Flor de las Antillas Maduro Corona polskiaficionado.pl

Flor de las Antillas Maduro Corona

W dzisiejszym wpisie inne cygaro w rzadko spotykanym na blogu formacie. Zapraszam do przeczytania recenzji Flor de las Antillas Maduro Corona.


Wolę grubsze cygara. Nie zmieni tego nawet to, że kiedy już sięgnę po jakieś odbiegające od moich ulubionych formatów cygaro i to będzie mi smakować, raczej nagle mi się nie odmieni. A przynajmniej tak mi się wydaje. Mówią, że „cieńsze są smaczniejsze” i może coś w tym jest. Na pewno są bardziej intensywne w smaku chociaż zdarza się, że w przypadku grubszych cygar jest dokładnie tak samo. Nie ma reguły, a gust jest rzeczą z którą podobno się nie dyskutuje. Przestałem oszukiwać samego siebie i nawet podając sobie solidną dawkę rzeczowych argumentów nie jestem w stanie zmienić swoich upodobań.

Dotychczas miałem już przyjemność spróbować cygara w nieco innym formacie. Szczerze mówiąc smakowało mi na tyle, że kiedy pojawiła się możliwość zamówienia kolejnego, zrobiłem to bez wahania. Więcej o Marce My Father znajdziesz tutaj. Zainteresowanych linią Flor de las Antillas, odsyłam z kolei tutaj.

Flor de las Antillas Maduro Corona polskiaficionado.pl

Flor de las Antillas Maduro Corona

Cygaro w formacie Petit Robusto bardzo mi smakowało. Dotychczas miałem okazję wypalić skrzynkę cygar z Linii w naturalnej pokrywie w formacie Robusto i mam do niej jakiś sentyment. Wspominam dobre czasy, wakacje, odrobinę beztroski i cały czas na Świecie, który mogłem przeznaczyć na co tylko miałem ochotę. Cygara z resztą w większości wypaliłem w pięknych okolicznościach przyrody, w basenie Morza Karaibskiego, co pasuje idealnie do nazwy marki – „kwiat Antyli”. Skojarzenia, to coś, co jest elementem sensoryki, a te – w tym przypadku, są bardzo pozytywne.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w rzadkim jak biały kruk formacie na moim blogu – Corona. Mało tego – Corona lekko spłaszczona. Wymiary cygara to 5 5/8″ długości (ok. 14.29 cm), ring kalibru 46. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących w Ekwadorze (pokrywa) oraz Nikaragui (zwijacz, wypełnienie). Na oko ciemne. Całość zrobi piękny pierścień przedstawiający malowidło nawiązujące do kubańskiej sztuki XX wieku. Banderolami My Father Cigar nie sposób się nie zachwycić. Osobiście uważam je za najpiękniejsze spośród wszystkich jakie znam. Poniżej głównego pierścienia znajduje się mniejszy, który w pięknym stylu informuje nas o tym, że mamy do czynienia z cygarem Maduro. Całość – niczym wisienka na torcie, dopełnia burgundowa wstążka zakrywająca stopkę.

Obcinam

Cięcie typu V. Ostatnio wszystko co tylko trafi w moje ręce – łącznie z cygarami w formacie Belicoso, obcinam właśnie w ten sposób. Nowe gadżety, wiadomo. Ciąg dobry. Niezapalone cygaro dostarcza słodkich smaków czekolady i odrobinę kawy.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i rozpalam cygaro. Na pierwszym planie pojawia się spora dawka ziemi. Smak ten poprzedza pojawienie się kawy o mocnym, czekoladowym profilu. Smak ma bliżej do kawy typu Robusta niż Arabica, chociaż wysoka zawartość kakao powoduje raczej kwaśne odczucia. Mieszanka obu tych gatunków kaw chyba najlepiej oddaje to co mam na myśli. W tle wyczuwam pieprz, który pojawia się w zmiennych proporcjach w różnych momentach. Gdzieś w tle pojawiają się również akcenty drewna, które nadają cygaru wielowymiarowości. Smak dość intensywny, przełamany słodyczą pochodzącą z dojrzałego tytoniu Maduro.

Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny. Przez większość czasu cygaro raczej średnio mocne, pod koniec pokazuj pazurki, dlatego lepiej wcześniej się przygotować. Nie jest to jednak wielki mocarz.

Aromat cygara przyjemny. Kojarzę go z zapachem kawy z lekko wyczuwalną czekoladą i poważanym zapachem ziemi.

Konstrukcyjnie bez zarzutów. Cygaro pali się w zasadzie bezobsługowo, co zawsze jest dużym atutem.

Flor de las Antillas Maduro Corona polskiaficionado.pl

Podsumowując

Bardzo smaczne cygaro. Myślę, że było nieco bardziej intensywne od poprzednio wypalonego. Z pewnością miało lepszy ciąg. Myślę, że ta Corona jest bardzo udanym cygarem i zdaje się, że gdybym miał ponownie wybierać, sięgnął bym raczej po nią, niż po cygaro w formacie Petit Robusto. Pamiętam czas kiedy cygara inne niż w Maduro mogły dla mnie nie istnieć. Od jakiegoś czasu sięgam raczej po cygara w naturalnych pokrywach. Jak to wszystko potrafi się zmienić. Miła odskocznia takie Maduro od czasu do czasu. Polecam to cygaro. Myślę, że przypadnie do gustu większości Miłośników cygaro – niezależnie od preferencji i stażu.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry