W dzisiejszym wpisie nowa Marka na blogu polskiaficinado.pl – Cain F 550. Zapraszam.
Kolejne cygaro-prezent od mojego cygarowego Kompana. Napisał do mnie jednego dnia niczym tajemniczy Don Pedro, Szpieg z Krainy Deszczowców: „Kaaramba, nie zabieraj dzisiaj cygara ze sobą, przyniosę ci coś na spróbowanie”. Obiecałem, że tak to napiszę, a mam w zwyczaju dotrzymywać słowa.
Cygara od Cain były u mnie na tapecie od jakiegoś czasu. Kiedyś zamawiając cygara w jednym ze sklepów internetowych miałem je już nawet w koszyku. Wybrałem inaczej, ale jak to mówią: co się odwlecze to nie uciecze.
Kilka słów o Marce
Twórcą Cain jest Sam Leccia, który jest odpowiedzialny również za powstanie marki NUb. Cygara produkowane są w Nikaragui przez wszystkim dobrze znaną markę Oliva Cigar Co. O Marce słyszałem jako „butikowej wersji Oliva”, chociaż nie wiem czy to prawda. Pomysł produkowania własnych cygar przez osoby nie posiadające własnych manufaktur nie jest niczym nowym. Nie zmienia to faktu, że cygara zajmują wysokie pozycje w rankingach cygar różnych magazynów poświęconych tematyce cygar, w tym Cigar Aficionado.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto/Toro. Raczej Robusto, ale w można by trochę naciągnąć pod Toro. Wymiary cygara to 5 3/4″ długości (ok. 14.6 cm), ring kalibru 50. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących w Ekwadorze (pokrywa) oraz Nikaragui (zwijacz, wypełnienie).
Znalazłem kilka rozbieżnych informacji na pokrywy cygara. W niektórych pochodzi z Nikaragui, w innych z Ekwadoru. Wydaje mi się, że wcześniej cygaro było stworzone jedynie z tytoniu rosnącego w Nikaragui, a dopiero od niedawna zaczęto używać tytoniu z Ekwadoru. Niestety strona internetowa Cain nie istnieje – a przynajmniej ja nie mogłem jej odnaleźć, dlatego nie potrafię jednoznacznie stwierdzić. Jako miłośnik nikaraguańskiego tytoniu nie obraziłbym się jednak gdyby okazało się, że cygaro jest Nica Puro. Kolor pokrywy wpada w czerwony – pierwsze ostrzeżenie przed mocą. Trochę jak w świecie zwierząt – im bardziej jaskrawe kolory, tym bardziej „jadowite”. Całość zdobi prosty, elegancki pierścień z nazwą Marki, którego czerwony pierścień ze złoty napisem dobrze komponuje się z odcieniem pokrywy cygara.
Ocinam
Z jakichś powodów ostatnio eksperymentuję z puncherem. Jeśli ciąg nie jest wystarczająco dobry, zawsze można poprawić obcinarką i – często, problem z głowy. Ciąg dobry, nie idealny. W smaku niezapalone cygaro dostarcza nut czekolady i dość wyrazisty, wytrawny smak ziemi.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając żeby wszędzie równo się paliło. Ostatnio chyba dochodzę do wprawy odpalając moją nową zapalniczką typu soft flame, bo wychodzi mi to co raz lepiej. Kilka chwil wytchnienia i zaczynamy degustację! Z początku mnóstwo pikantnego pieprzu. Jest sporo ziemi, która wyczuwalna była już po obcięciu, w niezapalonym cygarze. Jest trochę kawowej czekoladowości, która bardzo ładnie układa się z ziemią. Czekoladowy smak ma w sobie coś ze słodyczy, co dobrze balansuje smak. Cygaro ma również w smaku sporo drewna, które najbardziej wyczuwalne jest w ostatniej tercji. Niezwykle intensywne w smaku!
Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny. Cygaro dość szybko – pod koniec pierwszej tercji, jest już raczej mocne niż średnie. Pamiętam, że ostatnia tercja była ciężka do wypalenia. Zdecydowanie trzeba coś wcześniej zjeść!
Aromat cygara wytrawny i słodki jednocześnie. Przyjemny.
Cygaro pali się dobrze, w zasadzie bezobsługowo. Popiół trzymał się mocno i nie robił niespodzianek.
Podsumowując
Bardzo smaczne, niezwykle intensywne cygaro. Zabierając się za nie należy pamiętać o mocy. Niejeden mógłby się mocno przejechać paląc na pusty żołądek, lub po lekkim śniadaniu. Ja pojechałem po całkiem obfitym obiedzie, dlatego nie było większych sensacji – no może oprócz lekkich zawrotów głowy spowodowanych nikotynową mocą. Jeżeli chodzi o smaki, to miałem do czynienia z moim ulubionym zestawem – ziemia, czekolada, lekka słodycz, trochę drewna. Być może były tam jakieś przyprawy korzenne, ale trudno mi je sobie teraz przypomnieć i nazwać. Pamiętam, że pisałem już coś takiego i pewnie się powtórzę. Nie wiem czy istnieje coś takiego jak cygaro dla poczatkujących lub zaawansowanych palaczy. Tego egzemplarza raczej nie zabrałbym dla kolegi, który zwykle cygar nie pali, a chciał mi jedynie potowarzyszyć i spróbować. Czy polecam? Zdecydowanie!
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



