Recenzja cygara Casa 1910 Soldadera Edition Teniente Angela Polski Aficionado

Casa 1910 Soldadera Edition Teniente Angela

Kolejny wpis z nowością na polskim rynku cygarowym. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Casa 1910 Soldadera Edition Teniente Angela.


Na kolejne cygaro nowej marki jaka pojawiła się na polskim rynku cygarowym, wybrałem się niedługo po wypaleniu pierwszego. Recenzja pierwszego cygara od Casa 1910 jakie wypaliłem dostępna jest tutaj. Przyznam, że pierwsze cygaro marki jakie miałem okazję spróbować ostudziło nieco mój entuzjazm. Marketing – cała historia stojąca za marką, atrakcyjne materiały reklamowe, grafiki, logo, w końcu barwna postać Manolo Santiago. Wszystko to sprawiało niesamowite wrażenie, które do naszego kraju dotarło wcześniej niż same cygara. Niestety po pierwszym wypalonym cygarze nie byłem zadowolony i pozostał lekki niesmak. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę jak niedoskonałe są moje recenzje. Wypalenie jednego cygara i projekcja opinii na inne linie, czy formaty, nie jest do końca w porządku. Mimo wszystko pierwsze wrażenie, to pierwsze wrażenie, a jak się zwykło mówić – to można zrobić tylko raz. Nadzieja umiera ostatnia, a przed sobą mam jeszcze dwa cygara, z dwóch różnych linii.

Osoby zainteresowane marką Casa 1910 odsyłam tutaj. Przy okazji pierwszej recenzji napisałem nieco więcej o marce, jak mam ostatnimi czasy w zwyczaju.

Recenzja cygara Casa 1910 Soldadera Edition Teniente Angela Polski Aficionado

Casa 1910 Soldadera Edition Teniente Angela

Może zaczniemy od kilku słów na temat linii Soldadera. Linia stworzona w hołdzie walecznym kobietom biorącym udział w meksykańskiej rewolucji. Nazwa soldadera, odnosi się właśnie do dzielnych kobiet biorących udział w rewolucji. Teniente Angela, to z kolei jedna z tych kobiet, bohaterka. Z zapisów znalezionych w Sieci wynika, że była specjalistką od materiałów wybuchowych. Już po raz kolejny muszę przyznać, że nawiązania do historii Meksyku i jej prezentacja poprzez cygara, bardzo mi się podoba. Uważam, że jest to strzał w dziesiątkę – historie sprzedają się najlepiej.

Linia zwinięta z tytoniu rosnącego w Ekwadorze (pokrywa typu Habano), Meksyku, Dominikanie (zwijacz) oraz Nikaragui (wypełnienie z dodatkiem dominikańskiego tytoniu). Całość zawijana jest w manufakturze Tabacalera La Isla na Dominikanie. W skład linii Soldadera Edition wchodzą następujące formaty:

  • Sampetrina (Robusto, 5 X 50),
  • La Coronela (Majestuosos, 5 1/2 X 58),
  • Teniente Angela (Toro, 6 X 52).

W dzisiejszej recenzji skupię się na tym ostatnim, formacie Toro.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Toro. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 52. Nieco grubsze, ale trzymane w ręku sprawia raczej „normalne” – jak na ten format, wrażenie. Ekwadorski liść okrywowy z widocznymi żyłkami. Na oko ani jasne, ani ciemne – coś pomiędzy. Całość zdobi piękny pierścień z logo marki oraz mniejszy, z nazwą konkretnego formatu cygara – w tym wypadku Teniente Angela. Mój zachwyt nad wyglądem marki pozostaje niezmienny. Bardzo podoba mi się zestawienie kolorów jak i logo Casa 1910. Złote dodatki sprawiają bardzo eleganckie wrażenie.

Obcinam

Kiedy wyciągnąłem cygaro z celofanu, do nosa trafił przyjemny, słodkawy zapach siana, stajni wraz z jej mieszkańcem i jakiś delikatnie ostry pieprz. Wspomniany „mieszkaniec”, to odrobina sierści – podobnie jak w poprzednio palonym, bez wskazania na konkretne zwierzę. Cygaro postanowiłem otworzyć obcinaczką do cygar typu V-Cut. Uznałem, że lepiej będzie wyrżnąć w cygarze nieco więcej tytoniu, co być może przełoży się na lepszy ciąg. I tak rzeczywiście było. Wiem, że rzadko to piszę, ale o ile lubię luźniejszy, bardziej otwarty ciąg, tym razem mamy prawdziwy przeciąg. Raz za ciasno, raz za luźno – nie dogodzi! W smaku odkrywam kakao, ziemię i drewno. Fajna zapowiedź, a biorąc pod uwagę, że tytoń po wpływem temperatury i wilgoci rozpręża się, mama nadzieję, że ciąg zrobi się nieco bardziej ciasny – nadal nie wierzę, że to piszę!

Odpalam

Ogrzewam porządnie stopkę cygara i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na moment żeby odpoczęło, sam rozkładając się ze sprzętem i chowając zapalniczkę w nadziei, że nie będzie już potrzebna. Zaczynam degustację. Przywitał mnie smak kawy i ziemi. Kawa zdecydowanie na pierwszym planie, a towarzysząca jej ziemia jest jakby pochodną smaku kawy. Smak utrzymuje się przez pewien czas, aż do pojawienia się prażonych orzechów laskowych, które mają w sobie jakiś pierwiastek spalenizny. Mniej więcej w tym czasie całość miesza się ze sobą, łagodnieje i staje się bardziej zbalansowana. W tej chwili mam do czynienia z orzechami, których posmak da się nazwać i myślę, że ma coś z migdałów. Całość z majaczącym w tle pieprzem, który niczym przyprawa, podkręca nieco smaki. Końcówka cygara to kolejny zwrot, który mocno sprowadza na ziemię.

Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Przez większość czasu cygaro raczej średnio mocne. Dopiero przy końcu można powiedzieć, że staje się mocne, chociaż i to jest dość naciągane. Określenie „mocniejsze, nie mocne”, chyba byłoby bardzie odpowiednie.

Aromat cygara przyjemny i ma coś ze smaków, których dostarcza. Przede wszystkim wybija się kawa, która i tutaj ma w sobie coś z ziemi. Cygaro produkuje raczej umiarkowane ilości dymu.

Konstrukcja cygara pozwala zapomnieć o zapalniczce. Cygaro pali się równo i dość szybko – być może za sprawą bardzo luźnego ciągu.

Casa 1910 Soldadera Edition Teniente Angela to cygaro wchodzące w skład linii, która oddaje cześć walecznym kobietom meksykańskiej rewolucji.

Podsumowując

Smakowało mi to cygaro. Być może bez szału, ale smakowało. Ciut zbyt otwarty ciąg to i tak lepsze niż zbyt ciasny. Jeśli chodzi o porównanie do poprzednika, to było lepiej. Może nie jakoś bardzo znacząco lepiej, ale lepiej. Jak na tę chwilę, marka robi lepsze wrażenie niż cygara. Przed sobą mam jeszcze jedno, z innej linii i przyznam, że traktuję je jako ostatnią nadzieję na polubienie się. Zobaczymy.

Cygaro do recenzji przesłał polski dystrybutor cygar Casa 1910.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry