Kolejne cygaro od C.L.E. na blagu polskiaficionado.pl! W dzisiejszym wpisie zrecenzuję swoje wrażenia z wypalenia C.L.E. Connecticut Robusto. Zapraszam.
Już po wypaleniu pierwszego cygaro od Rodziny Eiroa wiedziałem, że mam do czynienia z wielką Marką. Chociaż nie znałem jej wcześniej, szybko przekonałem się do niej sięgając po kolejne pozycje z portfolio. Pamiętam jak kiedyś mówiłem, że chciałbym spróbować wszystkich cygar od Eiroa i dzisiaj systematycznie nad tym pracuję.
Cygaro C.L.E. Connecticut Robusto, które dzisiaj zrecenzuję wielokrotnie widziałem na Facebookowych Grupach. Namówiony licznymi zdjęciami i opiniami, postanowiłem w końcu spróbować.
C.L.E. Connecticut Robusto

Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (12.7 cm), ring kalibru 50. Klasyczne Robusto. Cyagro stworzono z sezonowanego tytoniu rosnącego w Hondurasie (zwijacz, wypełnienie) oraz jasnego liścia typu Connecticut z Ekwadoru. Na oko jasne. Całość zdobi srebrno-żółty pierścień zawierający nazwę Marki oraz Serii. Poniżej pierścienia cygaro zawinięto w papierową okrywę z nazwą Serii, która okrywa również stopkę. Całość prezentuje się naprawdę pięknie! Banderola jak i papierek świetnie komponują się z kolorem pokrywy cygara. Już po samym ogólnym wyglądzie cygara można przypuszczać z czym będzie się miało do czynienia.
Obcinam
Proste cięcie. W tym wypadku mogłem zrobić dziurę puncherem, ponieważ ciąg jest bardzo otwarty. Jak na mój gust – trochę więcej jak idealnie. Nie żebym z tego powodu rozpaczał, po prostu kiedyś prawdopodobnie uznałbym właśnie taki ciąg za idealny. Dzisiaj wolę nieznacznie ciaśniejszy. Myślę jednak, że zrobienie dziury w cygarze trochę by go „ścieśniło”.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obręcając żeby wszędzie ładnie się paliło. Daję cygaru chwilę wytchnienia zanim zabiorę się za część właściwą i przystępuję do dzieła! Pieprz z początku powinien być znakiem firmowym wszystkich cygar Rodziny Eiroa. Przyzwyczaiłem się spodziewać tego i bardzo to lubię. Kiedy pieprz już ustąpi, na główny plan wychodzi drewno. Nie jest to jednak drewno jakiego można byłoby obawiać się w cygarach w jasnej okrywie. Zdarzało mi się palić cygaro w jasnej pokrywie, które smakowało „sucho”, nieprzyjemnie. W tym wypadku, smak drewna uzupełnia spora dawka słodkawego kremu, który buduje głębie smaku. Słodki, kremowy smak wyczuwalny jest niemal do końca. W trzeciej tercji do gry wchodzi cytrusowy posmak. Po chwili skojarzyłem ten smak ze skórką pomarańczy. W połączeniu z przyjemnym, lekko cierpkawym smakiem drewna, ostrym, czarnym pieprzem i słodkawym pysznym kremem, cygaro smakuje naprawdę świetnie! Zwrócę jeszcze uwagę na ilość produkowanego dymu oraz strukturę. Cygaro produkuje sporą ilość dymu, co bardzo lubię. Jeśli chodzi o strukturę – gdyby nie pieprz, powiedziałbym, że cygaro jest „aksamitne”.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Szczerze mówiąc zaskoczyło mnie trochę. Spodziewałem się raczej łagodnej mocy, która pozwoliłaby mi na wypalenie cygara do porannej kawy jeszcze przed śniadaniem, ale nie. Sugeruję coś jednak wcześniej zjeść.
Aromat cygara bardzo przyjemny, słodki. Podobnie jak dym gęsty dym w ustach, cygaro pachnie przyjemnie, łagodnie i dość kremowo.
Konstrukcja cygara podręcznikowa! Cygaro spala się bardzo równo i dość szybko – a może miałem tylko takie wrażenie, bo nie chciałem żeby się kończyło? Popiół trzyma się dobrze i nie robi niespodzianek. Ciąg jest trochę zbyt otwarty, ale zdecydowanie wolę w tą stronę, niż gdyby miał być zbyt ciasny.

Podsumowując
Kolejne cygaro od Rodziny Eiroa, które utwierdza mnie w przekonaniu, że C.L.E. – podobnie jak inne, to świetna Marka. Cygaro trafia w mój gust smakowy. Idealna konstrukcja sprawia, że cygaru w żaden sposób nie trzeba „pomagać” w trakcie palenia. Pali się zupełnie bezobsługowo, co pozwala w pełni cieszyć się chwilą. Chociaż nie znałem wcześniej Marki, bardzo szybko zyskała w moich oczach stając się teraz jedną z ulubionych. W moim osobistym rankingu znajduje się w ścisłej czołówce. Co więcej, każde kolejne cygaro tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



