Fajka Kulpiński 79 ajapalefaje.pl

Fajka Kulpiński 79

W dzisiejszym wpisie zaprezentuję jedną z pierwszych fajek wrzoścowych w mojej kolekcji – fajka Kulpiński 79. Zapraszam.


Fajkę zakupiłem w ramach Świątecznej Aukcji Fajkowej organizowanej przez największy portal poświęcony fajce tradycyjnej w Polsce – fajka.net.pl. Udało mi się kupić wtedy dwie fajeczki – Worobiec 80, którą pochwaliłem się tutaj oraz fajkę, którą opiszę dzisiaj.

Kilka słów o Producencie

Z racji tego, że jest to pierwsza fajka Producenta na blogu, kilka słów na temat Pana Kulpińskiego. Pan Kulpiński był jedną ze znaczących postaci na przemyskiej scenie fajkarskiej. Swoją przygodę z robieniem fajek rozpoczął jako uczeń w pracowni braci Walatów w 1956 roku. Był to ciężki okres. Fajki robiło się \”z tego co było\”, a jakość materiałów wykorzystywanych do robienia fajek pozostawiała wiele do życzenia. Po śmierci Ludwika Walata, Pan Kulpiński wraz z drugim uczniem z pracowni braci Walatów – Ryszardem Filarem, otworzyli własny warsztat. Szybko jednak się rozstali, otwierając własne, niezależne pracownie. Pracując już na własny rachunek, w 1985 Pan Kulpiński otrzymał specjalny tytuł Mistrza Sztuki i Rzemiosła od ówczesnego Ministra Sztuki i Kultury. Było to ważne wydarzenie z perspektywy polskiego przemysłu fajkarskiego, które tym samym podniosło rangę fajki do rodzaju sztuki.

Dopiero upadek komunizmu i wolny rynek, umożliwił Panu Kulpińskiemu – jak i wielu innym fajkarzom w Polsce, wypłynąć na rynki międzynarodowe. Dostęp do lepszych materiałów sprawił, że fajki wytwarzane przez naszych rodzimych Mistrzów zyskały uznanie w Świecie. Pan Kulpiński zmarł w 2019 roku. Zapamiętany zostanie jako jedna z głównych postaci tworzących podwaliny pod dzisiejszy rynek fajki tradycyjnej w Polsce.

Mam ogromne szczęście posiadać w swojej kolekcji piękny kawałek polskiej historii fajki, za co jestem bardzo wdzięczny.

\"Fajka

Fajka Kulpiński 79

Wykonana z korzenia wrzośca w kształcie rogu (z ang. horn) z lekko lekko wygiętą szyją i ustnikiem. Wymiary fajki to:

  • długość fajki: 13 cm,
  • wysokość główki: 5 cm,
  • średnica główki: 4.4 cm,
  • średnica komina, 2 cm,
  • głębokość komina: 3.6 cm.

Pomimo nie niewielkich – wydawać by się mogło, rozmiarów, fajka jest całkiem masywna (waga fajki to 72 g!). Raczej nie nadaje się do trzymania w zębach – po chwili trzymania w gębie działa raczej jak łom, który wyłamuje szczękę z zawiasów. Mimo wszystko fajkę dobrze trzyma się w dłoni i bardzo dobrze kopci. Nie zawsze lubię trzymać fajkę w zębach – nawet kiedy jest znacznie lżejsza.

Materiał wykorzystany do stworzenia ustnika przypomina stilamid, który zdaje się być dość często wykorzystywany w fajkach z Przemyśla – przynajmniej z mojej kolekcji. Mam zamiar kupić fajkę od Worobca z serii 500, która ma akrylowy ustnik. Myślę, że wtedy będę miał lepsze porównanie. Wprawdzie mam jedną fajkę z akrylowym ustnikiem w mojej kolekcji, ale ostatnio paliłem w niej kilka lat temu.

Gładka główka pomalowana na jasnobrązowy kolor ukazuje piękne usłojenie – zwłaszcza na grubej krawędzi główki. To właśnie \”pawie oczka\” na krawędzi tak mnie urzekły kiedy zobaczyłem tą fajkę. Myślę, że wybór jasnego koloru fajki nie był przypadkowy. Piękne usłojenie w połączeniu z brakiem \”dziurek\” w materiale tworzy naprawdę przyjemne wrażenie.

Nawiert kanału dymnego wykonany bardzo precyzyjnie i trafia w sam środek dna komina. Na spodzie szyjki tuż przy ustniki, wytłoczona została nazwa producenta, model oraz informacja, że fajka została wykonana w Polsce.

Do fajki dołączony był piękny włóczkowy mieszek z kawałkiem wrzościa. Nie wiem czy mieszek był oryginalnie dołączany do fajki, ale bardzo się z niego cieszę i dobrze mi służy.

\"Fajka

Opalanie

Komin pomieści raczej standardową ilość tytoniu. Z racji grubości ścianek komina, w środku nie zostało tak dużo miejsca jak by można się spodziewać po rozmiarze główki. Fajkę przeznaczyłem do palenia tytoniu gatunku Virginia. Wnętrze komina nie zostało prekarbonizowane – dokładnie tak jak chciałem. Nadal lubię swoje fajki opalać samemu. Dzisiaj fajka jest dobrze opalona i sięgam po nią od czasu do czasu, kiedy mam ochotę na czystą Virginię. Zdaje się, że fajkę opalałem tytoniem Full Virginia Flake i Best Brown od Samuela Gawitha, ratując się od czasu do czasu Virginia no. 1 od Maca Barena. Chociaż dzisiaj już wiem, że nie jestem największym fanem czystych Virginii, kiedy przyjdzie ochota i odpowiedni nastrój, potrafię palić Virginię nawet kilka razy z rzędu. Ostatnimi czasy szczególnie smakuje mi Amhora Virginia Blend od Mac Baren – być może dlatego, że opalam nią ostatnio dwie nowe fajki i często ją palę.

\"Fajka

Podsumowując

Mam duży sentyment do tej fajki. Podobnie jak w przypadku innych przedmiotów codziennego użytku (uwielbiam tak o fajce mówić od kiedy widziałem wywiad z Wojtkiem Pastuchem), historia dodaje smaczku. Kiedy palę fajkę od Pana Kulpińskiego mam wrażenie, że trzymam w ręce kawałek polskiej historii fajkarskiej. W fajce naprawdę świetnie się pali i mam wrażenie, że posłuży mi na lata. Dzisiaj to już nie lada rarytas, co zwiększa moje zadowolenie z posiadania jej w kolekcji. Bardzo lubię i szanuję polskich Fajkarzy. Na chwilę obecną mamy w Kraju tylu świetnych Fajkarzy, że ostatnio jedyne fajki jakie oglądam zostały stworzone w Polsce Napawa mnie to ogromną dumą – zwłaszcza podczas podróży zagranicznych gdzie zapytany co to za fajka, mogę odpowiedzieć, że została zrobiona w Polsce.

Spokojnego kopcenia.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #ajapalefaje

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry