Cygaro Casa 1910 Cuchillo Parado Polski Aficionado

Casa 1910 Cuchillo Parado

W dzisiejszym wpisie kolejna nowość – zarówno na blogu, jak i na polskim rynku. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Casa 1910 Cuchillo Parado.


Przyznam, że o marce wiedziałem już wcześniej. Był czas, w którym wiele osób, które obserwuję na Instgaramie wrzucało mnóstwo zdjęć cygar Casa 1910. Charakterystyczne logo. Błyszczący pierścień, który jakoś tak zapada w pamięć. Wszystko to sprawiało, że kiedy dostałem cygara do spróbowania, miałem wrażenie, że dobrze się znamy, chociaż nigdy niczego od nich nie paliłem.

Pojawieniu się nowej marki na blogu zwykle towarzyszy krótki tekst przybliżający nieco markę. Tak będzie i tym razem.

Kilka słów o Casa 1910

Marka jest nie tyle nowinką na stronie Polski Aficionado, nowością na rynku w Polsce, co na Świecie. Relatywnie nowa, bo założona w 2021 roku w Meksyku, a dokładnie w dolinie San Andrés w Veracruz. Tak, w Meksyku, który do niedawna kojarzył się wyłącznie z jedną – no może dwoma, markami, które i tak mają jednego właściciela. Marka powstała z inicjatywy Manolo Santiago, Jamie Baer i Serge Bolling. Główną – i zarazem najbardziej barwną, postacią z wymienionej trójki, jest Manolo Santiago. Wcześniej pracował w dystrybucji Habanos na Meksyk, gdzie zajmował się marketingiem. Uzyskał tytuł Master in Habanos.

Marka powstała z chęci złożenia hołdu dla Meksykańskiej Rewolucji, która zaczęła się w 1910 roku. Powstanie marki ma na celu promowanie bogatej kultury i historii Meksyku, poprzez cygara. Ideą jest pokazanie, że cygara z Meksyku to nie tylko pokrywa gatunku San Andrés. Dodatkowo, do pełni doświadczeń, dochodzi parowanie cygara z innymi wyrobami pochodzącymi z Meksyku, jak choćby tequila. Całość składa się na pełne, meksykańskie doświadczenie. Chylę czoła przed panem Santiago i jego podejściem do marketingu.

Cygaro Casa 1910 Cuchillo Parado Polski Aficionado

Casa 1910 Cuchillo Parado

Nazwa cygara odnosi się do miasta, w którym wszystko się zaczęło. Cuchillo Parado, to mała wioska w Meksyku, w prowincji Chihuahua. To ta sama nazwa, która określa małe, krzykliwe, zaczepno obronne pieski. Uznaje się, że to właśnie tam rozpoczęła się rewolucja. Cygara zwijane są wyłącznie z tytoniu rosnącego w Meksyku. Kolejne meksykańskie puro! Do stworzenia cygara wykorzystano liście Sumatra (pokrywa) oraz San Andrés (zwijacz i wypełnienie). Tytoń wykorzystany do zwinięcia cygara dojrzewa od trzech do pięciu lat. Nazwa linii cygar, w której skład wchodzi recenzowane dzisiaj cygaro, to Revolutionary Edition i wchodzą w nią następujące formaty:

  • Cuchillo Parado (Robusto, 5X50),
  • Tierra Blanca (Toro, 6X54).

W dzisiejszym wpisie skupię się na opisaniu swoich wrażeń z cygara w formacie Robusto.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (ok. 12.7 cm), ring kalibru 50. Klasycznych rozmiarów Robusto. Na oko raczej jasne. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących wyłącznie w Meksyku. Całość zdobią dwa pierścienie. Pierwszy – z logo marki, w kolorach złotym, białym, pomarańczowym i zielonym, drugi – ze złotym napisem na pomarańczowym tle. Całość prezentuje się naprawdę dobrze. Myślę, że duży sukces marki opiera się na świetnym marketingu.

Obcinam

Przed obcięciem cygaro przechodzi pierwszą inspekcję. Tutaj rzecz niebywała. Cygaro nie tyle pachnie stajnią wraz z jej mieszkańcem. Ma w sobie też delikatnie słodki, kwiatowy, intrygujący zapach. Słodka kwiatowość tonuje nieco zapach zwierzęcia, który nie każdemu może kojarzyć się dobrze. Mimo wszystko całość w odbiorze ma coś bardzo przyjemnego, swojskiego wręcz. Aromat cygara jest też dość intensywny, co mocno zwraca na siebie uwagę. Cygaro postanowiłem otworzyć za pomocą obcinaczki typu V-Cut. Ciąg – no cóż, przyciasny. Nie jest tragicznie, ale dobrze też nie jest. W smaku odkrywam siano, kawę, kakao i odrobinę drewna. Przyjemna zapowiedź tego co tak naprawdę dopiero mnie czeka.

Odpalam

Ogrzewam porządnie stopkę i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na chwilę żeby odpoczęło i zabieram się za degustację. Przywitał mnie pieprz z odrobiną ziemi i kakao. Ten ostatni smak to pochodna czegoś, co przypomina kwaskowe ziarna kawy Arabica. Na języku z kolei odnajduję smak ostrej papryki. Profil smakowy zmienia się w trakcie palenia. Wyczuwalne słodkie, karmelowe nuty łagodzą nieco ostrawy początek. Smak cygara ciągle się zmienia. Pojawienie się wytrawnej ziemi całkowicie zmienia profil smakowy. Końcówka cygara to już z kolei smaki drewna i orzechów. Zmienne, dość intensywne, ciekawe.

Cygaro raczej średniej mocy, chociaż zawodnikiem lekkiej wagi też nie jest.

Aromat cygara ma w sobie coś z tego roztaczanego przez pokrywę cygara zaraz po wyjęciu z celofanu. Całość podbija słodycz z towarzyszącym zapachem spalenizny/tosta.

Cygaro pali się dość równo. Niestety ciąg nie poprawia się w trakcie palenia.

Cygaro Casa 1910 Cuchillo Parado Polski Aficionado

Podsumowując

Jestem oczarowany pomysłem na markę, marketingiem i całą otoczką, która powoduje, że mamy ochotę w ogóle spróbować. Bardzo podoba mi się odniesienie do historii Meksyku i wybór wydarzenia, które sobą reprezentuje. Myślę, że pan Manolo Santiago wie co robi jeśli chodzi o zaprezentowanie się cygarowemu światu. Pojawienie się kolejnej marki w kraju, który walczy o pojawienie się na cygarowej mapie świata to dobry znak. Konkurencja sprzyja rozwojowi. Jeśli chodzi o samo cygaro, to powiem, że gdyby nie przyciasny ciąg, z pewnością wspominałbym je lepiej. Zdaję sobie jednak sprawę, że mogłem trafić na taki egzemplarz – wypaliłem tylko jedno cygaro, więc próba jest tak na prawdę żadna. Mimo wszystko, dostarczane przez cygaro smaki są bardzo intrygujące. Już po wyjęciu z celofanu, cygaro mocno zwraca na siebie uwagę – zupełnie jak zabiegi marketingowe marki.

Czy polecam? Zawsze uważam, że najlepiej przekonać się samemu. Ja cygaro dostałem, gdybym kupił – pewnie nie byłbym zadowolony. Na dzień, w którym piszę tę recenzję, cygaro jest drogie i myślę, że za te same lub mniejsze pieniądze można dostać coś znacznie lepszego.

Cygaro do recenzji przesłał polski dystrybutor cygar Casa 1910.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry