W dzisiejszym wpisie kolejna pozycja od Eiroa – Eiroa CBT Maduro Robusto. Zapraszam.
Dotychczas cygara od Eiroa zachwycały. Teraz domyślnie zakładam, że jak cygaro pochodzi ze Stajni Eiroa, będzie mi smakować. Z cygarami Maduro mam jednak problem. Kiedyś paliłem prawie wyłącznie Maduro. Dzisiaj bardziej smakują mi cygara w jaśniejszych pokrywach. Nie wiem do końca co na to wpłynęło, ale czy musi być jakiś powód? Nie zrażam się jednak i próbuję co tylko wpadnie mi w ręce. Jakiś czas temu założyłem sobie, że spróbuję wszystkich cygar od Eiroa, więc próbuję. Zobaczymy jak będzie tym razem.
Recenzji o cygarach od Eiroa nazbierało się już trochę na moim blogu:
- Eiroa Classic Robusto
- Eiroa The First 20 Years Robusto
- C.L.E. Prieto Robusto
- C.L.E. Chele Robusto
- C.L.E. Corojo 11/18
- C.L.E. Corojo Robusto
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto, o klasycznych wymiarach 5X50. Cygaro w całości wykonane zostało z tytoniu rosnącego w Hondurasie. Jako ciekawostkę dodam, że litery CBT w nazwie cygara oznaczają z hiszpańskiego: capa, banda, tripa (pokrywa, zwijacz, wypełnienie). Każda z wymienionych części jest zrobiona z tytoniu rodzaju Maduro. Prawdziwa gratka dla miłośników dojrzałego tytoniu! Całość zdobi elegancki pierścień, który bardzo dobrze komponuje się z ciemną – prawie czarną, pokrywą cygara. Producent zadbał nawet o to, żeby papierowa pokrywa pod pierścieniem była w ciemnej tonacji. Bardzo mi się to podoba!
Obcinam
Proste cięcie. Ciąg przyzwoity, chociaż wydaje się lekko przyciasny. W smaku sporo wytrawności przełamanej przyjemną słodyczą.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając żeby wszędzie ładnie się paliło. Kilka chwil wytchnienia i zabieram się za degustację! Na początku charakterystyczna pieprzność Eiroa. Tym razem nieco łagodniejsza – bardziej jak smak pieprzu niż wyczuwalna ostrość, którą pieprz powoduje. W smaku sporo ziemi, ciemna czekolada, kawa i jakaś korzenna słodycz (?). Smaki jakieś takie niewyraźne – jak nie Eiroa! Do tego produkuje bardzo mało dymu. Być może tak trafiłem – zdarza się.
Cygaro zdecydowanie pełnej mocy. Trzeba coś wcześniej zjeść.
Aromat przyjemny, słodki.
Konstrukcyjnie tym razem się nie udało. Cygaro paliło się wprawdzie równo i dość wolno, ale mniej więcej na początku zrobił się tunel, który nie pozwolił mi cieszyć się smakiem cygara. Cygaro dawało bardzo mało dymu – co jest całkowicie sprzeczne z intuicją biorąc pod uwagę, że palę Maduro.

Podsumowując
Cygaro do powtórki – nie odpuszczę. Nie wierzę, że to złe cygaro, ale jak to w świecie cygar bywa – trafiają się różne sztuki. Tym razem nie trafiłem i mam nadzieję, że kolejne cygaro odczaruje mi ten konkretny model. Kiedy spróbuję następną sztukę dopiszę wrażenie z ponownego palenia w tej recenzji.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



