trinidad Fundadores.

Mateusz Krzywiecki:
To również ulubiona vitola mojego przyjaciela, z którym prowadzę bloga.

Juana Ramos-Guerra:
To wspaniale. Lancero, Montecristo Especial numer 1 i numer 2 – to moje ulubione.

Mateusz Krzywiecki:
A która forma jest dla Pani najtrudniejsza do wykonania?

Juana Ramos-Guerra:
Najtrudniejsze są cygara figurados, takie jak piramidy, perfecto, salomony czy diademy. Wymagają one specjalnych, bardziej wytrzymałych i dużych liści.

Mateusz Krzywiecki:
To ogrom pracy. A na koniec – jakie przesłanie chciałaby Pani przekazać polskim miłośnikom cygar, którzy z niecierpliwością czekają na spotkanie z Panią?

Juana Ramos-Guerra:
Chcę im powiedzieć, że jestem wdzięczna za przyjęcie, jakie otrzymałam. Wiem, że będą jeszcze większymi miłośnikami kubańskich cygar. Nasz tytoń zawsze będzie zachowywał swoją jakość, aromat i smak, które sprawiają, że jest tak wyjątkowy. Dziękuję za wszystko.

Mateusz Krzywiecki:
Dziękuję za Pani czas.

Juana Ramos-Guerra:
Dziękuję również. To był zaszczyt być tutaj.

Mateusz Krzywiecki:
Cieszę się, że mogliśmy porozmawiać. Mam nadzieję, że będziemy się razem dobrze bawić dzisiejszego wieczoru.

Juana Ramos-Guerra:
Oczywiście, spotkania przy cygarach tworzą niesamowicie rodzinny klimat. Wszyscy, nawet osoby, które się nie znają, szybko znajdują wspólny język, rozmawiając o Habanos, Kubie, czy łącząc cygara z rumem, kawą lub innymi napojami. To piękne chwile.

Mateusz Krzywiecki:
Zgadza się. To był prawdziwy zaszczyt. Dziękuję Pani bardzo.

Juana Ramos-Guerra:
Dziękuję również.


Kilka słów na koniec

Z dumą stwierdzam, że udało mi się zadać wszystkie zaplanowane pytania. Jestem z tego bardzo zadowolony. Szymon Kwiatkowski ostrzegał mnie, że pani Juana jest bardzo rozmowna i mam wrażenie, że gdyby nie zbierający się tłum, długo moglibyśmy jeszcze rozmawiać. Tak z resztą było. W relacji z wydarzenia wspominałem, że wielokrotnie podchodziłem zamienić z panią kilka słów. Za każdym razem hojnie częstowała mnie opowieściami z życia na Kubie. Były wśród nich bardziej osobiste historie, które pozostawię dla siebie. Dla mnie osobiście była to niezwykła okazja do poznania wspaniałej osoby, która jest absolutnie zakochana w kubańskim tytoniu i tym co z niego robi. Pani Juna zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a cała opraw tego wieczoru tyko potęgowała to uczucie. Chociaż zwykle nie obiecuję niczego, obiecałem pani Juanie, że odwiedzę Kubę i być może uda nam się spotkać. Lepszą kontynuację znajomości trudno sobie wyobrazić. Chociaż wyjazd na Kubę pozostaje w sferze marzeń, dobrze je mieć. Kto wie, może za jakiś czas uśmiechnę się na to wspomnienie z cygarem w ręku, Cuba Libre w drugiej, gdzieś w Hawanie z uśmiechem słuchając kolejnych opowieści Juany.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry