Charter Oak CT Broadleaf Rothschild Polski Aficionado

Charter Oak CT Broadleaf Rothschild

W dzisiejszym wpisie cygaro, które pojawiło się już na portalu, tyle, że w zdecydowanie jaśniejszej postaci. Zapraszam do przeczytania recenzji jego nieco ciemniejszego brata – cygara Charter Oak CT Broadleaf Rothschild.


Cygaro w jaśniejszej pokrywie – chociaż bardziej akuratne byłoby powiedzenie „pudełko”, wypaliłem już jakiś czas temu. Bardzo dobrze je wspominam i przyznam, że kiedy przeczytałem o nowej wersji cygara w ciemnej pokrywie, pomyślałem, że chciałbym spróbować. Był czas, w którym paliłem niemal wyłącznie cygara w ciemniejszych pokrywach. Było to gdzieś na początku mojej cygarowej przygody i przyznam, że od tego czasu wiele się zmieniło. Dzisiaj sięgam raczej po naturalne pokrywy, które jak się okazało najbardziej cieszą moje kubki smakowe. Skąd pomysł zakupy pudełka w ciemno? Ostatnim razem zrobiłem dokładnie tak samo. Cygaro Charter Oak CT Shade Rothschild kupiłem bez wcześniejszego wypalenia choćby jednej sztuki. Rzadko zdarza mi się kupować całe pudła – tym bardziej w taki sposób, ale zrobiłem to ponownie.

Na cygaro wybrałem się w moim ulubionym składzie, w moje ulubione miejsce w Rzeszowie. Bardzo cenię sobie nasze cygarowe spotkania i towarzyszące im rozmowy. Lubię też kiedy na jednym spotkaniu palimy to samo cygaro. Wymiana doświadczeń i spostrzeżeń na temat cygar jest na prawdę bardzo interesująca i charakteryzuje się niemal edukacyjnym wpływem. Tym było tak samo. Wszyscy trzej paliliśmy to samo cygaro otwierając i odpalając je w podobny sposób. Poniżej przedstawiam swoje wrażenia z degustacji. Ale najpierw..

Kilka słów o Foundation Cigar Company

Marka swój debiut miała stosunkowo niedawno, bo w 2015 roku. Od tego czasu głównodowodzącym jest – niezmiennie, Nicholas Melillo, który jest barwną postacią w świecie cygar. Chociaż marka jest stosunkowo młoda, zdążyła się dobrze zadomowić w na rynku, ciesząc swoimi cygarami miłośników cygar na Świecie, ale niestety nie w Polsce. Jeśli chodzi o samego Nicholasa Melillo, to swoją przygodę z cygarami zaczął dość wcześnie, bo już jako osiemnastolatek pracował w sklepie z cygarami. Pasja do wysokiej jakości tytoniu zwiniętego w cygara, otworzyła przed nim wrota do zupełnie innego wymiaru. Zaczął pracę w Drew Estate Cigars, gdzie tworzył flagowe blendy, które marka produkuje do dzisiaj.

Tak to już w życiu bywa, że ścieżki schodzą się i rozchodzą. Nowa droga jaka pojawiła się przed panem Melillo, zaprowadziła go do stworzenia własnej cygarowej marki, co – myślę, było jego wielkim marzeniem. Cygara od Foundtion Cigars Company bardzo szybko pojawiły się na liście najbardziej popularnego magazynu cygarowego na Świecie, nadając marce zasłużony rozgłos i zachęcając kolejnych miłośników cygar do spróbowania.

Charter Oak CT Broadleaf Rothschild Polski Aficionado

Charter Oak CT Broadleaf Rothschild

Miałem okazję wypalić kilka różnych cygar od Foundation Cigars Company. Były wśród nich: The Wise Man Maduro, Charter Oak CT Shade, The Tabernacle, Olmec, Metapa czy Highclere Castle. Cygara charakteryzuje świetna konstrukcja, najlepszej jakości tytoń i bardzo złożony, intensywny smak. Mogę tak powiedzieć przynajmniej o tych cygarach, które miałem okazję spróbować. Po za The Tabernacle CT Broadleaf Goliath w formacie Perfecto, każde smakowało mi do poparzenia warg i palców. Wspomniane wcześniej Charter Oak CT Shade Rothschild z kolei, wywołało w mojej głowie myśl, którą do dzisiaj pamiętam: „tak smakuje cygaro”. Wiedziony przeczuciem – jak i namową jednego z moich cygarowych kompanów, postanowiłem przy okazji wziąć pudełko.

Jako ciekawostkę dodam, że linia jest hołdem dla dziadka fundatora marki, który pracował na plantacji tytoniu w Connecticut w Stanach Zjednoczonych. Podobno palił wyłącznie cygara z CT Broadleaf.

Cygara z linii CT Broadleaf zwijane są z tytoniu rosnącego w Stanach Zjednoczonych (ciemna pokrywa typu Broadleaf) oraz Nikaragui (zwijacz typu Habano, wypełnienie). Nawet na pierścieniu można znaleźć napis „Connecticut Nicaragua”. Cygara zwijane są przez AJ Fernandeza, w jego manufakturze, która znajduje się w Estelí w Nikaragui. W skład linii wchodzą następujące formaty:

  • Rothshild (4 1/2 X 50),
  • Peit Corona (5 1/4 X 42),
  • Lonsdale (6 1/4 X 42),
  • Toro (6 X 52),
  • Grande (6 X 60).

