W dzisiejszym wpisie kolejna recenzja cygara od CAO – CAO Session Garage. Zapraszam.
Ostatnimi czasy cygara od CAO wielokrotnie gościły na moim blogu. Nie bez powodu. Cygaro CAO Pilón Robusto zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie – o Serii Flathead nie wspominając. Zarówno Flathead V660 Carb jak i V450 Spark Plug – z ostatniej recenzji, na długo zapadną mi w pamięć. Jeśli chodzi o Serię Flathead, to chciałbym spróbować wszystkich cygar z tej Serii. Tak naprawdę po pierwszej sztuce – V660 Carb, wiedziałem już, że mam do czynienia ze świetnymi cygarami.
Korzystając z ostatnich ostatnich dni lata, na cygaro postanowiłem wybrać się tym razem na rzeszowskie Bulwary. Praktycznie bezwietrznie, schyłek dnia – na Bulwarach jakoś mało ludzi. Warunki idealne!

CAO Session Garage
Session to relatywnie nowa seria cygar od CAO, którą Producent wypuścił na rynek w 2019 roku. Seria składa się z trzech rozmiarów: Shop (6X60), Bar (6X49) oraz Garage (5.25/54), które dzisiaj zrecenzuję. Formaty słusznych rozmiarów, co zachęca mnie do spróbowania każdego. Cygara z Serii stworzono z tytoniu rosnącego w Stanach Zjednoczonych (pokrywa typu Connecticut Broadleaf), Dominikany (zwijacz) oraz mieszanki tytoniu z Nikaragui i Dominikany (wypełnienie).
Cygaro, które dzisiaj zrecenzuję pochodzi z internetowego sklepu cygarowego Tabak Online, gdzie – z tego co się orientuję, można nabyć różne cygara z Serii Falthead oraz Session.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto, chociaż ja myślę, że nazwanie go Toro lub Rothshild byłoby równie odpowiednie. Wymiary cygara to 5 1/4″ długości (ok. 13.34 cm), ring kalibru 54. Kiedy trzymałem cygaro w ręku odniosłem wrażenie, że jest większe niż można by spodziewać się sądząc po rozmiarze. Na oko zdecydowanie ciemne. Pokrywa cygara jest „tłusta”, oleista. Pomarańczowa banderola z nazwą Producenta i Serii z niebieskimi i białymi elementami bardzo ładnie komponuje się z odcieniem pokrywy, sprawiając, że cygaro wydaje się jeszcze ciemniejsze.
Obcinam
Proste cięcie. Ciąg przyciasny, ale poprawny. W smaku niezapalonego cygara wyczuwam kakao i jakąś pikantność. Całość podbija delikatnie słodki posmak. Ciekawe – i już nie mogę się doczekać aż odpalę!
Odpalam
Dobra pogoda pozwala mi na użycie mojej ulubionej zapalniczki. Ogrzewam stopkę i odpalam obkręcając. Odkładam cygaro na moment oddając się zachwytowi nad Matką Naturą i wracam do degustacji. Ciemna czekolada na pierwszym planie. W smaku bardzo intensywne i gładkie zarazem. W tle z początku majaczy posmak skóry, ale bynajmniej nie przeszkadza. Linia żaru sunie powoli odkrywając nowe smaki. Wyczuwam smak kawy i nienachalną owocową słodycz, która dobrze balansuje mieszankę. Smak cygara ma w sobie coś z ledwo wyczuwalnej mineralności, która pojawia się gdzieś w połowie cygara i zostaje niemal do końca. Cygaro bardzo smaczne, dobrze zbalansowane i ułożone. Bardzo gładkie w odbiorze. Pycha!
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Przyznam, że spodziewałem się większej mocy. Zaczyna się średnio i mniej więcej w ostatniej tercji staje się zdecydowanie mocne. Z początku intensywne smaki można wziąć za nikotynową moc, ale mniej więcej po centymetrze, wiedziałem już, że to raczej wyrazisty – chociaż gładki, smak.
Aromat dość wytrawny – trochę jak smak ziemi, który można wyobrazić sobie wąchając dym.
Bardzo dobra konstrukcja pozwoliła mi cieszyć się smakiem cygara bez konieczności poprawiania linii żaru. Dopiero pod sam koniec pokrywa zaczęła rozwarstwiać się, ale myślę, że stało się tak dlatego, że obciąłem więcej niż powinienem. Po pierwszym cięciu stwierdziłem, że obetnę jeszcze troszkę i być może ciąg poprawi się -co z resztą było prawdą. Niestety cięcie wykraczające nieznacznie poza kapturek, może powodować podobne sensacje. Popiół strząchnąłem tylko raz, mniej więcej w połowie. Cygaro pali się jak od linijki.

Podsumowując
Bardzo smakowało mi to cygaro. Intensywny – chociaż bardzo gładki smak, to coś czego doświadczyłem już paląc cygara od CAO. Bardzo dobra konstrukcja sprawia, że można w całości oddać się smakowaniu chwili dla siebie, zupełnie nie przejmując się tym jak cygaro się pali, bo pali się pięknie. Mam w humidorze jeszcze jedno cygaro z zupełnie innej Serii od tego Producenta i już nie mogę doczekać się aż po nie sięgnę. Tak jak już wspomniałem, chciałbym również spróbować wszystkich cygar z Serii Flathead, którą jak do tej pory uważam za wybitną. Podobny eksperyment przeprowadziłem już z cygarami Macanudo Inspirado i jestem bardzo zadowolony.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



