W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro na blogu polskiaficionado.pl. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Alec Bradley Project 40 Maduro 05.50.
Wypaliłem kiedyś skrzynkę Alec Bradley Project 40 06.52 w naturalnej pokrywie i byłem naprawdę zadowolony. Cygaro nie było drogie i znalazło się nawet w kategorii Best Buys magazynu Cigar Aficionado. Cieszę się, że cygaro mi smakowało, bo perspektywa wypalenia skrzynki niesmacznych cygar nie należy do najprzyjemniejszych. Seria Maduro wyszła zdecydowanie później niż jej jaśniejsza wersja. Kiedy z mediów społecznościowych dowiedziałem się, że Alec Bradley wypuszcza cygaro z Serii Project 40 w Maduro, wiedziałem, że muszę spróbować. Taka na prawdę chciałem kupić Toro, ale niestety nie było na stanie, więc wybrałem Robusto. Mam teraz pretekst to spróbowania cygara po raz kolejny, tym razem w innym formacie.

Alec Bradley Project 40 Maduro 05.50
Jak już wspomniałem, cygara z Serii w wersji Maduro wyszły nieco później, bo w 2020 roku, czyli rok po bardzo udanym debiucie eksperymentalnej serii Project 40. Cygara stworzono z tytoniu rosnącego w Meksyku (pokrywa San Andrés Maduro), Brazylii (zwijacz Habano) oraz Nikaragui (wypełnienie). Cygaro dostępne jest w trzech formatach: 05.50 (Robusto), 6.52 (Toro) oraz 6.60 (Gordo).
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (ok. 12.7 cm), ring kalibru 50. Klasycznych wymiarów Robusto. Na oko zdecydowanie ciemne. Całość zdobi pierścień z nazwą Producenta, Serii oraz mniejszą, która informuje o tym, że cygaro pochodzi z serii „eksperymentalnej”. Wspomniany „eksperyment” odnosi się do wniosków psychologów zajmujących się psychologią pozytywną, o których więcej przeczytasz tutaj.
Obcinam
Moje pierwsze wrażenie po wyjęciu cygara z celofanu i powąchaniu było mniej więcej takie: pachnie wilgotną, zatęchłą piwnicą. Mało zachęcające – wiem, ale cóż. Proste cięcie. Ciąg bardzo dobry. W smaku podobnie jak w zapachu. Mam nadzieję, że po odpaleniu będzie już tylko lepiej. Zobaczymy.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając. Szybko zmieniająca się aura na zewnątrz spycha mnie co raz częściej już do mojego ulubionego Podziemia. Jeszcze chwila i będzie to jedyne miejsce w jakim zapalę cygaro. Całe szczęście lubię to miejsce. Cygaro odpoczęło dosłownie chwilę – jakoś nie mogłem się oprzeć spróbowaniu po dość dziwnym wrażeniu jakie na mnie cygaro zrobiło jeszcze przed zapaleniem.
Na szczęście smak zapalonego cygara jest zupełnie inny. Bardzo dużo ciemnej, gorzkiej czekolady, która absolutnie dominuje. Cygaro w smaku ma w sobie coś z orzechów, które w połączeniu z ciemną czekoladą tworzą iście deserową kompozycję. Całość podbija smak ziemi, który dobrze balansuje mieszankę i myślę, że gdyby jego tu nie było, pomyślałbym, że jednak powinien. Smaczne cygaro.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Z początku raczej łagodne, potem długo, długo średnie, by dopiero pod koniec stać się mocnym. Mimo wszystko zawsze lepiej coś wcześniej zjeść.
Aromat przyjemny. Cygaro produkuje bardzo dużo gęstego, zawiesistego i słodkiego w odbiorze dymu – na co zwrócił uwagę również mój cygarowy Kompan. Sam bardzo lubię kiedy cygaro produkuje dużo dymu i zawsze uważam to za plus.
Konstrukcyjnie cygaro miało jednak wady. Wiem, że to tylko jedna wypalona sztuka, ale kiedy cygaro się „tuneluje”, skutecznie pozbawia przyjemności z palenia. Niestety było kilka „tunelowych momentów”, które nie pozwoliły cieszyć się smakiem cygara. Cygaro staje się wtedy po prostu gorące i niesmaczne. Recenzja smaków odnosi się do tych chwil, w których wszystko było w porządku. Pali się wprawdzie równo, a popiół trzyma dość mocno, niestety miałem pecha jeśli chodzi o tunele, które niestety pojawiały się od czasu do czasu.

Podsumowując
Gdyby nie konstrukcja, prawdopodobnie powiedziałabym, że cygaro jest naprawdę dobre. Jako, że nie jestem największym fanem cygar typu Maduro, sięgam po nie prawdopodobnie rzadziej niż po cygara w naturalnych pokrywach. Zauważyłem, że większość tuneli jakie robiły się w cygarach, które paliłem, powstawała właśnie w Maduro. Ciekawe. Mimo wszystko uważam, że wypalenie jednej sztuki bez dania kolejnej szansy byłoby krzywdzące, dlatego w powtórzę cygaro w formacie 6.52 (Toro) przy następnej okazji.
Smacznego dymka!
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado


