Camacho Powerband Robusto polskiaficionado.pl

Camacho Powerband Robusto

Kolejne cygaro od Camacho na blogu polskiaficionado.pl! Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Camacho Powerband Robusto.


Ostatni wpis zakończył serię wpisów z recenzjami „podstawowych linii” cygar od Camacho. Dzisiejszy – i kolejny, wpis można potraktować jak coś na deser. Chociaż Camacho Powerband zdaje się, że wpisał się w stałe portfolio Marki, postanowiłem wyłączyć je po za mój mini-ranking cygar z serii podstawowej.

Cygaro postanowiłem wypalić w ramach wydarzenia online organizowanego przez Smoke Bros Cigar Club, które z resztą poświęcone było cygarom od Camacho. Bardzo cieszy mnie fakt rosnącej liczby Uczestników spotkań Klubu. Zdarza się, że na wydarzeniach online spotyka się nawet 30 osób! Dzisiejsza recenzja może być nieco obciążona faktem wypalenia cygara w tak zacnym Gronie i braku należytego skupienia.

Camacho Powerband Robusto polskiaficionado.pl

Camacho Powerband Robusto

Linia Powerband nawiązuje do motoryzacji, a konkretnie do momentu obrotowego w silniku motocykla. Duża moc, prędkość – wszystko spójne z hasłem nawiązującym do odwagi, przygody, wyzwań i ogólnie pojętej męskości. Cygara z linii Powerband wchodzą w skład innej linii – Master-Built Series. Inne znane cygara z linii to American Barrel-Aged i Camacho Triple Maduro. Być może kiedyś pojawi się szansa wypalenia i zrecenzowania pozostałych. Serię Powerband stworzono z liści tytoniu rosnących w Ekwadorze (pokrywa typu Habano 2000), Meksyku (zwijacz gatunku San Andrés Negrito) oraz mieszanki liści z Nikaragui, Dominikany i Hondurasu (wypełnienie, odpowiednio: Estelí Ligero, San Vicente Ligero, San Vicente Viso, Piloto Cubano i Corojo Ligero). Cygara zwinięto w manufakturze znajdującej się w Hondurasie. W skład linii wchodzą następujące formaty:

  • Robusto (5X50),
  • Toro (6X50),
  • Gordo (6X60).

Dzisiejszy wpis dotyczył będzie najmniejszego z rodziny, czyli Camacho Powerband Robusto.

Kilka informacji technicznych

Robusto klasycznych wymiarów – 5″ długości (ok. 12.7 cm), ring kalibru 50. Na oko ciemniejsze, chociaż nie całkiem ciemne. Podobnie jak poprzednio, trzeba przyznać, że cygara Camacho ładnie pachną jeszcze przed odpaleniem. Wąchając tuż po wyciagnięciu z celofanu, cygaro naprawdę zachęca do spróbowania. Całość zdobią dwa pierścienie w czarnym kolorze z srebrnymi robieniami, nawiązujące do tematyki motoryzacji. Szczerze mówiąc pomyślałem o tym jeszcze zanim zagłębiłem się w szczegóły. Cygaro po prostu ma się tak kojarzyć i robi to dokonale.

Obcinam

Z racji moich poprzednich doświadczeń z cygarami z serii podstawowej, uznałem, że „większe cięcie” obcinarką typu V będzie najbardziej odpowiednie dla cygar Camacho. Tak też zrobiłem. Ciąg – uwaga, idealny! Bardzo się ucieszyłem i zbiegłem na dół pod klatkę, gdzie tym razem cygaro miało wystąpić w roli dodatku do i tak wspaniale zapowiadającego się wieczoru ze Smoke Bros.

Odpalam

Chociaż pod klatką jestem dobrze osłonięty od wiatru, na wszelki wypadek wybrałem zapalniczkę typu jet flame. Z racji pełnionej na spotkaniu funkcji, cygaro mogłem odpalić dopiero po dobrej chwili. Przywitania nowych i znajomych twarzy, wymiana uprzejmości – w takim składzie spokojnie obszedłbym się bez cygara. Mimo wszystko odpalam. Pieprz. Nie czuję się zaskoczony, bo już pod drugim cygarze uznałem go za znak rozpoznawczy Marki. Całe szczęście lubię pikantny smak pieprzu. Kiedy pieprz ustępuje, na scenę wkracza smak, który przypomina przetwory z jabłka – trochę jak smażone jabłka, albo skórka z pieczonego jabłka. Przed oczami pojawiła mi się szarlotka Mamy, którą robiła dość często. Miłe skojarzenie. Smakowi jabłka towarzyszy słodycz, która bardzo dobrze komponuje się z jabłkiem. W trakcie palenia smak cygara przechodzi w bardziej wytrawne nuty. Ziemia, drewno – wszystko to podbite wcześniejszymi smakami pieprzu, który pozostaje w tle, jabłek i przyjemnej słodyczy.

Gdzieś w połowie smak jabłka ewoluuje i jest bardziej wyraźny. Porównuję go do smaku jabłka w gumie do żucia z dzieciństwa. Nie jest to kwaśne jabłko, chociaż pojawiają się i takie nuty. Smak jabłka jest chyba największą niespodzianką i zarazem wyróżnikiem pośród chyba wszystkich cygar jakie miałem okazję spróbować.

Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Cygaro bardzo szybko nabiera mocy, dlatego przed paleniem radzę coś zjeść. Lepiej żeby był to raczej solidny obiad, niż lekkie śniadanie. Pod koniec żałowałem, że nie zjadłem jeszcze zupy, którą miałem w planach.

Aromat cygara jest bardzo przyjemny. Ma w sobie coś ze słodyczy i bardziej wytrawnych nut pojawiąjących się również w smaku. Cygaro produkuje całkiem spore ilości dymu.

Konstrukcja cygara pozwala na cieszenie się smakiem cygara bez częstego sięgania zapalniczką. Poprawiałem cygaro, ale tylko nieznacznie. Być może gdyby nie wrodzone gadulstwo, paliłby się lepiej.

Camacho Powerband Robusto polskiaficionado.pl

Podsumowując

Smak jabłka naprawdę mnie urzekł i sprawił, że na długo zapamiętam to cygaro. Chyba już nie zdarza mi się myśleć, że cygara niczym mnie nie zaskoczą. Camamcho Powerband Robusto tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Towarzyszące smakowi jabłka smaki również trafiają w mój gust, dlatego całość w odbiorze oceniam bardzo wysoko. Były małe problemy techniczne związane z nierównym spalaniem, ale jak już wspomniałem – trudno prowadzić interesującą rozmowę i palić. Zdarzyło mi się zapomnieć, że trzymam w ręku cygaro, dlatego żeby oddać sprawiedliwy werdykt dotyczący konstrukcji, musiałbym cygaro powtórzyć, co z resztą zrobiłbym niekłamaną przyjemnością. Polecam zwłaszcza bardziej doświadczonym Miłośnikom cygar szukających nieco mocniejszych wrażeń.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry