Cygaro Cohiba Royale Toro Polski Aficionado

Cohiba Royale Toro

W dzisiejszym wpisie cygaro, którego z racji regulacji prawnych na rynku europejskim, już raczej kupić nie można. Zapraszam do przeczytania recenzji niekubańskiego cygara Cohiba Royale Toro.


Cygaro przeleżało w humidorze dość długo, bo dostałem je od Mikołaja w ramach mikołajkowej zabawy Smoke Bros w zeszłym roku. „Długo” oczywiście jak na moje standardy, bo niedługo cygaro miałoby za sobą rok leżakowania w moim humidorze. Nie jestem dobry w sezonowanie cygar, ale myślę, że zmieni się to samo, swoim tempem we właściwym czasie. Podczas ostatniego spotkania online, klubowicze wyrazili chęć wzięcia udziału w następnej mikołajkowej zabawie. Ja również mam zamiar wziąć w niej udział. Tym razem otrzymane cygaro postaram się przechować najmniej rok, czyli odpalić dopiero po mikołajkach 2024.

Tymczasem, cygaro, które dzisiaj zrecenzuję nie jest dostępne już na europejskim rynku. Pisałem już o tym wcześniej. STG nie może posługiwać się nazwą Cohiba na rynku europejskim. W Europie cygara marki występują pod nazwą Silencio. Szata graficzna, czcionka jak i inne elementy, nawiązują do niekubańskiej wersji Cohiba, ale nazwa uległa zmianie. W Stanach Zjednoczonych firma wciąż walczy. Mam zatem przyjemność spróbować czegoś unikalnego – jeśli nie w skali światowej, to w europejskiej na pewno.

Cygaro Cohiba Royale Toro Polski Aficionado

Cohiba Royale Toro

Zainteresowanych marką i tym w jaki sposób niekubańska Cohiba w Europie stała się Silencio, odsyłam tutaj.

Cygara z linii Royale zwijane są z tytoniu rosnącego w Nikaragui (pokrywa, Jalapa), na Dominikanie (zwijacz, Piloto Cubano) oraz mieszanki tytoniu pochodzącej z Nikaragui i Hondurasu (wypełnienie, odpowiednio: Jalapa/Esteli, Jamastran). Linia Royale zawijana jest w Danlí w Hondurasie. Cygaro występuje w trzech formatach:

  • Cohiba Royale Gran Royale (4 1/2 X 52),
  • Cohiba Royale Royale (5 1/2 X 54),
  • Cohiba Royale Toro (6 X 50).

W dzisiejszej recenzji opiszę swoje wrażenia z degustacji największego z linii – Cohiba Royale Toro.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie klasycznego Toro. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 50. Na oko raczej ciemne niż jasne. Całość zdobi elegancki pierścień, w którym dominują biały, jasny szary i błyszczący burgund. Jasna szachownica na pierścieniu, która jest tłem dla nazwy marki i linii, bardzo dobrze komponuje się z resztą. Cygaro rzeczywiście ma królewski wygląd. Pokrywa cygara pachnie dość słodko z wyczuwalnym, ostrym akcentem.

Obcinam

Cygaro otwieram prostą obcinaczką do cygar. Ciąg bardzo dobry. Jeśli chodzi o smaki jakich dostarcza niezapalone cygaro, to wyczuwam w nim drewno i odrobinę pieprzu.

Odpalam

Ogrzewam porządnie stopkę i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Daję cygaru chwilę odpocząć i zabieram się za degustację. Przywitał mnie smak skóry, do którego bardzo szybko dołącza smak drewna. Oba będą towarzyszyć mi w zmiennych proporcjach już do samego końca. W trakcie palenia pojawia się ostry pieprz, który pełni tutaj dobrze osadzoną w fabule rolę drugoplanową. W tracie palenia znajduję również mineralne nuty, chociaż kiedy się nad tym zastanowić, kwaskowość, która zwykle towarzyszy mineralnemu smakowi, ma coś z kremu, czy śmietany. Końcówka cygara zdecydowanie drewniana. Pokusiłbym się nawet o nazwanie tego drewna dębowym. Całość w odbiorze dosyć wytrawna.

Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny. Cygaro dość szybko nabiera mocy, dlatego cieszę się, że na cygaro zwykle wybieram się po solidnym posiłku.

Aromat cygara dość ciężki – podobnie jak smak, raczej wytrawny.

Cygaro pali się w miarę równo, chociaż wymagało kilku poprawek zapalniczką. Produkuje przeciętną ilość dymu.


Podsumowując

Chociaż nazwa wskazuje na królewskie pochodzenie, w tym przypadku król pochodzi gdzieś z północy i nie jest tak okrzesany jak można by się spodziewać. Cygaro dla miłośników bardziej wytrawny, mocnych smaków. Podobnie jak i sama moc cygara, która w tym wypadku dobrze oddaje królewski majestat. Wybierając się na audiencję trzeba pamiętać, że w tej krainie król jest surowy.

Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które jest dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry