W dzisiejszym wpisie nowa Marka na blogu polskiaficionado.pl. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Camacho Corojo Robusto.
Nie powiem, że marka Camacho nie była mi wcześniej znana. Po licznych relacjach kolegów z Klubu widzę, że cieszy się sporą popularnością pośród polskich Miłośników cygar. Sam miałem okazję wypalić tylko jedną sztukę, ale z racji okoliczności w jakich cygaro wypaliłem, pamiętam tylko, że mi smakowało. Nie mam pewności – mógłbym odnaleźć na zdjęciach, ale wydaje mi się, że było to cygaro z pomarańczowym pierścieniem. Pomarańczowy kolor odpowiada za Nikaraguę i prawdopodobnie dlatego mam z nim dobre wspomnienia. Dzisiaj wiem, że będę miał okazję spróbować ponownie i sprawdzić swoją pamięć sensoryczną (jeśli coś takiego w ogóle istnieje).
W najbliższym czasie odbędzie się wydarzenie online, na którym z okazji Międzynarodowego Dnia Mężczyzny, Członkowie Smoke Bros Cigar Club będą palić cygara właśnie od Camacho. Partner Klubu – TabakOnline, przygotował z tego tytułu specjalną promocję na cygara Camacho. Sam w ramach promocji zaopatrzyłem się w kilka cygara z różnych linii – głównie w formacie Robusto. W pewnym sensie tym cygarem otwieram mini-serię recenzji cygar Camacho!
Z racji, że jest to pierwszy wpis cygara marki Camacho..
Kilka słów o Camacho
Historia Marki sięga lat 60 XX wieku. Ojcem założycielem był Simon Camacho. Prawdopodobnie większość osób kojarzy markę z rodziną Eiroa i słusznie, chociaż wątek Pana Camacho jest często pomijany. Pierwsza manufaktura cygar Camacho powstała w Miami na Florydzie w Stanach Zjednoczonych. Pięć lat po śmierci Pana Camacho, rodzina Eiroa kupiła prawa do marki, zajmując się produkcją i dystrybucją cygar. W trzynaście lat po tym jak prawa do Camacho nabyła rodzina Eiroa, Davidoff kupił Markę i od tego czasu jest jej producentem i dystrybutorem. Ponad 60 lat historii i 3 właścicieli, z których każdy miał wkład w rozwój Camacho. Chociaż każdy z właścicieli miał swój unikalny wkład dzisiejszy kształt Camacho, to właśnie Davidoff wypromował Markę.
Za czasu Davidoff’a, branding Marki zyskał nowe, bardziej odważne logo, które przedstawia skorpiona. Przekaz specjalistów od marketingu Davidoff nawiązuje do typowo męskich atrybutów. Wykorzystana została nazwa, która zawiera słowo macho. Slogan Marki jest tego dobrym przykładem: Strength in Character, co można przetłumaczyć na: Siła Charakteru. Myślę, że to dobre i sprytne posunięcie. Samo palenie cygar kojarzy się z typowo męską formą aktywności.


Camacho Corojo Robusto
Cygaro które dzisiaj zrecenzuję, tworzy swego rodzaju fundament dla całej Marki. Gatunek tytoniu Corojo uprawiany był głównie na Kubie. Celem Producenta jest zachowanie charakteru oraz unikalności jaki ten gatunek oferuje. Jako ciekawostkę dodam, że dzisiaj gatunek Corojo z powodzeniem uprawiany jest w Dolinie Jamastran w Hondurasie i stanie Kentucky w Stanach Zjednoczonych.
Cygara w linii Corojo w całości zostały stworzone z liści tytoniu gatunku Corojo rosnącego i zwijanego w Hondurasie. W skład linii wchodzą następujące formaty:
- Machito (4X32),
- Robusto (5X50),
- Toro (6X50),
- Toro Box Pressed (6X50),
- Gordo (6X60),
- Churchill (7X56).
Kilka informacji technicznych
Cygaro w klasycznym formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (ok. 12.7 cm), ring kalibru 50. Na oko dość ciemne. Dodatkowo, wrażenie podkreśla czerwono-czarny pierścień z logo i nazwą Marki. Zwróciłem uwagę na zapach cygara. Wąchając pokrywę można było wyczuć przyjemny zapach stodoły i siana. Cygaro zapakowane jest w tubę w krzykliwym czerwonym kolorze, który zaopatrzony jest w pogrubione napisy dobrze oddające ducha Marki.
Obcinam
Tym razem proste cięcie. Ostatnio cygara otwieram głównie obcinarką typu V. Tym razem pomyślałem, że w ramach eksperymentu zrobię inaczej. Ciąg więcej jak przyciasny. Nie jest źle, chociaż dobrze też nie jest. W smaku niezapalone cygaro ma coś ze słodyczy i skóry.
Odpalam
Ogrzewam stopkę zapalniczką typu soft flame i odpalam. Daję cygaru kilka chwil wytchnienia i zabieram się za degustację. Już w pierwszych kilku pufnięciach przy rozpalaniu uderzyła mnie ostrość. Pikantny smak ostrej papryki jest pierwszym jaki przyszedł mi na myśl kiedy zastanawiałem się co czuję. Co więcej, smak ostrej papryki wzmacnia pojawienie się pieprzu, który podkręca pikantne doświadczenie. Ostry smak – w zmiennych proporcjach, pozostał ze mną już do końca. W trakcie palenia pojawiają się nuty ziemi, nieco drewna i skóry, która wyraźnie pojawiła się tylko na moment, ale nie dawała o sobie zapomnieć. Cygaro pozostawia posmak olejku migdałowego, który jest pochodną smaku prażonych orzechów. Całość niezwykle intensywna, mocna wręcz.
Mocne – to najlepsze określenie cygara. Zarówno intensywność smaku jak i nikotynowa moc. Jedno z niewielu cygar, którym nie poczęstowałbym kolegi, który „tylko chce spróbować” i postanowił wybrać się ze mną jednorazowo na dyma. Na szczęście na cygaro wybrałem się po solidnym posiłku i dobrze radzę zrobić to samo. Zawodnik ciężkiej wagi.
Aromat cygara dość przyjemny, słodkawy. Cygaro produkuje całkiem pokaźną ilość aromatycznego dymu. Dym wypuszczany nosem może przyprawiać o łzawienie oczu, dlatego lepiej nie robić tego zbyt często narażając się na mało męskie określenia, które stałyby w sprzeczności z wrażeniem budowanym przez Markę.
Konstrukcja cygara pozwoliła na bardzo równe spalanie. Zdaje się, że poprawiłem tylko raz. Ciąg cygara otwiera się z każdym centymetrem, by gdzieś pod koniec pierwszej tercji stać się całkiem dobrym. „Ładny” popiół układający się warstwami również świadczy o dobrej konstrukcji.

Podsumowując
Moim zdaniem, Camacho Corojo Robusto jest cygarowym ucieleśnieniem męskości i wszelkich atrybutów z mężczyzną związanych. Slogan: Siła Charakteru, bardzo trafnie oddaje charakter cygara. Pomimo dość regularnego palenia cygar, muszę powiedzieć, że moc jakiej doświadczyłem nie daje – i mam wrażenie, że jeszcze długo nie da, o sobie zapomnieć. Myślę, że na to cygaro trzeba mieć dzień. Myślę też, że następnym razem gdybym miał po nie sięgnąć, zrobiłbym to w momencie, w którym naprawdę miałbym ochotę na takiego mocarza. Mimo wszystko muszę się pochwalić – złapałem byka za rogi!
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