Całkiem pokaźne portfolio, w którym większość zajdzie coś dla siebie. W dzisiejszej recenzji, opiszę swoje wrażenia z degustacji cygara w najkrótszym formacie – Rothshild.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Rothshild. Wymiary cygara to 4 1/2″ długości (ok. 11.43 cm), ring kalibru 50. Nieco krótsze – co oczywiście jest zauważalne, zbliżone do Robusto. Na oko zdecydowanie ciemne. Stopę cygara zakrywa liść okrywowy. Cygaro zdobi prosty pierścień z nazwą linii, przedstawiający drzewo wraz z korzeniami. Motyw drzewa nawiązuje do bogatej kultury Indian, którzy zamieszkiwali tereny dzisiejszego stanu Connecticut, a dokładnie do wielkiego białego dębu, pod którym podobno odbywały się ważne dla plenienia narady.

Obcinam

Przed obcięciem poddaję cygaro małemu badaniu żeby zaangażować jak najwięcej zmysłów. Pod palcami raczej dobrze zbite. Powierzchnia cygara lekko chropowata. Cygaro pachnie czekoladą z odrobiną słodyczy. Dłuższe wwąchanie się w cygaro odkrywa kwiatowe nuty, które teraz uważam za przyczynę pojawienia się delikatnej słodyczy. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciąg cygara oceniam na dobry, ale tak na prawdę wypowiedzieć się o nim mogę dopiero jak cygaro odpalę.

Odpalam

Lubię kiedy stopa cygara zakryta jest liściem okrywowym. Zauważyłem, że znacznie ułatwia to równomierne rozpalenie całej powierzchni stopy. Pierwsze pufy witają mnie raczej pikantnym smakiem czarnego pieprzu, który może przyprawić o łzawienie oczu. W końcu mogę wypowiedzieć się na temat ciągu cygara. Ten oceniam na dobry. Kiedy pieprz nieco ustępuje, na scenie pojawiają się smaki czekolady, kawy z odrobiną drewna w tle. Wspomniana czekolada to raczej smak wywodzący się z mocnego smaku kawy. Odnoszę wrażenie, że z czasem cygaro zmienia nieco profil i staje się nieco bardziej kwaśne. Kakao, do dokładniej czekolada z jego wysoką zawartością, to coś co teraz przychodzi mi na myśl. Mniej więcej w tym samym czasie, do smaku dołącza wytrawna ziemia, co w połączeniu przywodzi na myśl smak czekolady deserowej. Końcówka cygara to już zdecydowanie mocne smaki ziemi i drewna.

Moc cygara oceniam na średni – mocny. Chociaż nie jest wielkim mocarzem, tak na prawdę, że jest mocne można powiedzieć dopiero gdzieś przy końcu. Na pewno lepiej coś wcześniej zjeść. Smaki natomiast są bardzo wyraziste, intensywne od początku do końca.

Cygaro pali się praktycznie bezobsługowo produkując znaczne ilości gęstego, aromatycznego dymu, który pachnie słodko, czekoladowo.

Notatka od Piotra Siwińskiego

„Ah”. (czy jakiekolwiek zdanie powinno rozpoczynać się od westchnięcia?) Foundation Cigar Company siedzi mi w głowie od początku mojej drogi cygarowej, kiedy to zapoznawałem się z tym światem z amerykańskich źródeł. Estetyka, pomysł, charyzma właściciela i po prostu piękny branding każdego z cygar spowodował, że bardzo chciałem spróbować ich produkcji.

Marzenia się spełniają. Dzięki Mateuszowi miałem okazję spróbować właśnie cygara Charter Oak i nie zawiodłem się wcale. Smak, aromat i nikaraguański pieprz, którego tak dawno nie czułem po odpaleniu cygara, spowodowały mocne zadowolenie. W głębi wiedziałem, że jest to świetny producent, z kapitalnym wyczuciem i potwierdziły się wszystkie odczucia z nimi związane. Jedno nad czym mocno ubolewam, to bardzo trudna dostępność ich na świecie (nie wspominając już Polski). Na pewno jest jest to brand, którym warto się zainteresować i spróbować przy pierwszej okazji.

Charter Oak CT Broadleaf Rothschild Polski Aficionado

Podsumowując

Smakowało mi to cygaro, ale.. No właśnie. Jak pojawia się 'ale’, to już wiadomo, że coś jest nie tak. W pamięci nadal mam cygaro w jasnej pokrywie, którego wypaliłem niemal całe pudło. Bardzo mi smakowało i zdecydowanie bardziej przypadło do gustu. To jest to 'ale’. Po za tym, cygaro jest intensywne, sycące i charakteryzuje je nienaganna konstrukcja. Ponadto, produkuje spore ilości dymu, co też uważam za atut – takie moje zboczenie. Mam wrażenie, że moim cygarowym kompanom smakowało bardziej niż mi i jeśli miałoby to być najlepsze co cygaro mogło mi zaoferować, biorę to z zadowoleniem.

Recenzowane cygaro kupiłem ze środków własnych.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

2 komentarze do “Charter Oak CT Broadleaf Rothschild”

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry