W dzisiejszym wpisie mam przyjemność opisać swoje subiektywne wrażenia z wypalenia cygara Davidoff Year Of the Rat Limited Edition 2020. Zapraszam!
Krótka anegdotka na początek..
Kiedy byłem ostatnim razem w Nowym Jorku, odwiedziłem salon cygar Davidoff of Geneva w północnym Brooklynie. Salon był trochę bliżej mojego ówczesnego miejsca zamieszkania, niż mój ulubiony Nat Sherman Townhouse na Manhattanie, więc postanowiłem spróbować i zaoszczędzić trochę czasu, który mogę spożytkować na delektowanie się dłuższym/grubszym cygarem.
Salon położony w fajnym miejscu – blisko mostu Williamsburg. Z zewnątrz nie wyróżnia się jakoś szczególnie. Wejście prowadzi do miejsca w rodzaju recepcji, z której przechodzimy do salonu. Wspomniane przejście, to nic innego jak przechodni humidor, gdzie wybieramy to, czym będziemy się raczyć przez najbliższy czas. Ogólnie, bardzo elegancki wystrój, skórzane wygodne fotele, telewizory na każdej ścianie, gdzie można oglądnąć głównie programy sportowe. Z rzeczy ważnych, a przynajmniej takich, na jakie zwracam uwagę, w salonie jest ubikacja.
Będąc w takim miejscu zawsze staram się rozmawiać z kimś z obsługi. Akurat trafiłem na głównego managera. Kiedy dowiedział się, że jestem z Polski, powiedział, że był kiedyś w Polsce, jako członek rockowego zespołu zaproszonego na Przystanek Woodstock. Ciekawy człowiek.
Sporo rozmawialiśmy o cygarach. Na to posiedzenie wybrałem – zdaje się, cygaro Oliva Melanio – tak sprzedają też inne cygara, nie tylko cygara swojej marki. Sprzedawca zapytał, dlaczego nie wybrałem nic z marki Davidoff? Odpowiedziałem, że w zasadzie nie znam ich i jakoś wolałem nie ryzykować – tym bardziej, że nie należą do najtańszych. Później rozmawialiśmy o tym, dlaczego cygara marki Davidoff nie są tak popularne pomimo świetnej jakości – jak oczywiście zapewniał sprzedawca. Salon odwiedzałem jeszcze kilkakrotnie, ale ostatecznie nigdy nie zdecydowałem się na wybór cygara marki Davidoff – w salonie marki Davidoff, o ironio!
Pierwsze spotkanie z Marką
I tak, końcem zeszłego roku, po niemal dwóch latach znajomości na Instagramie i regularnej wymianie wiadomości, spotkałem osobiście Filipa Obarę, autora bloga Manufaktura Marzeń (na Instagramie znany pod nickiem @manufacture.of.dreams), który poczęstował mnie dwoma cygarami marki Davidoff. O jednym z nich będzie dzisiejszy wpis.
Wczorajsza aura na zewnątrz wprost krzyczała: wyjdź na spacer i weź cygaro! Nie dałem się długo namawiać. Zabrałem ze sobą Davidoff Year Of the Rat Limited Edition 2020!
Davidoff Year Of the Rat Limited Edition 2020
Kilka informacji technicznych
Klasyczne Toro – 6″ (15.25 cm) długości, pierścień kalibru 52. Pokrywa cygara pochodzi z Ekwadoru, wypełnienie z liści pochodzących z Dominikany i Nikaragui, zwijacz również pochodzi z Nikaragui. Całość zawinięta w piękne Toro na Dominikanie.
Cygaro na oko dość ciemne. Rzut oka wystarczy żeby wiedzieć, że przed paleniem lepiej coś zjeść. Filip również mnie o tym uprzedził. Wolałem nie ryzykować i zjadłem przed wyjściem solidne śniadanie.
Na zewnątrz było dość wietrznie i zastanawiałem się czy to na pewno dobry dzień na takie cygaro, ale ostatecznie znalazłem przytulne, osłonięte drzewami miejsce w przepięknej alei Pod Kasztanami w Rzeszowie.
Obcinam
Proste cięcie (z ang. straight cut), kilka pociągnięć kontrolnych – kremowość, trochę słodyczy i pieprz. Ciąg idealny! Zawsze mnie to cieszy..
Odpalam
Ogrzewam i zapalam równomiernie..
Z tym „równomiernie”, trochę przesadziłem, bo niestety nie udało mi się odpalić wcale tak równo – lekki wiaterek zrobił robotę, ale to nic..
Cygaro smakuje – jednym słowem, świetnie! Z początku czuć kremowość, kremową słodycz, nuty drewna, przyprawy. Smakowicie! Później jest trochę czekolady, orzechów, przypraw korzennych. Końcówka zdecydowanie bardziej intensywna – drewno, ziemistość. Jest pysznie – od początku do końca!
Cygaro spala się równo i powoli. Pomimo nie najlepszego startu – okazało się, że z jednej strony nie odpaliłem go tak dokładnie jak mi się wydawało, cygaro paliło się dobrze. Mimo to, cygaro smakuje świetnie od początku do końca! Popiół trzyma się mocno i nie robi niespodzianek. Powtarzam się, wiem, ale ciąg jest naprawdę bardzo dobry, a ja zwracam na to szczególną uwagę.
Moc cygara określam jako średni – mocny. Lepiej coś zjeść przed paleniem.
Smak jest bardzo intensywny i dostarcza przyjemnych doznań. Aromat bardzo przyjemny – na ile udało mi się coś wyniuchać będąc na zewnątrz.
Ogólne wrażenia bardzo dobre! Pamiętam, że napisałem do Filipa zaraz kiedy skończyłem, że „życzyłbym sobie palić tylko takie cygara„.
Dlaczego cygara marki Davidoff są tak niewspółmiernie do jakości, mało popularne? Nie wiem. Nie rozumiem. W Stanach Zjednoczonych w grę wchodzi „polityka” na rynku cygar – jak powiedział Kierownik, oraz jeden ze Sprzedawców w salonie. Z jakichś powodów cygara Davidoff nie goszczą zbyt często na najbardziej popularnej liście rankingowej cygar, tworzonej rokrocznie – 25 Best Cigars, przez Cigar Aficionado. Miałem okazję wypalić dużo cygar z list z lat ubiegłych i szczerze mówiąc uważam, że cygara Davidoff’a mogłyby śmiało konkurować z cygarami innych marek zajmując wysokie pozycje.
Podsumowując
Czy sięgnę po cygaro Davidoff w przyszłości? Z całą pewnością tak! Nie mogę doczekać się ponownej wizyty w salonie na Brooklynie, kiedy opowiem o swoim doświadczeniu kierownikowi sklepu zapalając cygaro Davidoff.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado




Cieszę się, że Szczur Ci podszedł! Paliłem go dwa razy i za każdym razem doznania były niebagatelne 🙂 A co do ocen w Cigar Aficionado, to mam swoją teorię na ten temat (nie, nie spiskową :-P)…
Miło mi Cię gościć na moim blogu! Raz jeszcze dziękuję za wspaniałe cygaro! Mam nadzieję, że to dopiero mój początek przygody z marką Davidoff! A co do teorii – mam nadzieję, że opowiesz mi o niej niebawem przy cygarze.. 😉