W dzisiejszym wpisie opiszę swoje subiektywne doznania z wypalenia cygara Ashton Crystal no. 1. Zapraszam!
Cygara Ashton to jedna z najlepiej sprzedających się marek w Stanach Zjednoczonych. Nie wiem jak wygląda popularność i związana z nią sprzedaż w naszym Kraju, dlatego powołuję się na bardziej rozwinięty amerykański rynek cygar.
Cygara od Ashton Distributors Inc. niemal co roku zajmują wysokie pozycje w najbardziej renomowanej liście cygar magazynu Cigar Aficionado. Świadczy to o dobrej jakości oraz przyjemności jaką daje tysiącom Miłośników cygar.
Nawiasem mówiąc, Ashton było cygarem od którego zaczęła się moja cygarowa podróż, która trwa do dzisiaj.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Lonsdale – taki nieznacznie krótszy Churchill. Wymiary cygara to 6 1/2″ długości (ok. 16.51 cm), ring kalibru 44. Na oko cygaro bardzo jasne. Cygaro zawinięto na Dominikanie w liście tytoniu pochodzące z USA (Connecticut Shade). Wypełnienie jak i zwijacz stworzono przy użyciu liści pochodzących z Dominikany. Całość ozdabia prosty, elegancki pierścień serii Ashton Classic.
Obcinam
Proste cięcie (z ang. straight cut). Sprawdzam ciąg – jest dobrze, delikatnie przyciasno jak na mój gust, ale poprawnie. W smaku niezapalone cygaro przywodzi na myśl drewno. Jest też lekko słodkawe.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i odpalam obkręcając równomiernie żeby cygaro wszędzie dobrze się paliło. W smaku dużo nieprzesadnie słodkiego drewna. Podczas palenia przewijają się również cytrynowe nuty, które kojarzą mi się ze smakiem tytoniu fajkowego typu Virginia. Przyjemny, prosty smak od początku do końca.
Cygaro nie powala mocą. Moc określam jako łagodny – średni. Chociaż to „średni” jest mocno naciągane – no może w ostatniej tercji bliżej mu do „średni”. Myślę, że cygaro można spokojnie wypalić jeszcze przed śniadaniem do porannej kawy.
Cygaro wypaliłem w moim ulubionym Podziemiu – Underground Pub w Rzeszowie. Aromat cygara bardzo przyjemny dla nosa. Paliłem w zamkniętym pomieszczeniu i dym – mam nadzieję, nikomu nie przeszkadzał.
Cygaro pali się bardzo równo i dość wolno. Z racji długości, paliłem niespiesznie blisko dwie godziny.
Podsumowując
Jeżeli jest w ogóle coś takiego jak cygara dla „początkujących”, to myślę, że cała seria Ashton Classic świetnie się nada. Pamiętam, że Sprzedawca w najstarszym sklepie tytoniowym w Stanach Zjednoczonych w Chicago, Iwan Ries & Co, zaproponował mi cygaro z tej serii – o ile dobrze pamiętam w formacie Corona. Dzisiaj wiem, że Sprzedawca widział co robi. Polecam wszystkim Miłośnikom cygar – niezależnie od stażu i preferencji.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, polskiaficionado.pl



