W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro od „klejnotu Nikaragui”. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Joya de Nicaragua Clásico Original Robusto.
Historia dostania się cygara w moje ręce jest na tyle fajna, że chcę się nią tutaj podzielić. Nie wiem od jakiego czasu mówię o tym, że chciałbym spróbować cygar NUB. Wiedzą o tym wszyscy, którzy znają mnie z facebookowych, cygarowych grup. Niestety jakoś nigdy nie mogłem się zabrać do zakupu nawet jednej sztuki żeby w końcu samemu przekonać się o co tyle krzyku. Zawsze coś. Mimo to, mały, gruby – w sumie dziwny, format cygara, bardzo często przewija się w grupach do których należę i przypomina o sobie. W ten oto sposób – nie pierwszy z resztą raz, Piotr Siwiński postanowił, że przyspieszy nieco sprawę i wyśle mi dwa NUBy żebym przestał gadać i w końcu spróbował, ale nie o NUBach będzie ten wpis.

Cygaro, które dzisiaj zrecenzuję, dostało mi się „przy okazji”. Wysyłając min. NUB w jasnej pokrywie, Piotr chciał żeby spróbował najlepszego – jego zdaniem, cygara w pokrywie Connecticut. Trochę zawiłe, ale właśnie w taki sposób stałem się szczęśliwym posiadaczem trzech cygar, dzięki czemu możesz o nich tutaj przeczytać.
Nie był bym sobą gdybym nie wspomniał o liście zamieszczonym do przesyłki. Uwielbiam listy pisane ręcznie! Sam staram się takie do moich przesyłek dołączać z wiarą, że komuś sprawiają co najmniej tyle samo przyjemności co mi.

Joya de Nicaragua Clásico Original Robusto
Starałem się to jakoś zweryfikować, ale na próżno. Zdaniem producenta, cygaro, którego dotyczy recenzja, było pierwszym cygarem jakie zostało eksportowane z Nikaragui. Linia stworzona z nikaraguańskiego tytoniu zawiniętego w ekwadorską pokrywę gatunku Connecticut. Dwa pierścienie zdobiące cygara z linii Clásico Original, bardzo dobrze komponują się z jasną pokrywą – zwłaszcza ten pod spodem, z nazwą linii. Cygaro występuje w następujących formatach:
- Piccolino (4 1/8 X 30),
- Cónsul (4 1/2 X 52),
- Robusto (5 X 50),
- Señorita (5 1/2 X 34),
- Selección B (5 1/2 X 42),C
- Número 6 (6 X 41),
- Toro (6 X 50),
- Torpedo (6 X 52),
- Churchill (6 7/8 X 48),
- Viajante (8 1/2 X 52).
Liczna rodzina, w której każdy może znaleźć coś dla siebie. Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie cygara w formacie Robusto.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto, o klasycznych – moim zdaniem, wymiarach. Za sprawą liścia okrywowego gatunku Connecticut, cygaro na oko zdecydowanie jasne. Cygaro prezentuje się bardzo dobrze, a trzymane w ręku robi wrażenie raczej dłuższego i chudszego niż jest w rzeczywsitości. Sprawdzałem nawet czy to na pewno Robusto, bo moim pierwszym wrażeniem było, że trzymam w ręku cygaro w formacie a la Corona. Moją uwagę zwrócił pierścień z nazwą linii. Dobrze dobrane kolory, które idealnie komponują się z odcieniem liścia okrywowego. Jeśli chodzi o drugi pierścień – zawsze podobało mi się logo Joya de Nicaragua.
Obcinam
Zanim obetnę, obwąchuję cygaro. Cygaro pachnie sianem – jest też jakieś drewno. Po dłuższym „wwąchaniu” odnajduję ostrawe nuty pieprzu, a wszystko przełamane delikatną, kuszącą słodyczą, która przyjemnie spaja całość. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką. Ciąg oceniam na bardzo dobry. W smaku – podobnie jak w zapachu, siano i drewno. Wszystko jest jakieś pikantne, ostrawe.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Ostatnie dni w których używam zapalniczki typu jet flame w tym roku. Później będzie to się raczej zdarzać, a cygara będę odpalał głównie zapalniczką z miękkim płomieniem. Wita mnie smakowity krem, który podbija delikatny smak drewna. Bardzo szybko do palety smaków dołącza pieprz, który obecny jest zarówno w smaku jak i aromacie. Pojawienie się pieprzu balansuje mieszankę i nadaję jej głębi. Po chwili degustacji odniosłem wrażenie, że cygaro robi się jeszcze bardziej niż na początku kremowe. Mniej więcej w tym samym czasie pojawia się smak kawy, jako kolejny smak pomocniczy balansujący ogólny odbiór cygara. Smak kremu zaczyna nabierać wyraźnie karmelowych nut, stając się tym samym bardziej intensywny. Mniej więcej w połowie, gdzieś w tle pojawia się delikatny smak wytrawnej ziemi, który – chociaż nie na pierwszym planie, potrafi zaznaczyć swoją obecność dobrze balansując krem i karmel. W ostatniej tercji cygaro przybiera zdecydowanie wytrawny charakter. W smaku na koniec odnajduję drewno i olejek migdałowy. Bardzo smaczny i dość nieoczywisty Connnecticut.
Moc cygara mieści się w przedziale łagodny – średni. „Średni”, tylko gdzieś pod koniec, ale nie jest to cygaro całkowicie pozbawione pazura. Myślę, że po lekkim śniadaniu do porannej kawy było by jak znalazł.
Aromat cygara dość pieprzny, ostry i może zakręcić w nosie. W zapachu jest też trochę drewna. Cygaro produkuje całkiem sporo aromatycznego dymu.
Konstrukcyjnie bez najmniejszych zarzutów. Cygaro pali się bardzo równo, a o zapalniczce można zapomnieć.

Podsumowując
To było bardzo dobre cygaro i chyba rozumiem dlaczego Piotr uważa je za najlepsze cygaro Connecticut jakie palił. Cygaro jest dość złożone w smaku, co nieczęsto zdarza się w przypadku cygar w jasnej pokrywie. Osobiście w Connecticut szukam kremu, którego tutaj było pod dostatkiem. Za dobry Connecticut uważam właśnie ten kremowy. Zdarza się, że cygara w jasnych pokrywach smakują suchym drewnem. To cygaro jest przykładem tego jak Connecticut powinien smakować. Bardzo smakowało mi to cygaro i cieszę się, że mogłem go spróbować. Za ostatnią przesyłkę podziękuję Piotrowi po trzykroć. Dzisiaj dziękuję po raz pierwszy.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które jest dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado




Bardzo fajna recenzja 👌
Miłe jest dać komuś cygaro.A jeszcze milsze dostać cygaro 😀
Osobiście zawsze mam w humi to cygaro.
Chodź wielkim fanem CT nie jestem.
Tak, zgadzam się. Sam wielkim fanem cygar w jasne pokrywie nie jestem, ale to cygaro udowadnia, że Connecticut również może być bardzo smacznym cygarem. Dziękuję za dobre słowo! 🙂