W dzisiejszym wpisie ostatnie z kupionych ostatnio cygar z od Camacho – przynamniej na jakiś czas. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Camacho Liberty Limited Edition 2019.
Ostatnio na blogu sporo Camacho. Stało się tak ze względu na specjalną promocję na wszystkie Linie dla Członków Smoke Bros, u oficjalnego partnera klubu- TabakOnline. Z racji tego, w mojej relatywnie krótkiej cygarowej przygodzie nie wypaliłem wielu cygar Marki, postanowiłem wykorzystać okazję i zakupić po sztuce z „serii-podstawowych”. W trakcie zakupów natknąłem się na ciekawy kształt cygara z edycji limitowanej, które ostatecznie wylądowało w koszyku. Edycję limitowaną zostawiłem sobie na koniec.
Zainteresowanych odbyłam do mojego mini-rankingu „serii podstawowej” Camacho.
Na cygaro wybrałem się w towarzystwie mojego cygarowego Kompana. Kiedy pochwaliłem się ostatnimi zakupami, okazało się, że mój Kompan ma w kolekcji to cygaro i zaproponował wspólne palenie. Bardzo lubię palić to samo cygaro i na bieżąco wymieniać się wrażeniami, dlatego pozostało jedynie umówić termin.

Camacho Liberty 2012 Throwback
Jak sama nazwa wskazuje, „powracająca linia” (z ang. throwback). Linia Liberty powstała w 2012 roku i jest od tego czasu produkowana po dziś dzień. Cygaro jakie dzisiaj wypalę pochodzi akurat z linii wyprodukowanej w 2019 roku. Cygara z linii Liberty zwijane są w format Figurado, która to nazwa odnosi się do wszystkich niestandardowych kształtów. Liście tytoniu wykorzystane do stworzenia blendu Liberty, pochodzą wyłącznie z Hondurasu (100% Corojo!). Bardzo spodobało mi się opakowanie. Cygaro zapakowane w czerwoną, lakierowaną skrzyneczkę z drewna cedrowego. Spotkałem się z pieszczotliwym określeniem „trumienka”, które bardzo mi się spodobało. Cygaro powstaje w ograniczonych ilościach i z tego co udało mi się ustalić, palę jedno z 50 000 (2500 skrzynek pakowanych pod 20 sztuk). Bardzo mi się to podoba. Zwykła próżność z mojej strony, ale kto nie lubi wiedzieć, że ma dostęp do czegoś unikalnego w skali Świata?

Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Figurado. Miałem do czynienia z podobnym formatem – z resztą od jednego z wcześniejszych właścicieli Camacho – CLE Corojo 11/18. Pamiętam, że znalazłem wtedy na ten kształt określenie, które bardzo mi się spodobało i które zapamiętałem – „Toro w ciąży”. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 48/54/48. Pierwszy raz tak napisałem. Podobno za wymiar bierze się najgrubszą część – tym razem podałem wymiary przed zgrubieniem, w zgrubieniu i po zgrubieniu. Całość zdobi ładny pierścień z nazwą Marki i Linii w czerwonym kolorze ze srebrnymi elementami.
Obcinam
Cięcie typu V. Ciąg – uwaga, idealny! Mój cygarowy Kompan ocenił ciąg tak samo. Lubię porównywać odbiór cygara z innymi. Często zastanawiam się czy cygaro rzeczywiście ma zbyt ciasny ciąg, czy po prostu się czepiam. Z moich obserwacji wynika, że większość Miłośników cygar woli raczej bardziej otwarty niż ciasny ciąg – może nie jest ze mną najgorzej. Kiedy wącham cygaro przed odpaleniem, pachnie czekoladą. Podobnie odbieram smak niezapalonego cygara.
Odpalam
Ogrzewam cygaro zapalniczką typu soft flame i rozpalam. Nieco pieprzu – spodziewałem się tego jako nieodłącznego elementu cygar Camacho. Pieprz szybko ustępuje czekoladzie, której w tym cygarze jest naprawdę mnóstwo! Aksamitna struktura dymu daje wrażenie kremowości cygara. W smaku pojawia się również kawa. Smak kawy ma w sobie coś z kakao i ziemi. Odnajduję również coś z drewna cedrowego co w połączeniu z pozostałymi smakami tworzy smakowitą, niezwykle złożoną i bogatą kompozycję. W cygarze sporo się dzieje.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Zaczyna się dość spokojnie, ale pokazuje pazury nieco później. Biorąc pod uwagę rozmiary cygara – lepiej coś wcześniej zjeść.
Aromat cygara bardzo przyjemny. W dymie odnalazłem sporo smakowitej czekolady. Cygaro produkuje dużo dymu, co również uważam za atut.
Myślę, że gdyby nie wrodzone gadulstwo, po odpaleniu mógłbym spokojnie zapomnieć o zapalniczce. Cygaro pali się bardzo równo.

Podsumowując
Zdecydowanie najlepsze Camacho jakie do tej pory paliłem! Cygaro smakowało mi do tego stopnia, że mam ochotę wypalić kolejne! Bardzo ciekawy kształt, idealny ciąg, świetne spalanie – czego chcieć więcej? Cygaro ładnie zapakowane i myślę, że nadaje się nawet na prezent z jakiejś okazji – ja na pewno bym się ucieszył. Z czystym sumieniem mógłbym polecić je każdemu Miłośnikowi cygar – niezależnie od doświadczenia.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



